Ocena brak

Poezja filozoficzna - Aż tak kochać przyrodę

Autor /Edek55 Dodano /29.04.2011

Człowiek chce „zmylić ścieżynę istnienia”, pragnie zespolić się z przyrodą. Bywa, żeudaje mu się to  b e z k a r n i e. Opowieścią o triumfie wędrowania pomiędzy światem czło-wieczym a roślinnym, optymistyczną balladą filozoficzną Leśmiana jest poemat Łąka. Razupewnego mężczyzna zakochał się w Łące.

Wielbił ją w całej krasie: ziemię w makach, łopu-chach, kąkolach i chabrach, gęstwinę pełną łątek, motyli, pszczół, myszy, przepiórek. Ona,gdy szedł, całowała mu stopy. „Nie nacicha ta miłość, co nie zna rozłąki! – mówił człowiek. –Usta moje i piersi spragnione są Łąki.”Aż zaprosił Łąkę do domu. Najpierw się zdziwiła. „Jeszczem w żadnej chacie dotąd niebywała”. Jak się pomieści? Lecz zaproszenie przyjęła. Miłość czyni cuda. „Miłość, wichremrozpędzona, / Wszystko złamie i pokona”. Przyszła nocą.

Okoliczni chłopi widzieli. To byłanaprawdę Łąka. „Ani zmora z jeziora, ani sen skrzydlaty, / Lecz Łąka nawiedziła wnętrzemojej chaty!” – wołał mężczyzna w zachwycie. Trudno sobie to wyobrazić, ale zmieściła sięw chacie. (Mając na myśli taką właśnie niewyobrażalność wielu wizji Leśmiana – TymoteuszKarpowicz nazwał poezję Leśmiana „poezją niemożliwą”.) Było groźnie i zachwycająco.„Niby ludno, choć bezludne.”

Człowiek złączył się z Łąką, umknął Bogu, „znów się upodob-nił / Kwiatom i wszelkim trawom i źdźbłom gorzkiej mięty”. Ale choć znalazł się w świecieŁąki, a pierś jego „tej nocy chabrami porosła”, to z opowieści wcale nie wynika, by zagubiłwłasne człowieczeństwo. Raczej: odnalazł człowieczeństwo w przyrodzie. Pozostała mu wpamięci jej „jasność gościnna”, wypełniający ją „Ludzie – mgły, ludzie – jaskry i ludzie –jabłonie”.

Częściej w poezji Leśmiana  w t a r g n i ę c i e  w  p r z e s t r z e ń  c u d z e g o  i s t n i en i a  k o ń c z y  s i ę  t r a g i c z n i e: kalectwem lub śmiercią.

Dlaczego wędrowiec z ballady „Topielec” musiał zginąć?

Zdarzają się także próby przenikania światów: ludzkiego i przedmiotowego, np. w balla-dzie Piła, która opowiada o miłości parobczaka do pity. Jak się to mogło skończyć? „Poszar-pała go pieszczotą na nierówne części...”

Do góry