Ocena brak

Poezja filozoficzna - Przyroda z ludzką twarzą

Autor /Edek55 Dodano /29.04.2011

By przyroda mogła nas postrzegać, musi objawić się jako partner człowieka: obdarzonyżyciem psychicznym wcale nie mniej bogatym niż przeżycia zbiorowości ludzkich.Obraz „Przyrody z ludzką twarzą” pojawiał się w dziejach filozofii. Gotfried WilhelmLeibniz (1646 – 1716) przypisywał zdolność postrzegania świata substancjom materialnym,które nazywał  m o n a d a m i. Twierdził, że każda monada postrzega świat z innej perspek-tywy. Wedle Leibniza „naturę substancyj łatwiej jest zrozumieć na podobieństwo osób niż napodobieństwo rzeczy, osoby bowiem wyraźniej posiadają cechy indywidualne”. (W Dwudzie-stoleciu monadologię Leibniza popularyzował w swych pismach Witkacy.)

Wizję wrażliwej, rozumnej Przyrody Leśmian wpajał czytelnikowi  poprzez wielokrotneopowieści o tym, jak to w różnych formach materii odzywają się cechy człowiecze. Las, łąka,strumień są w świecie utworów Leśmiana partnerami ludzi, bo zachowują się jak ludzie. Tuprzyroda potrafi wierzyć i tęsknić, wzruszać się i spiskować, naśladować człowieka w róż-nych rolach: władcy, kapłana, dyplomaty, przedsiębiorcy, prawodawcy itd. Służy temu  a n t ro p o m o r f i z a c j a. Ten trop – mający swe źródło w pierwotnych wierzeniach – u Leśmia-na zaskakuje rozległością zastosowań. Oto początek ballady Srebroń:

Nastała noc, spragniona wymian

Mroku na dreszcze w półśnie rosy.

Dąb bałwochwalczo wierzy w Tymian,

We wpływ Tymianu – na niebiosy.

Światła na trawie mrą pokotem –

Śmierć świateł wzrusza leśne knieje.

Północ przedawnia się pod płotem,

Podobne prace

Do góry