Ocena brak

Poezja futurystyczna - Nie ma sprzeczności między naturą a cywilizacją

Autor /Waldek9999 Dodano /28.04.2011

Godną uwagi próbą oswojenia maszyny było zniesienie sprzeczności między naturą a cy-wilizacją. Futuryści odkrywali schemat działania maszyny – w człowieku. I odwrotnie – wmaszynie dostrzegali energię żywiołów przyrody. Oczywiście –w wyobraźni poetyckiej, „naniby”. Człowiek to tylko aparat, oznajmiał Jasieński. A nawet sprytniej: człowiek jest apara-tem, który udaje człowieka. „Właściwie to jest może najdziwniejsza z naszych wszystkichmaskarad”, upierał się futurysta. Prawda jest taka, że każdy z  nas „to po prostu ubrany wmiękki pless / aparat / systemu Morse”. Pod ludzką powłoką, „z głębi koszul”, słychać pracęukrytych mechanizmów, „stukot młoteczków przychodzących depesz” (Morse, 1925).

Tę samą tendencję można zaobserwować w wierszach Czyżewskiego. Człowiek jednoczyw sobie pamięć ery „ptakoskrzydeł” i pracę dynama, blask elektryczności i – podobny dodworca kolejki podziemnej – mózg.Takie ujęcia nie pozostawały bez wpływu na wybór środków artystycznych. Chwyt oży-wienia materii martwej (a n i m i z a c j a) był równie częsty jak i zabieg urzeczowienia czło-wieczego ciała (r e i z a c j a). Metaforyka futurystyczna pokazywała, jak byty sztuczne ujaw-niają swe więzi z naturą, i jak natura usiłuje się odnaleźć w rzeczywistości cywilizacyjnej.Oto fragment wiersza Młodożeńca XX wiek (l 921):

zawiośniało – latopędzi przez jesienność białośnieże.–

KINEMATOGRAF

KINEMATOGRAF

KINEMATOGRAF

słownikując szeptolesia falorycznie caruzieją.–

GRAMOMATHEFON GRAMOPATHEFON

GRAMOPATHEFON

Obraz czterech pomieszanych pór roku („b i a ł o ś n i e ż e” można potraktować jako  m et o n i m i ę  zimy) nie traci nic z wiarygodności, chociaż został spreparowany dzięki filmowym trickom. Podobnie śpiewy ptaków – ściślej: szepty lasów pełnych słowików – nie sąmniej piękne niż w naturze, przeciwnie, są piękniejsze dlatego, że zostały utrwalone na gra-mofonowej płycie. Dzięki temu znalazły się obok głosu Enrica Carusa (1873 – 1921), wiel-kiego śpiewaka włoskiego, zwanego w tamtych czasach „królem tenorów”. I oto „szeptolesia”– dzięki magii wynalazku technicznego – intensywnieją, czyli – „c a r u z i e j ą”.

Do góry