Ocena brak

Poradnictwo w przypadkach sportowców zmuszonych do przedwczesnego kończenia kariery sportowej

Autor /gregory Dodano /03.12.2013

Chociaż przyczyny, z powodu których sportowcy wyczynowi muszą przedwcześnie kończyć karierę są różne, to ich reakcje i zachowania są podobne, przy czym dominuje żal, przez którego stadia musza stopniowo przechodzić. Poradnictwo i pomoc sportowcom w przechodzeniu przez tę wyjątkowo trudną fazę życia stanowi problem ogólnoświatowy, któremu poświęca się w literaturze fachowej coraz więcej miejsca.

Do chwili obecnej nie ma odpowiednio prowadzonych statystyk odnośnie do liczby sportowców zmuszonych do przerwania kariery sportowej. Wiadomo np., że około 30% sportowców z uszkodzeniami więzadeł krzyżowych kolana musi przerwać uprawianie sportu wyczynowego. Dane te dają dużo do myślenia, zważywszy na dużą liczbę uprawiających piłkę nożną w każdym kraju.

Stopień przeżywania żalu oraz czas potrzebny do pogodzenia się z zaistniałą sytuacją jest między innymi uzależniony od wielkości kariery, czyli miejsca w sporcie jakie zajmował, krócej czy dłużej, dany zawodnik. Oznacza to nie tylko utratę sławy (nawet międzynarodowej), ale tez bardzo wymierne straty finansowe, konieczność całkowitej zmiany trybu i sposobu życia oraz to co najtrudniejsze jest do zniesienia - stanie się zwykłym, szarym obywatelem.

Współczesny sport wyczynowy wymaga absolutnego poświęcenia się i wyrzeczeń. Następstwem tego jest ukształtowanie się z reguły tzw. „osobowości jednowymiarowej” (undimensional personality).Skupienie wszystkich sił fizycznych i psychicznych na doskonaleniu w danej dyscyplinie sportowej nie pozwala zazwyczaj (z bardzo niewielkimi wyjątkami) na żadne inne zainteresowania, zdobycie zawodu, dokształcanie itp. Jest to cena jaką za ewentualne sukcesy sportowe zapłacić musi zawodnik.

W przypadku przerwania, to znaczy konieczności nagłego zarzucenia, świetnie rozwijającej się czy też doskonale owocującej kariery, dla byłego sportowca zamyka się po prostu świat! Stąd właśnie biorą się alienacje, nieprawidłowe wzory zachowań, rozpadanie rodzin, alkoholizm czy narkomania, narastające konflikty z otoczeniem i prawem, a nawet samobójstwa.

Reakcje emocjonalne, z którymi mamy do czynienia u sportowców zmuszonych przedwcześnie kończyć karierę.

Reakcja odrzucenia - pierwsza reakcja nieprzystosowania.

Chory zamyka się w świecie ułudy, byle tylko nie dopuścić do siebie opinii leczących go lekarzy. Stąd zupełnie dziwaczne zachowania, poszukiwania coraz to nowych specjalistów, poddawanie się leczeniu irracjonalnemu, dyssymu-lacja, zmiany barw klubowych itp., oraz życie w przeświadczeniu, że w jakimś momencie zostanie on ponownie powołany do kadry narodowej itp. Nierzadko, owe bolesne emocjonalnie dla sportowców i ich najbliższego otoczenia zachowania stają się nawet socjalnie niebezpieczne (skargi na lekarzy i trenerów, obmowy, donosy, tzw. dochodzenie swej krzywdy itp.). Problem ten jest wyjątkowo niebezpieczny w naszym kraju, zważywszy na nieprawdopodobnie rozbudowany aparat przyjmowania i rozpatrywania skarg i donosów z jednej strony, zaś z drugiej strony bezkarność z jaką można kogoś odsądzić od czci i wiary, bez ponoszenia za to najmniejszej kary!

Reakcje manifestowania swych uczuć - gniewu, pretensji, wrogości.

Do reakcji tych dochodzi w miarę upływu czasu (zespół tzw. kończenia karier)) kiedy to sportowiec coraz częściej uświadamia sobie, że musi przyjąć do wiadomości opinię lekarzy.

Reakcja „wyrzucenia z siebie” uzewnętrznia się coraz częściej we wczesnym okresie doleczania, lub po zakończeniu procesu leczenia. Gniew, oburzenie, wrogość i pretensje są objawiane tak w stosunku do lekarzy, jak i innych członków zespołu leczącego. Po prostu, sportowiec pragnie znaleźć kozła ofiarnego, winnego swojego nieszczęścia, a ponieważ w danym momencie znajduje najbliżej siebie lekarzy, przeto całe rozgoryczenie i złość wylewa na nich. Jest to reakcja bardzo zrozumiała psychologicznie i bardzo częsta. Po prostu, każdy pacjent po upływie pewnego czasu zapomina co, czy kto (a może on sam?) był przyczyną wypadku lub choroby. Po pewnym czasie skłonny jest on przede wszystkim (nawet winą za wypadek) obarczać lekarzy, kiedy uświadamia sobie, że zaistniała dysfunkcja czy kalectwo są nieodwracalne. W sytuacjach takich do pacjenta nie docierają żadne logiczne wyjaśnienia ze strony zespołu leczącego, gdyż w swej wrogości nie jest on w stanie prawidłowo i logicznie myśleć.

Reakcja cierpienia - zakończenie ujemnej fazy choroby.

Ta ostatnia faza (ujemna) osobistej tragedii zawodnika trwa tygodnie lub miesiące, zależnie od tego w jaki sposób choroba zniszczyła wyobrażenia własnej osobowości czy własnej wartości. Sportowcy mogą w tej fazie manifestować brak zainteresowania sobą i otoczeniem oraz objawiać bezradność. Niektórzy wpadają w silną depresję i w tym stanie są bardzo podatni na wszelkie, nawet najbardziej nonsensowne propozycje leczenia.

Chociaż żal może stanowić najbardziej przykry okres w procesie adaptacyjnym, wydaje się, że niektórzy sportowcy muszą go przejść zanim wejdą w końcową fazę reintegracji. A oto charakterystyczna wypowiedź jednego z zawodników wysokiego wyczynu:

„Czułem, że coś we mnie umarło, zdawałem sobie sprawę, że już nigdy nie będę wybitnym sportowcem, jakim przecież tak długo byłem. Było to tak, jakby obumarłą jakaś część mojego ciała".

W sytuacji takiej, chociaż nie wolno nam akceptować zachowania i postawy chorego, to jednak musimy uszanować jego odczucia.

Reintegracja — proces odkrywania nowych opcji.

W okresie tym pojawiają się oznaki myślenia realistycznego i odpowiedzialności za swe dalsze losy. Właśnie w tym okresie zespół leczący może wiele choremu pomóc, włączając się do ustalania planów życia na nowo, zorientowania w celach bliższych i dalszych, rozważania możliwości kontynuowania jakichś form sportu itp.

 

Podobne prace

Do góry