Ocena brak

Portret człowieka złagrowanego w tworczości Tadeusza Borowskiego

Autor /Olo123 Dodano /10.05.2011

 

Wiezniowie pod wplywem terroru stworzyli zhierarchizowane spoleczenstwo z podzialem na warstwy uprzywilejowane i

dyskryminowane. Do arystokracji obozowej nalazeli mlodzi, zdrowi, pozbawieni skrupulow wiezniowie. Spotykamy ich wsrod komanda Kanada. Ci wiezniowie umieja zdobyc dostateczna ilosc pozywienia ktora gwarantuje im wysoki status spoleczny. Pozywienie zamieniaja na wszystkie potrzebne im produkty

Tadeusz chodzi w butach ktore sa rzedmiotem zazdrosci niemieckiego straznika. Ma lekarstwa, ciepla odziez, a nawet cytryny i pomarancze. Doskonale orietuje sie kto moze

cos zalatwic, z kim nalezy trzymac, a kim gardzic. Najwieksza grupa obozowa sa zwyczajni wiezniowie ktorzy nie przystosowali sie do zycia w obozie, nie akceptuja jego regul

. Najnizsza grupe w obozie sa muzulmanie, sa wyniszczeni fizycznie, zniewoleni, bez checi do zycia. Wiezniowie prawdziwy glod okreslali tak jak stary Becker :"Wystepuje on wtedy, gdy wiezien na drugiego wieznia patrzy jak na obiekt do zjedzenia. Wiezniowie starali sie go zaspokoic za wszelka cene, nawet za cene przyzwoitosci. Bwcker chwali się

niejednkrotnie wydaniem na smierc wlasnego syna ktory ukradl bochenek chleba nalezacy do calego komanda. W szkicu "Dzien na Harmenzach" Borowski opisuje wydawanie obiadu. Te komanda ktore przybyly pierwsze maja szanse na lepszy, bardziej syty posilek, te ktore ukonczyly prace ostatnie odchodza od kotla z niczym. Niemcy narzucaja prace w celu wyniszczenia biologicznego wiezniow. Tadeusz pracuje tylko wtedy gdy obserwuje go post. Podobnie postepuja inni wiezniowie,

ukrywaja sie, udaja ze wykonuja jakies ruchy, rozciagaja robote w czasie. W opowiadaniu "Smirc powstanca" opisany jest dramat starego czlowieka rozgrywajacy sie w obecnosci

obojetnych, nieczulych wspoltowarzyszy. Pragnie on przed smmiercia najesc sie do syta. Tadeusz daje mu buraka w zamian za skorki z chleba mimo iz jest swiadom czym grozi zjedzenie go. Atak bolu i cierpienia starego czlowieka obserwuje obojetnie, nie ma poczucia winy za to co sie stalo. W

opowiadaniu "Prosze panstwa do gazu" mloda zydowka ucieka od swojego dziecka by nie byc przeznaczona do gazu. Wolanie jej synka i cala scena z ucieczka matki sa tak dramatyczne ze wstrzasaja sumieniem wiezniow z komanda Kanada, ktorzy

wydawaloby sie juz dawno stracili ludzkie odruchy. Jeden z nich chwyta kobiete i wrzuca ja na samochod ktory zawozi wiezniow do gazu.

Podobne prace

Do góry