Ocena brak

Poezja kabaretowa - Między etyką a ideologią

Autor /Waldek9999 Dodano /28.04.2011

W poezji kabaretowej splatały się wątki etyczne i ideologiczne. Etyka była uniwersalna,wyrażająca odwieczne zmagania Zła i Dobra w świecie ludzkim. Ideologia to zjawisko histo-ryczne: służy interesom jednej zbiorowości w walce z interesami zbiorowości innych.Kabaret europejski ma rodowód lewicowy. Lewicowość, antymieszczańskość, pacyfizmcharakteryzują także twórczość skamandrytów, przede wszystkim ich satyrę. Najwybitniejszesatyryczne dzieła nurtu kabaretowego były kunsztownym złączeniem pierwiastków etycznychi ideologicznych (uniwersalnych i aktualnych). Wymiar etyczny służył ideologii: był świadectwem jej doniosłości. Z kolei wymiar ideologiczny wspierał etykę: jej abstrakcyjne normyznajdowały potwierdzenie w realiach znanych odbiorcy.Oto Tuwima  Quatorze Juillet i Mieszkańcy*.

W perspektywie etycznej są oskarżeniemczłowieka uprzedmiotowionego. Mówią o tym, do czego prowadzą zakłamanie i bezmyśl-ność. Jakież to bliskie kabaretowym skeczom i monologom! Kabaret chętnie przemieniał ak-tora w gadającą makietę, pastwił się nad człowiekiem odczłowieczonym. To samo robił wswoich wierszach Tuwim. Pokazywał ludzi, którzy zachowują się jak kukły.W perspektywie ideologicznej te same wiersze trzeba zaliczyć do lewicowej satyry anty-mieszczańskiej. Oto bohater Quatorze Juillet, „rzeźnik cechowy”, który uczestniczy w uro-czystościach poświęconych rocznicy zburzenia Bastylii. Osobnik ów „bunt świętuje”, oddajehołd „burzy słodkiej, francuskiej wolności”, śpiewa rewolucyjną Marsyliankę.

W rzeczywi-stości nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek rewolucyjnością! Zaprzecza jej – całym sobą,swoimi sympatiami politycznymi (zwolennik chadecji), mieszczańskim dostatkiem (na obiad„sztukamięs”), wreszcie gustem galanteryjnym:Żółte buty, frak naftalinowy,krawat lila, „półkoszulek” zmiętyI błyszczący kołnierzyk gumowy.W jego języku nie ma „ojczyzny” – jest „łojczyzna”. Nie ma twarzy – jest „pysk”. Te dwasłowa są w konstrukcji wiersza ważne, skoro w krótkim, ośmiozwrotkowym tekście pojawiająsię dwukrotnie.Inne antymieszczańskie wiersze Tuwima świadczą o przewadze etyki nad ideologią. Oka-zuje się mianowicie, że nie tylko dostatek czyni z człowieka kukłę. Grzechem głównym pozo-staje głupota. Oto bohaterowie Mieszkańców. Nie są zamożni. Nie żyją z wyzysku. Nosząspodnie „na tyłkach zacerowane”, gnieżdżą się w „strasznych mieszkaniach”, gdzie –Pleśnią i kopciem pełznie po ścianachZgroza zimowa, ciemne konanie.

A jednak satyra Tuwima nie zna współczucia. Piętrzą się obelgi, wyzwiska. „Strasznimieszczanie” stanowią odrażającą, pozbawioną wewnętrznych zróżnicowań masę. Oni niemówią, lecz „bełkocą, bredzą”; nie dojrzysz tu twarzy, lecz „mordę”, a jeżeli głowę to – „wy-pchaną”, „rozdętą” bredniami z gazet. Poeta szydzi z ich skąpstwa, z kultu „własności wie-lebnej”; pokazuje, jak – niby psy węsząc pod łóżkiem złodzieja  – drżą o „święte nabytki /Swoje, wyłączne, zapracowane” (epitety „wielebne” i „święte” nie są przypadkowe, sugerują,iż ci ludzie przemienili walkę o byt w jakąś prymitywną religię: znamienne, iż wiersz Tuwimakończy się sceną modlitwy – przed zaśnięciem „z mordą na piersi”).

Zarówno brzydotastrasznych mieszczan, jak i ich chorobliwy kult własności mają swe źródło w czymś wieczy-ście groźnym. Ich świat, choć jest w rzeczywistości światem widm, wydaje się im oczywisty,„wiadomy”. Ta błoga pewność wynika stąd, że nie odczuwają najmniejszej potrzeby porząd-kowania rzeczy i zdarzeń. Nic im się z niczym nie łączy, nic z  niczego nie wynika. „A pa-trząc–widzą wszystko  o d d z i e l n i e.” Te słowa z Mieszkańców Tuwima zrobiły prawdzi-wą karierę – stały się słowami „skrzydlatymi”: obrazową definicją bezmyślności.

Podobne prace

Do góry