Ocena brak

POJĘCIE ZARZĄDZANIA ZASOBAMI LUDZKIMI

Autor /Paulinxd Dodano /29.03.2013

W jednym z ważnych podręczników zarządzania zasobami ludzkimi pojęcie to zostało określone następująco: „Zarządzanie zasobami ludzkimi (human resources manage-ment - HRM) dotyczy ludzkiej strony zarządzania przedsiębiorstwami i relacji zatrudnionych z ich firmą. Jego celem jest zapewnienie, aby pracownicy przedsiębiorstwa, tj. jego zasoby ludzkie, byli wykorzystywani tak, aby pracodawca osiągnął nąjwiększe możliwe korzyści z ich zdolności, a pracownicy uzyskali zarówno materialne, jak i psychologiczne nagrody wynikające z ich pracy” (Graham i Bennett, 1995).

Autorzy tej książki chętnie używają krótszej definicji, streszczającej podstawowe zadania zarządzania zasobami ludzkimi:

Zarządzanie zasobami ludzkimi to strategia i praktyka nabywania, wykorzystywania (używania), udoskonalania i zachowywania ludzi - ich możliwości i umiejętności w organizacji lub przedsiębiorstwie.

W definicjach tych - podobnie, jak i w wielu innych - razić mogą określenia typu: „użyć”, „wykorzystać” itp., budzące zastrzeżenia etyczne i każące się zastanowić, czy przypadkiem ZZL nie stanowi aby jakiejś formy wyrafinowanej i niehumanitarnej manipulacji?

Można odpowiedzieć, że w zarządzaniu zasobami ludzkimi nie stosuje się hipokryzji w formułowaniu celów. Jasno się tu przyjmuje, że pracownik najemny jest wykorzystywany a jego zdolności, umiejętności — słowem: „zasoby osobiste” — mają służyć interesom firmy i jej właścicielom. Pozytywnym aspektem tej idei jest przekonanie, że zasoby pracownika nie będą dobrze wykorzystane, jeśli nie stworzymy mu jak najlepszych możliwości do ich pokazania i wykorzystania, dając mu odpowiednie okazje i skutecznie go wynagradzając. U podstaw ZZL leży idea zawodowej i uczuciowej samorealizacji człowieka w pracy, bez której zasoby ludzkie byłyby tylko czymś potencjalnym. Skuteczne zarządzanie zasobami ludzkimi sprawia, że zasoby te zaczynają działać, funkcjonować. Pewna „filozofia” z tym związana mówi, że wszelkie talenty ludzkie muszą być odpowiednio wcześnie wyszukiwane, diagnozowane i rozwijane, inaczej pozostaną ukryte i stracone. Takie podejście do ludzi nie jest z pewnością niehumanitarne, choć ZZL uwikłane jest skądinąd w liczne dylematy etyczne, które w tej książce będziemy sygnalizować.

Pojęcie „zarządzanie zasobami ludzkimi” jest w Polsce atakowane z dwóch stron. Jedno skrzydło atakujących, nazwijmy je „technokratycznym”, podważa zasadność mówienia o zarządzaniu zasobami ludzkimi, argumentując na przykład, że „zarządzać można tym, co jest wymierne, inaczej nie znamy skutków naszego zarządzania i ma ono charakter iluzoryczny, fikcyjny itd.” Drugie skrzydło, „humanistyczne”, twierdzi, czasami z ogromną pasją, że „zarządzać można tylko tym, co posiadamy, naszą własnością, jak wobec tego możemy mówić o «za-rządzaniu ludźmi»?” Nie będziemy się w tym miejscu wdawać w spory. Niniejsza książka jest sama w sobie argumentem i oczekujemy, że przeczytawszy ją, czytelnik zajmie samodzielnie stanowisko w tych polemicznych starciach. Tymczasem zarządzanie zasobami ludzkimi w naszym kraju rozwija się niezależnie od nazw, terminologii i sporów - bo takie są wymagania „naszych czasów”.

Podobne prace

Do góry