Ocena brak

Polemika W. Gombrowicza ze schematem zachowań i tradycją literacką

Autor /Samantha Dodano /06.04.2011

 

Obok Witkacego i B. Schulza Gombrowicz był jednym z największych nowatorów literatury dwudziestolecia międzywojennego oraz jednym z najoryginalniejszych pisarzy XX wieku w literaturze światowej. W Polsce powojennej jego nazwisko nie było akceptowane, a on sam był – jak pisał w „Dzienniku” – „okropnie przeciw Polsce zbuntowany”. Był niezależny od panujących stylów epoki, obcy był mu zarówno wzorzec prozy psychologicznej, jak i realistycznej. Uległ raczej surrealizmowi. Jego twórczość ma w całości charakter parodystyczny i groteskowy. Miał swoja koncepcję człowieka – uważał, że człowiek jako istota społeczna, żyjący wśród innych ludzi, związany z nimi, jest istotą dla innych. Nie jest mu dane życie poza formami, jest stwarzany przez formę i nieustannie formom podlega. Formy, wśród których żyje i z którymi się styka, tworzą jego kulturę, umożliwiają mu porozumienie z innymi ludźmi. W powieści „Ferdydurke” autor przedstawia próbę walki z formą trzydziestoletniego Józia, który został nagle wepchnięty z powrotem w dzieciństwo. Profesor Pimko zmusza go do pójścia do szkoły, gdzie odbywa się proces „upupiania” młodzieży. W praktyce odbywa się to poprzez przyprawianie im „gęby”, czyli narzucanie jakiejś formy. Typowym przykładem jest lekcja języka polskiego. Uczniowie nie mogą mieć własnego, sprzecznego z ogólnie głoszonym poglądu, zdania. Józio był świadkiem rozpaczliwej próby wyzwolenia się z formy, jaką był pojedynek na miny, zakończony ogólną bijatyką, czyli „kupą”, symbolizującą katastrofę, bałagan, bezradność. Walka z formą jest z góry skazana na niepowodzenie. Kolejnym etapem walki Józia z formą jest pobyt na stancji u Młodziaków, którzy stanowią rzekomo nowoczesną rodzinę. Ich nowoczesność była sztuczną pozą, co zdemaskował Józio i zakończył pobyt na stancji kolejną bijatyką, podczas której uciekł. Następnie udał się na wieś ze swoim ogarniętym manią zbratania się z parobkiem kolegą. Tu, w ziemiańskim dworku Hurleckich, znów borykał się z formą. Miętus, chcąc zbratać się z parobkiem, kazał dać sobie w gębę, co w efekcie stało się przyczyną wielkiej rewolty. Gdy po raz kolejny doszło do wielkiej bijatyki, Józio uciekł z córką gospodarzy, wplątując się w kolejną formę – infantylnej miłości. Tak wiec rozpaczliwa walka Józia z góry skazana jest na niepowodzenie. Gdy tylko udaje mu się uciec przed jedną formą, natychmiast popada w drugą. Nigdy nie może się od nich uwolnić, nigdy nie jest sobą. I tak, według Gombrowicza, dzieje się z każdym człowiekiem. Ludzie są wobec siebie nieautentyczni, upozowani, sztuczni, a dążenie do autentyczności jeszcze bardziej te cechy pogłębia. Przed formą nie ma ucieczki. W ten sposób Gombrowicz wyraził swą polemikę ze schematycznością zachowań, narzucaną człowiekowi żyjącemu w każdym społeczeństwie. Dokonał tego za pomocą utworu groteskowego, odbiegającego od tradycyjnych wzorców literackich. Sam tytuł jest niekonwencjonalny, gdyż jest słowem nic nie oznaczającym, utworzonym poprzez przestawienie liter w imieniu i nazwisku bohatera powieści „Babbit”. Tworząc tytuł bez znaczenia, odbiega Gombrowicz od zwyczajów przyjętych w literaturze. Nietypowy jest również zwrot do czytelnika na końcu powieści („Koniec i bomba / a kto czytał, ten trąba!”). Groteskowość występuje w konstrukcji utworu i ogarnia wszystkie jej elementy, np. pojedynek na miny, lekcję języka polskiego. Groteskowa jest także symbolika w powieści, gdyż do rangi symbolu zostały podniesione te części ciała, które dotychczas w literaturze nie zostały uwznioślone. Są to: „pupa”, „gęba”, „łydka”. „Pupa” symbolizuje podporządkowanie sobie kogoś, zdziecięcenie, wepchnięcie go w niedojrzałość. Pojęciem „gęby” określane są wszelkie społeczne maski, zachowania, konwenanse, „gębę” przyprawia człowiekowi drugi człowiek lub społeczeństwo. „Łydka” symbolizuje młodość, nowoczesność, nowe obyczaje. Gombrowicz ukazuje w utworze groteskowy obraz świata, przedstawia sytuacje udziwnione, nielogiczne, nieprawdopodobne, przejaskrawione, absurdalne. Autor przedstawia wydarzenia, które nie mogą mieć miejsca w rzeczywistości, przypominające bardziej sen.

Podobne prace

Do góry