Ocena brak

Poezja neoklasyczna (jeszcze o skamandrytach) - Klasycyzm a sprawa polska

Autor /Bronislaw444 Dodano /28.04.2011

W świadomości Polaków obraz przeszłości był dwudzielny i dwuwartościowy. Przeszłośćoznaczała zarówno pamięć niewoli, jak i kronikę walk narodowowyzwoleńczych. Nie możnabyło bronić „starego świata” – w ogóle, globalnie. I nie można  było mechanicznie potępiaćwszystkich sił, które ów „stary świat” unicestwiły. Dla kraju wynurzonego z wojny, dla narodu, w którym przez lata wierzono słowom Mickiewicza (z Reduty Ordona), iż „dzieło znisz-czenia / W dobrej sprawie jest święte, jak dzieło tworzenia”, lęk przed  i n s u r e k c j ą  j a ko  s p o s o b e m  n a  w o l n o ś ć  byłby prostacko nieszczery. Lecz i bezwzględny antytra-dycjonalizm wydawał się czymś niedorzecznym. Ocalenie narodowej tożsamości zawdzię-czaliśmy właśnie tradycji (w lwiej części literackiej)! Tak więc w Polsce nie zdobyła po-wszechnego uznania ani skrajność wywrotowa, ani konserwatywna.

Klasycyzm w Dwudziestoleciu miewał fazy ekspansji i wyczerpania. Sporo w nimsprzeczności i niekonsekwencji, które komplikują charakterystykę kierunku, lecz jednocze-śnie pozwalają spojrzeć na poezję ówczesną jak na świadectwo dramatycznych przeobrażeńżycia duchowego paru pokoleń Polaków. Oto (spośród wybitniejszych) każdy polski autor związany z klasycyzmem – miewał w swojej biografii chwile buntownicze, zauroczenia ro-mantyczne, zrywy rewolucyjne, awangardowe upojenia.

W istocie nikt spośród (znaczniej-szych) poetów, którzy do klasycyzmu dochodzili lub do niego wracali, nie był zupełnie „bezwiny” wobec neoklasycznego kanonu wartości.Leopold Staff (1878 – 1957), uznawany słusznie za najwyższy w Polsce Odrodzonej auto-rytet estetyki klasycy stycznej, którą ugruntował i po mistrzowsku rozwinął w wierszach ztomów Wysokie drzewa (1932) i Barwa miodu (1936) oraz w innych, drukowanych w prasie,pomieszczonych w powojennym już zbiorze pt.  Martwa pogoda (1946), dawał wcześniejświadectwo rozumienia racji rewolucji (jego głośny Gniew sprawiedliwy z 1905 roku), niejednokrotnie ulegał nastrojom i poetykom „wichrzycielskim” – postromantycznym, deka-denckim, ekspresjonistycznym...Cóż dopiero młodsi od Staffa, wielbiący go  s k a m a n d r y c i! W  d o r o b k u  k a ż d eg o  z  n i c h  p r z e p l a t a ł y  s i ę  t e n d e n c j e  a w a n g a r d o w e  i  k l a s y c y s t yc z n e, a n t y – i  p r o – t r a d y c j o n a l i s t y c z n e. Klasyczność spotykała się z roman-tycz – nością – tworząc osobliwy stop – w poezji Jana Lechonia (Karmazynowy poemat), atakże u innych twórców spod znaku „Pikadora”.

Neoklasycyzm polski zdradzał własne ideały,wiążąc się rozmaitymi „izmami”. Przezwyciężał je lub im ulegał. Z ducha futurystyczny wi-talizm Kazimierza Wierzyńskiego (to on pierwszy w Polsce wołał: „Poezja na ulicę!”) prze-rodził się w klasycystyczną odę, w stylizowaną na antyk pochwałę igrzysk sportowych (Laurolimpijski, 1928). Ekspresjonizm na przemian z klasycyzmem fascynował Jarosława Iwasz-kiewicza. A Julian Tuwim wręcz specjalizował się w mówieniu językami przeciwnych po-etyk (w Wiośnie był ekspresjonistą, w  Słopiewniach – futurystą, w Rzeczy czarnoleskiej –neoklasykiem).

Związek klasycyzmu z sytuacją społeczną kraju, z ewolucjami dominujących w Polsce na-strojów, uświadamiała sobie krytyka ówczesna. Utalentowany młody krytyk Ludwik Fryde(1912 – 1942) zwracał uwagę na stopniowe wygasanie dążeń burzycielskich – w miarę kry-stalizacji stabilnego układu politycznego w Europie. Oto co w 1939 roku pisał w Przedmowiedo Antologii współczesnej poezji polskiej 1918 – 1939:„Przewrót polityczny roku 1926, który daje władzę rówieśnikom skamandrytów, wysuwaich razem z kilkoma prozaikami na  r e p r e z e n t a c j ę  l i t e r a c k ą  p o k o l e n i a .Wpływa to na duchową i artystyczną postawę artystów, z w r a c a  i c h  w  s t r o n ę  k l a sy c y z m u.

Zwrotowi temu sprzyja ogólna atmosfera europejska. Rewolucyjny  okres powojenny mija;nadchodzą lata stabilizacji społecznej i gospodarczej. Hegemonia polityczna Francji w Europiewiedzie do hegemonii duchowej, zwłaszcza że jest to okres rozkwitu francuskiego geniusza. Od-radzają się ideały klasyczne: umiar, równowaga uczucia i rozumu, jasność i precyzja wyrazu.”

Podobne prace

Do góry