Ocena brak

Poezja epigramatyczna (w pobliżu Skamandra) - „Małe jest piękne”

Autor /Bronislaw444 Dodano /29.04.2011

Epigramatem nazywamy zwięzły, filigranowy utwór poetycki o wyrazistej konstrukcji,nierzadko operujący dowcipem, grą stów, odwróceniem znaczeń, zaskakującą pointą. W kry-tyce literackiej Dwudziestolecia synonimem „e p i g r a m a t u” była „m i n i a t u r a” – tychnazw używano wymiennie.Zwolenników twórczości epigramatycznej spotykamy w każdej epoce, a ich argumenty(artystyczne i filozoficzne) powtarzają się od wieków.

Małe jest piękne”: w tej złotej myślipewnego ekonomisty niemieckiego można zawrzeć  a r g u m e n t a c j ę  a r t y s t y c z n ąmiłośników miniatury. Ich  a r g u m e n t  f i l o z o f i c z n y  mógłby brzmieć podobnie:„małe jest prawdziwsze, bardziej wierne życiu”.Futuryści opowiadali się za „kompozycją doskonałą, tj. ekonomiczną i żelazną”, spełniają-cą postulat „m i n i m u m  m a t e r i a ł u  p r z y  m a k s i m u m  o s i ą g n i ę t e j  d y n am i k i”.

Uzasadniali to drożyzną środków drukarskich oraz tyranizującą odbiorcę „drożyznączasu”. W Manifeście w sprawie poezji futurystycznej  („Jednodniuwka futurystuw”, 1921)czytamy: „Na samą sztukę przypada u przeciętnego człowieka od 5 do 15 minut dziennie.dlatego sztukę otrzymywać musi w specjalnie spreparowanych przez artystów kapsułkach,zawczasu oczyszczonych z wszelkich zbyteczności i podaną mu w formie zupełnie gotowej,syntetycznej.”Z innych powodów cenił małe formy Witkacy (jako teoretyk: w praktyce pisarskiej dalekomu było do ideału zwięzłości).

Twierdził, iż czas obcowania z pięknem, a za pośrednictwempiękna – z Tajemnicą Istnienia, musi trwać niepodzielnie, od początku do końca lektury.Rozmiar utworu sprzyja temu lub przeszkadza. Prawdziwym dziełem sztuki może stać sięwiersz, bo krótki, a powieść nie może, bo długa. Czytanie powieści musimy przerywać, do-puszczając do naszej świadomości rzeczywistość obcą sztuce (artyzm zostaje poharatany,zanieczyszczony „życiowym brudem”). Natomiast wiersz potrafimy w nieprzerwanym ciąguczasowym ogarnąć jako całość oplecioną siecią wielu napięć (taką sieć nazywał  C z y s t ą  Fo r m ą).

Zarówno futurystom, jak i Witkacemu zwięzłość wydawała się szansą artyzmu. Zkolei artyzm stanowił wartość cenioną tym wyżej, im skuteczniej  u w a l n i a ł  S z t u k ę(koniecznie przez duże S) o d  u s ł u g  i d e o l o g i c z n y c h.Miniaturę upodobali sobie mistrzowie różnych dziedzin sztuki. Podstawowe zasady wszę-dzie są te same. Gdy oglądamy  m i n i a t u r ę  m a l a r s k ą, w malutkim portrecie rozpo-znajemy osobę portretowaną, wyraz jej twarzy, stan ducha, a w miniaturowym pejzażu –przestrzenie i głębie powietrza, światła i cienie, plan ogólny i ostro widoczne detale. Wszyst-ko czego potrafi dokonać malarz na płótnie normalnych (dla oka) rozmiarów, tu, w pomniej-szeniu, zostało osiągnięte dzięki zręczności zwielokrotnionej.

Podobnie w  m i n i a t u r z e  li t e r a c k i e j: trzeba przekazać jak najwięcej informacji, pobudzić bieg skojarzeń i pracęmyśli – za pośrednictwem najmniejszej ilości słów. P o m n i e j s z e n i e  t e k s t u  powin-no robić wrażenie  p o w i ę k s z e n i a  z n a c z e ń  w nim zawartych.

Podobne prace

Do góry