Ocena brak

Poezja wobec rewolucji - Ewolucja, czy rewolucja?

Autor /Edek55 Dodano /29.04.2011

Przez spadkobierców tradycji pozytywistycznej świat ówczesny wcale nie był traktowanyjako najlepszy ze światów. Dostrzegali oni wiele usterek w organizacji życia zbiorowego.Zdawali sobie sprawę z tego, iż nowoczesne (kapitalistyczne) społeczeństwo nie jest wolne odnapięć klasowych. Lecz ich zdaniem różnic nie należy niwelować, gdyż są one – jak w ży-wym organizmie – nieodzowne dla funkcjonowania państwa. Wychowankowie szkoły pozy-tywistycznej twierdzili, że postęp nie musi dochodzić swych racji przemocą. Wszelkie napra-wy stosunków międzyludzkich powinny się dokonywać w  t r y b i e  e w o l u c y j n y m:stopniowo, łagodnie, bez zamętu i rozlewu krwi, w poszanowaniu moralności. Świat należydoskonalić  s o l i d a r n i e, wspólnym wysiłkiem jednostek i klas.

Najważniejszy jest spo-łeczny podział obowiązków oraz przywilejów.„We wszelkim normalnym układzie ludzkości każdy obywatel jest w istocie rzeczy funk-cjonariuszem publicznym, którego atrybucje [zakresy działania] mniej lub bardziej określonewyznaczają zarazem ciążące na nim obowiązki i przysługujące mu  uprawnienia.” Te słowaAugusta Comte’a (1798 – 1857), wypowiedziane w 1844 roku w Rozprawie o duchu filozo-fii pozytywnej pozostawały  a k t u a l n y m  p o s t u l a t  e m  na początku XX wieku.(Zresztą także i dziś).

Zarysowane tu rozumowanie akceptowały klasy średnie, wcielali w czyn ludzie przedsię-biorczy, propagowali reprezentujący ich nadzieje politycy i publicyści, a także poeci, którzyodnosili się do tradycji pozytywistycznej.Czytając utwory literackie Dwudziestolecia, musimy odróżniać rozmaite odmiany  l e w i co w e g o  h u m a n i t a r y z m u  o d  l e w i c y  r e w o l u c y j n e j. Mają one podobnypunkt wyjścia; różnią się w punkcie dojścia. Nawet najbardziej drastyczne obrazy nędzy, gło-du, poniżenia, opisy masakrowania demonstrantów i represji policyjnych, które spotykająniepokornych, wcale nie muszą prowadzić do wniosków rewolucyjnych.

Mogą być reakcjamiludzi o przekonaniach  s o c j a l d e m o k r a t y c z n y c h, wyznawców  c h r z e ś c i j a ń sk i e j  d e m o k r a c j i, aktywistów  l e w i c y  s a n a c y j n e j itp.; może to być odruchzażenowania, przerażenia kogoś, kto akceptuje pozytywistyczny nakaz  a l t r u i z m u, mie-wa uczucia  f i l a n t r o p i j n e, sam należy do klasy uprzywilejowanej i boleje nad tym, iżw jego imieniu naruszono normy humanizmu.

Wedle  d o k t r y n y  k o m u n i s t y c z n e j, zrodzonej jak i pozytywizm w XIX wieku,o życiu społecznym decydują sprzeczności interesów poszczególnych klas. „Historia wszel-kiego społeczeństwa dotychczasowego jest historią walk klasowych” – oznajmiali  KarolMarks (1818 – 1883) i  Fryderyk Engels (1820 – 1895) w Manifeście komunistycznym(1848). Byt kształtuje świadomość, byt określa moralność. Nie istnieje „człowiek w ogóle”,podlegający uniwersalnej moralności. Każda istota ludzka jest, wedle Marksa, „całokształtemstosunków społecznych”.

Solidarność klas to czysta fikcja. Żadna ugoda – dopóki panuje ka-pitalizm – nie uchyli antagonizmów klasowych, gdyż nie zniesie wyzysku, który jest konse-kwencją nierówności wobec środków produkcji. Trudno nazwać wyzysk proletariatu przezkapitalistów gwarancją takiego ładu, który odpowiadałby wyzyskiwanym. „Proletariusze niemają nic do stracenia prócz swoich kajdan. Do zdobycia mają cały świat.”

Podobne prace

Do góry