Ocena brak

Pojęcie osoby, pojęcie „ja” - „Indywiduum” i miejsce „osoby”

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Indianie Pueblo

[...] u Indian Pueblo spotykamy pojęcie osoby, jednostki przynależnej do klanu lecz wyodrębnionej z niego już w trakcie obrzędów przez swoją maskę, tytuł, pozy-cję, rolę, własność, nieśmiertelność i ponowne pojawienie się na ziemi we wcieleniu w jednego z potomków o tej samej pozycji, imionach, tytułach, prawach i funkcjach.

Indianie z Północnego Zachodu Ameryki

[...] wszyscy Indianie, a Kwiakiutlowie w szczególności, stworzyli cały system spo-łeczny i religijny, zaspokajający zarówno osoby, jak i grupy społeczne dzięki wymia-nie na wielką skalę praw, uprawnień, dóbr, tańców, obrzędów, przywilejów i pozycji. Widzimy wyraźnie, jak z klas i klanów wyłaniają się „osoby ludzkie”, które z kolei da-ją początek gestom aktorów w przedstawieniu. Wszyscy aktorzy to tutaj, teoretycznie, wszyscy wolni ludzie. Przedstawienie ma jednak nie tylko  estetyczny charakter. Jest religijne, a zarazem kosmiczne, mitologiczne, społeczne i osobowe. Otóż, na przykład u Zuni, każda jednostka w każdym klanie ma jedno, a na-wet dwa imiona, na każdą porę roku, świeckie (lato) (WiXsa) i święte (zima) (IaXsa). Kiedy wodzowie i rodziny stają naprzeciw siebie w niezliczonych i nie kończących się potlaczach [...] imiona te zostają rozdzielone między odrębne rodziny, „tajne stowa-rzyszenia” i klasy uczestniczące w obrzędach. Każdy klan dysponuje dwiema pełnymi seriami imion własnych, czy raczej imion, jedną jawną, drugą sekretną, też nie prostą.

Bo imię jednostki, podobnie jak nazwisko szlachcica, zmienia się z jej wiekiem i w związku z pełnieniem funkcji odpowiednich do wieku. [...] jako łupy wojenne zdobywa się pozycję, władzę, funkcję religijną lub estetycz-ną, taniec i własność, parafernalia i skóry w formie osłon, prawdziwe skórzane „tar-cze”; wszystko to może być używane w teraźniejszych i przyszłych potlaczach. Wy-starczy zabić ich właściciela albo zagarnąć jedno z jego akcesoriów służących do ob-rzędu, szatę, maskę, by odziedziczyć jego imiona, dobra, jego urzędy, jego przodków, jego osobę w pełnym sensie tego słowa. Tak uzyskuje się pozycje, dobra, prawa osobi-ste i jednocześnie ich indywidualny charakter. [...] Godny również uwagi jest fakt, że u Kwakiutlów (i u ich najbliższych krewnych He-iltsuk, Bellacoola itd.) każdy moment  życia jest nazwany i uosabiany przez nowe imię, nowy tytuł, odpowiedni dla dziecka, młodzieńca, dorosłego, starca (dotyczy mężczyzn i kobiet).

Dalej, Kwakiutl posiada imię jako wojownik (naturalnie nie doty-czy to kobiet), jako książę i księżna, jako wódz i żona wodza, imię odpowiednie do danego  świata (dotyczy mężczyzn i kobiet) i odpowiednie do roli wykonywanej w obrzędzie, imię na czas wycofania się z życia publicznego, imię jako członek społeczności fok (ludzie starzy nie przeżywają ekstazy ani opętania, nie są za nic od-powiedzialni, nie mają żadnych zysków prócz tego, które wiążą się ze wspomnieniem przeszłości). Wreszcie nazwy mają również „tajne stowarzyszenia”, do których oni na-leżą (niedźwiedzie — częste u kobiet, które są wówczas prezentowane przez swoich mężczyzn i synów, wilki, Hamatsé (kanibale), itd.). Imiona mają także: dom wodza (jego dachy, słupy, drzwi, ozdoby, belki, otwory, wąż z podwójną głową i twarzą), od-świętne czółno, psy. [...] talerze, widelce, łyżki, wszystko jest oznaczone, ożywione, jest częścią persona właściciela i familia oraz res jego klanu. [...]

Australia

[...] Oto kilka spostrzeżeń dotyczących Australii. [...]  Klan, w swoim ludzkim aspekcie, jest owocem reinkarnacji licznych i stale odradzających się w klanie duchów (tak się rzeczy mają u Arunta, Loritja, Kakadu itd.) U Arunta i Loritja duchy te bardzo precyzyjnie odradzają się w trzecim pokoleniu (dziadek— wnuk) i w piątym, kiedy przodek i praprawnuk noszą to samo imię. Jest to także wynik skrzyżowania potomstwa w linii  żeńskiej z linią męską. Można też na przykład poprzez rozdział imion wśród jednostek, klanu i klasy małżeńskiej (osiem klas u Arunta) badać związki tych imion z wiecznymi przodkami, z ratapa,  związki występujące w chwili poczęcia, kiedy to płody i dzieci wydobywają się na  światło dzienne, a także związki między imionami ratapa a imionami dorosłych (w szczególności imionami związanymi z funkcjami peł-nionymi w obrzędach klanowych i plemiennych).  Technika przeprowadzania tych podziałów nie ogranicza się do ich roli religijnej, idzie tu także o określenie prawnej pozycji jednostki, jej miejsca w plemieniu i w jego obrzędach.

Zatem, chociaż dla powodów, które wkrótce się ujawnią, mówiłem przede wszyst-kim o społecznościach stałych masek (Zuni, Kwakiutlowie), nie należy zapominać, że sporadyczne używanie masek w Australii i gdzie indziej, to po prostu obrzędy niesta-łych masek. Człowiek wytwarza sobie w tych społeczeństwach narzuconą osobowość, prawdziwą w obrzędzie, udawaną w grze. Jednak między malowaniem głowy, często także ciała, a szatą czy maską występuje tylko różnica stopnia, a nie funkcji. W obu przypadkach wszystko prowadzi do ekstatycznego wyobrażenia przodka. [...] Przejdźmy od pojęcia indywiduum do pojęcia osoby i pojęcia , ja”.

Do góry