Ocena brak

Poezja wobec rewolucji - Rewolucjonista w barze „Pod Zdechłym Psem”

Autor /Edek55 Dodano /29.04.2011

Poeta rewolucyjny XX wieku miał do wyboru dwie drogi. Mógł próbować (skutecznie lubnie) wyrzec się trosk i fanaberii prywatnego „ja”, twardo postawić „stopę na gardle swej pie-śni”, obwołać się twórcą „zmobilizowanym przez rewolucję”, jej „asenizatorem i woziwodą”(cytowane słowa pochodzą z poematu Majakowskiego Na cały głos – w przekładzie Broniew-skiego). Prowadziłoby to do uchylenia różnic między autoportretem poety a portretami opie-wanych przezeń bohaterów walk rewolucyjnych. Ceną takiej decyzji musiało być uschematy-zowanie wizerunku człowieka rewolucji: narzucenie mu rysów stereotypowych, włączenie wplakatową bezimienność.

Mąjakowski w ostatnich latach życia usiłował temu zadaniu podo-łać. Pisał plakatowe wiersze, ofiarnie rysował plakaty prawdziwe, satyryczne, przedstawiającemakiety dziarskich czerwonoarmistów, umięśnionych proletariuszy, opasłych burżujów, but-nych panów (polskich) itp. Dla Majakowskiego, jego przebogatej, agresywnej, ale i po dzie-cinnemu bezradnej osobowości, uproszczenie środków ekspresji oznaczało prawdziwy dra-mat. Dla poetów niższego lotu (jak np. towarzysze Broniewskiego z Trzech salw) plakatowaschematyczność okazała się zbawiennym ułatwieniem zadań poetycko – agitatorskich. Lecznie przyniosła sukcesu.

A dla Broniewskiego? B o h a t e r o w i e  j e g o  w i e r s z y  są  w  w i ę k s z o ś c i  s te r e o t y p o w i. Rewolucjoniści – bohaterscy, godni najwyższego podziwu, tragiczni. (Donielicznych, rzec by można: „ludzkich” wyjątków należy Jan z Magnitogorska albo rozmowyz Janem). Wrogowie to kanalie bez czci i honoru. Krwiopijcy, żołdacy, szpicle. Jedni i drudzysą jak makiety z plakatów. Są ilustracjami tez ideologii.

Natomiast  s a m  p o e t a, jego wize-runek, jaki wyłania się z utworów Broniewskiego, p r z e c z y  p l a k a t o w e m u  s t e r e ot y p o w i  rewolucjonisty. O swoistości liryki Broniewskiego decyduje bezustanna zmien-ność napięć między przeciwnymi dążeniami. Z jednej strony porywa go świat, który trzebaprzeobrazić. Z drugiej – angażują jego wyobraźnię dylematy „ja” prywatnego, które jest, jakiejest, i „diabli komu do tego” (Wiersze o wczesnej wiośnie pisane późną jesienią*). Gdy roz-szerza się nadmiernie obszar rewolucyjnej retoryki, poeta go opuszcza:

a wtedy – buch! w irracjonalizm

(Scherzo)

Ów „irracjonalizm” ma charakter nie tyle filozoficzny, ile emocjonalny, określający nie-pewność nastrojów, niestabilność samopoczucia. W jego wierszach odzywa się ktoś, kto niejest ani silny, ani słaby, gdyż niesie w sobie i siłę i słabość pospołu. Ktoś, kto bywa zarównoodważny, jak i przerażony. Raz poetę ogarnia młodzieńcza wesołość, rozkochanie w życiu,jak np. w wierszu O radości:

Zaszumiało błękitną pogodą,

promieniami złocone powietrze,

w tę dalekość – zielono, młodo –powiej, serce,

powiej, mój wietrze

Kiedy indziej zachowuje się melancholijnie. Pełen najgorszych przeczuć. Niepogodzony zprzemijaniem życia. Szuka ocalenia w alkoholu. Pragnie zmierzyć się z duszą i ciałem przy-rody (Brzoza), przecierpieć parę „czarnych godzin” melancholii, wychylić „szklankę mocnejpoezji / szklankę czarnego wina”, (Poeta i trzeźwi), przyjrzeć się własnej twarzy w lustrachbaru „Pod Zdechłym Psem” (Bar „Pod Zdechłym Psem”). Wbrew nakazom rewolucji, takżewbrew tendencjom literackim swojej epoki, Broniewski bywa w takich chwilach nawet nieromantyczny, lecz – rozpaczliwie młodopolski:

Nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia

muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.

Jestem wiatr szeleszczący w liściach,

jestem liść zagubiony w wichurze.(Listopady)

Zahipnotyzowany legendami „poetów przeklętych” (wiersze o Rimbaudzie i Jesieninie)oddala od siebie myśl o samobójstwie: „bo kto wie, czy tam się nie powieszę” (Ulica Miła).Zmagający się sam ze sobą, szczerze ujawniający sprzeczności i  niekonsekwencje swychuczuć, właśnie taki podmiot liryków rewolucyjnych Broniewskiego okazał się dla wielu wia-rygodny. Budził zaufanie, umożliwiał identyfikację z poetą.

Skoro psychologiczna prywat-ność autora zdradzała tyle swojskich cech, łatwiej było się oswoić z jego wiarą ideologiczną.Zapewne z tego powodu rozumiał ją i szanował także niejeden wyznawca poglądów dalekichod komunizmu (np. krytyk Karol Wiktor Zawodziński).Gdy alkohole, zakochania, noce bezsenne, depresje zbyt niebezpiecznie zaczynały „roz-miękczać” (to słowo – ostrzeżenie pojawiało się w języku rewolucjonistów), wtedy nastawałczas mobilizacji wewnętrznej.

Moment takiej mobilizacji został  trafnie oddany w początko-wych strofach wiersza Zagłębie Dąbrowskie*. Oto rewolucjonista – inteligent, który nie jest codziennym świadkiem krzywdy wyrządzanej ludziom ciężkiej pracy, chce przywrócić więź zżyciem ogółu, odnaleźć takie obszary i konflikty, które przypomną mu, na jakim świecie żyje.Zanim w Zagłębiu Dąbrowskim pojawi się opis kopalni węgla kamiennego i panujących wniej katorżniczych warunków, najpierw zostanie przedstawiona wędrówka pieśni (poezji) p og n i e w. Poeta jest potrzebny kopalni, by przemówiła „złą pieśnią”. Kopalnia jest potrzebnapoecie, by pieśń stała się ekspresją jego gniewu. Cudza krzywda odnowi w nim wolę walki.

Szybie milczący i ciemny,

Ożyjesz i będziesz gadał.

Po gniew – jak węgielkamienny,

windo złej pieśni

– na dół!

 

Po gniew, moja pieśni, najgłębiej

w serce ziemi się wwierć!

Węgiel dobywa Zagłębie,

Zagłębie dobywa śmierć.

Podobne prace

Do góry