Ocena brak

Poezja epigramatyczna (w pobliżu Skamandra) - Na wzór fraszki

Autor /Bronislaw444 Dodano /29.04.2011

Dawne fraszki podlegały regułom jasnej konstrukcji. Miały kształt – z „załącznikiem” wpostaci rozwiązania. Były wyraźnie dwudzielne. W części pierwszej znajdowała się  u k r y ta  p r z e s ł a n k a  p o i n t y: na podstawie słów rozpoczynających tekst można się było do-myśleć zakończenia. Jeżeli czytelnik rozwiązał zagadkę, otrzymywał – na końcu, w nagrodę –potwierdzenie swej przenikliwości.

W pierwszym wersie fraszki Jana Kochanowskiego Na Świętego Ojca czytamy: „Świętymcię zwać nie mogę, ojcem się nie wstydzę”. Możemy się domyślać, że słowu „ojciec” zostaniew poincie odebrane znaczenie przenośne (kościelne) i przywrócone dosłowne (rodzicielskie).Wers drugi („Kiedy, wielki kapłanie, syny twoje widzę”) to przypuszczenie potwierdza.W epigramatach Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej tradycyjna  dwudzielność tekstuzostaje uszanowana.

Ale przesłanka pointy rzadko jest ukryta na początku tekstu. Zwykleznajduje się na zewnątrz wiersza, w przestrzeni pozawierszowej, w pełnym niespodzianekżyciu. Pointa przywołuje kontekst, który trudno odgadnąć. Dopiero po przeczytaniu całościczytelnik dostrzega wewnętrzną logikę epigramatu. Oto początek miniatury pt. Bezpieczeń-stwo:

Boicie się o mnie? Dlaczego?

Ach, życie jest burzliwe i złe nieskończenie,

Czy można z tych stów wywnioskować, w którym kierunku pobiegnie myśl podmiotu? Zakończenie tekstu:

lecz czyż potrzeba syrenie

pasa ratunkowego?

– działa jak wstrząs. Obraz kobietysyreny, która w niebezpiecznym żywiole burzliwegożycia czuje się jak ryba w wodzie (przynajmniej w połowie), zaskakuje. W konstrukcji mi-niatur lirycznych Pawlikowskiej  o d  z a g a d k i  w a ż n i e j s z a  j e s t  n i e s p o d z i a nk a (u z n a w a n a  z a  c e l  p o e z j i  wśród twórców z kręgu Skamandra).

Do góry