Ocena brak

Poezja neoklasyczna (jeszcze o skamandrytach) - Harmonia wiersza

Autor /Bronislaw444 Dodano /29.04.2011

Odsłaniający harmonię Bytu wiersz neoklasyczny powinien był odznaczać się harmoniąwłasną, a to znaczy: być wierszem zgodnym z tradycyjnymi kanonami rytmicznymi i rymo-wymi, utworem respektującym normy stylistyczne, które od Odrodzenia zadomowiły się wnaszej poezji i wytrzymały próbę kilku wieków. Odnosi się to do takich cech, jak  m i a r o wo ś ć  n i e s p i e s z n e g o  r y t m u, przy czym najsilniej zrośnięty z tradycją, najmniejagresywny, nie wpadający w przesadę (haromonijny) był dla „klasycystycznego ucha” r y t ms y l a b o w c a.

Unikano ekstrawaganckich rymów łączonych, skróconych, odwróconych,egzotycznych – f a w o r y z o w a n o  r y m y  d o k ł a d n e, współbrzmienie powinno byłosubtelnie potwierdzać harmonię mowy – nie zagłuszając biegu myśli.Poczucie więzi z tradycją, która nie wyrzeka się niczego, co zostało w niej zapisane, da-wała stara  f r a z e o l o g i a  p o e t y c k a. Neoklasyk bez żenady nazywał pisanie wierszy„śpiewaniem” (jak gdyby nic się nie zmieniło od wyznania Kochanowskiego: „Sobie śpie-wam a Muzom”), nie stronił od utożsamienia liryki z „pieśnią”, odnawiał pamięć jej muzycz-nego rodowodu.

Pamiętamy, że w cytowanej tu już Ars poetica Staffa wiersz „ze strun siętoczy” – jak melodia. W Pieśni o skowronku z tomiku Ścieżki polne (1919) tegoż autora źró-dłem poezji okazuje się – równie konwencjonalny – śpiew serca:  człowieka i ptaka. „Niechsię stapiają dwie śpiewu krynice: / Serce me w dole i twoje tam w górze” – mówi poeta doskowronka. W tym obrazie aktywizują się pradawne obrazy poety – ptaka, człowieka uskrzy-dlonego (Horacy, Kochanowski), poezji jako lotu (Mickiewicz) itp.Wypada przy okazji zauważyć, iż w wielu wierszach Staffa celowi oswojenia czytelnika(upewnienia go co do stabilności świata i języka) służyły  s k r z y d l a t e  s ł o w a, c y t a t yznanych aforyzmów (np. „Sowa Minerwy / Lot swój dopiero o zmierzchu zaczyna” w wier-szu Staffa W drodze* to niemal dosłownie zacytowany aforyzm Hegla, stanowiący alegorięfilozofii) oraz  f r a z e o l o g i a  p o t o c z n a („ogród raju”, „szary zmierzch”, „dziewiczelasy”).

Wszystko to Staff pozostawiał „w stanie surowym”. Gdy awangardzista, np. Przyboś,sięgał po językowe skojarzenia, czynił tak po to, by je przenicować i zmusić do wieloznacze-nia. Poeta klasycyzmu w tym samym materiale odnajdywał więź z mową ogółu.Efekt komunikatywności i harmonii miały przynosić także  p o w r o t y  d o  s t a r y c h  ga t u n k ó w (oda, hymn, fraszka, sonet). Czytelnik mógł tu bezpiecznie obcować z układemzamkniętym, nie przynoszącym nagłych niespodzianek. Innowacje artystyczne nie powinnybyły wykraczać poza znane normy konstrukcyjne. Z góry więc było wiadomo, że w wierszuklasycystycznym  d y s k u r s  będzie  w a ż n i e j s z y  n  i ż  o b r a z, główne przesłanieutworu wyrazi się poprzez celne, eleganckie (brzmiące w sposób naturalny i niewymuszony)sformułowania.

A obraz? Winien wzmacniać myśl, ilustrować ją, nie zastępować. Nie ulegałowątpliwości, iż wiersz zakończy się pointą, i to właśnie w niej zapadną ostateczne, nieodwołalne decyzje autorskie, odnoszące się zazwyczaj do oceny przedstawionego problemu, częstoo charakterze uogólniającym. Tak więc cokolwiek pojawiało się w początkowych partiachutworu, należało przyjmować ostrożnie, czujnie, z dystansem, licząc się z tym, że dopieropointa pokaże, które refleksje były słuszne, które wątpliwe, a które zupełnie błędne, przywo-łane po to, by w poincie można było je zdyskredytować.

Podobne prace

Do góry