Ocena brak

Poezja Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej to „absolutny słuch kobiecości” (opinia T. Kwiatkowskiego)

Autor /Iro123 Dodano /26.05.2011

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska pochodziła ze sławnej rodziny Kossaków. Dziadkiem jej był malarz Juliusz Kossak, znakomity akwarelista malujący głównie sceny batalistyczne, historyczno - rodzajowe, jeźdźców w ujęciu portretowym. Głównym tematem jego prac był koń, a do najbardziej znanych dzieł należą: „Konie na pastwisku”, „Wyjazd na polowanie”, „Odsiecz Smoleńska”. Ojcem przyszłej poetki był Wojciech Kossak, syn Juliusza, również malarz, kontynuator malarskiej tematyki ojca. Wielką popularność przyniosły mu prace o tematyce historycznej i batalistycznej (głównie z wojen napoleońskich i powstania listopadowego), a także portrety. Najbardziej znanymi jego dziełami są: „Olszynka Grochowska”, „Śmierć Sowińskiego”, „Bitwa pod Kircholmem” oraz współautorstwo panoramy „Racławice”.

Rodzoną siostrą Jasnorzewskiej była Magdalena Samozwaniec, pisarka satyryczna, która zdobyła rozgłos powieścią „Na ustach grzechu” (parodią „Trędowatej”). Jest też autorką powieści satyryczno - obyczajowych oraz zbeletryzowanych wspomnień „Maria i Magdalena”.

Do tej sławnej rodziny należy również Zofia Kossak - Szczucka, kuzynka poetki, pisarka, autorka powieści historycznych z dziejów wypraw krzyżowych: „Krzyżowcy”, „Król trędowaty”, „Bez oręża”.

Rodzina Kossaków wniosła olbrzymi wkład w rozwój kultury i sztuki polskiej.

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska (nazwiska po drugim i trzecim mężu) w polskiej poezji jako pierwsza spośród kobiet wtargnęła na niwę liryki miłosnej. W młodości kształciła się na malarkę w Akademii Krakowskiej, ale nie poszła w ślady przodków, nad malarstwo przedłożyła poezję. Lata dwudziestolecia międzywojennego stworzyły sprzyjający klimat obyczajowy dla ilustracji psychologii kobiety. Główny temat wierszy Pawlikowskiej stanowią przeżycia miłosne, co było obyczajową prowokacją. Określając jej pozycję wśród poetyckich kierunków epoki należy umiejscowić pisarkę obok grupy „Skamander”. Wiersze jej cechuje bowiem biologizm, zmysłowość, szczerość i bezpośredniość, posługiwanie się językiem potocznym, poczucie humoru oraz ruch. Tę żywołowość i witalizm poetka łagodzi dzięki przefiltrowaniu doznań przez secesyjny salon i nawiązania do tradycji kultury. Secesja jest stylem przenikającym jej poezję. Terminem tym określa się sztukę użytkową obejmującą: książkę (okładkę, inicjały, ozdobniki), biżuterię, stroje, bibeloty, naczynia (talerze, patery, wazy, kielichy), wazony, grzebienie, budowle i ich wnętrza, ogrodzenia, dywany, obrazy, rzeźby. Ulubionymi motywami secesji są rośliny (lilia, kalia, pąki) i zwierzęta (paw, łabędź, motyle). Charakterystyczne dla secesji są faliste linie, asymetria, smukłość, kapryśność.

Wiersze Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej inspirowane są też dawną kulturą i literaturą: poezją starożytnej poetki Safony, rzeźbą Nike, postaciami Laury i Filona z sielanki F. Karpińskiego. Utwory o tematyce miłosnej, ujęte po mistrzowsku w miniaturę poetycką, fascynują umiejętnością pointowania, charakteryzują się kunsztem, dowcipem oraz lekkością i wdziękiem.

Poetka była także wrażliwa na muzykę i taniec. Świadczą o tym wiersze z tomiku „Dancing” (1927r.) poświęcone tańcom, modnym w salonach lat 20-tych i 30-tych naszego stulecia, jak: fokstrot lonah, blues, jazz - band, charleston.

Twórczość Jasnorzewskiej stanowi przykład możliwości współistnienia sztuk: poezji, plastyki, muzyki. Miniatura poetycka „Miłość” oddaje siłę uczuć w sposób sugestywny i jednocześnie bardzo zwięzły. Pointa („lecz widać można żyć bez powietrza”) jest zaskakująca i dyskretna. Tematyka miłosna - zdaniem poetki - jest stale aktualna, co podkreśla w wierszu „Róże dla Safony”:

Budda głosił naukę swoją bez nadziei,

Ezechiel z Jeremiaszem ciskali gromami

Na żądze ludzkie, hienom podobne i wilkom,

Wielki Sokrates myślał, wojował Psammetyk

Z Asyrii lwem, o śmiercią ziejącej gardzieli,

Gdy ty, blada i w loków ozdobna ametyst,

Śpiewałaś, ku Plejadom, o miłości tylko...”

Przeżyte zawody miłosne powodują, że poetka szuka na nie dziwnych i magicznych lekarstw, obawia się też nieuchronności starości oraz śmierci. Rezygnuje z fałszywej wzniosłości, rangę poetycką nadaje codziennym, powszednim realiom życia. Z wiersza „Starość” wyłania się lęk kobiety przed skutkami upływu czasu:

[...] „Bywają dziwacy,

którzy z pokrzyw i mleczów składają bukiety,

lecz gdzież są tacy,

którzy by całowali włosy starej kobiety?” [...]

Wiersz ten znalazł się w tomiku „Różowa magia”, wydanym w 1924 r., kiedy poetka miała zaledwie 30 lat i perspektywa jej starości była przecież odległa.

Krytycy literatury i współcześni poetce zgodnie podkreślają, że Jasnorzewska w poezji swej wyrażała kobiecość i miłość. A. Słonimski nazwał ją „powiernicą zakochanych”, T. Kwiatkowski za główną cechę jej twórczości uznał „absolutny słuch kobiecości”. Opinie te znajdują potwierdzenie w bardzo poetyckim wyznaniu pochodzącym z wiersza „Kto chce bym, go kochała...”:

Kto chce, bym go kochała, nie może być nigdy ponury

i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry.

Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce

i przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce.

I musi też umieć ziewać, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą,

gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą.

Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka kuka

lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie w srebrzystą powłokę buka.

Musi umieć pieska pogłaskać i mnie musi umieć pieścić,

i śmiać się, i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści,

i nie wiedzieć nic, jak ja nie wiem, i milczeć w rozkosznej ciemności,

i być daleki od dobra i równie daleki od złości”

Wybuch wojny zburzył cieplarniany świat, w jakim tak bujnie rozwijał się talent poetki. Była kobietą zbyt wrażliwą i kruchą, aby umieć uciec przed rzeczywistością wojenną. Tęskniła za krajem (po wybuchu wojny znalazła się w Anglii) i za zamkniętym już rozdziałem życia. Tragedię osobistą pogłębiała dodatkowo nieuleczalna choroba (rak), która spowodowała śmierć Jasnorzewskiej w pierwszych tygodniach pokoju w Europie.

Do góry