Ocena brak

Poezja awangardowa - Zwolenników nowoczesności przybywa

Autor /Bronislaw444 Dodano /28.04.2011

Na początku XX wieku cechą charakterystyczną samopoczucia twórcy, który opowiadałsię za nowatorstwem, było osamotnienie. Artyści zbuntowani przeciw tradycyjnym kanonompiękna znajdowali się w mniejszości. Godzili się na to futuryści, mając absolutną pewność, żewkrótce ich idea zdobędzie świat (zob. rozdział o poezji futurystycznej, s. 35 – 36).

Podobnie oceniali własną misję twórcy zwani  a w a n g a r d z i s t a m i. Przeświadczenie o przynależ-ności do grona nielicznych śmiałków – odkrywających nieznane piękno nowej ery – potwier-dzało się w nazwie ruchu: „awangarda”.Słowo to (z francuskiego avant – garde) znaczy tyle co straż przednia, czyli oddział woj-skowy, dobrze wyszkolony, ruchliwy, który wyprzedza w marszu główne zgrupowanie sił,chroni je przed atakami nieprzyjaciela, rozpoznaje teren, likwiduje podstępne zasadzki (nie-kiedy sam w nie wpada) i choć ponosi najdotkliwsze straty, to w końcu jego poczynania de-cydują o zwycięstwie.Nie tylko metaforyka wojskowa sprzyjała wizji mniejszości –przeciwstawiającej się prze-ważającym ilościowo siłom wroga (wróg to kultura „stara”, XIX – wieczna).

„Przyznam się,że osobiście nie lubiłem tego terminu, wyczuwałem w nim coś obcego – zwierzał się JanBrzękowski [jeden z awangardzistów]. – Ale był to okres, gdy wszystkie czasopisma w róż-nych krajach nosiły podtytuły Revue d’Avant – gurde, termin »był w powietrzu«, okazał sięzbyt dogodny, aby się nim nie posługiwać”.Z roku na rok zwolenników rewolucji artystycznej przybywało. W  szeregach „strażyprzedniej” stawało się coraz ludniej. Polskie konstelacje ugrupowań nowatorskich skompli-kowały się, gdy w roku 1920 do Krakowa przybył Tadeusz Peiper (1891 – 1969), starszy omniej więcej dziesięć lat od przeciętnego debiutanta Polski Wyzwolonej, człowiek o niepo-spolitym talencie, dużej erudycji, obdarzony umiejętnością pozyskiwania wyznawców, a dotego przedsiębiorczy.

Lokalne urazy i spory krajowe niewiele go obchodziły. Gdy w krajużegnano Młodą Polskę i ustanawiano dyktaturę nowych „izmów”, Peiper przebywał za grani-cą, najpierw w Paryżu, dokąd (na krótko przed wielką wojną) wyjechał, by kształcić się podkierunkiem Bergsona (zob. rozdział o poezji filozoficznej, s. 103). Lata 1915 – 1920 spędziłw Hiszpanii, tam kontaktował się ze znakomitościami ówczesnej Europy, współpracował zprasą literacką, pisał wiersze, które jednak (jak twierdził) skradziono mu razem z walizką nadworcu w Madrycie.W kraju zaczął wydawać „Zwrotnicę” (sześć pierwszych numerów ukazało się w latach1922 – 1923; sześć następnych w 1926 – 1927), ogłaszał na jej łamach manifesty i wiersze.

Jakie skojarzenia mogło wywoływać słowo „zwrotnica” jako tytuł awangardowego czasopisma?

Peiper pragnął zjednoczenia ludzi Nowej Sztuki. Podjął współpracę z futurystami oraz twór-cami polskiego  f o r m i z m u (Witkacy, Leon Chwistek). Lecz niebawem się okazało, że auto-rzy pierwszych numerów „Zwrotnicy” znacznie się między sobą różnią. Niby wszyscy chcątego samego. Zrywają ze starą kulturą i obwieszczają nieuchronność zmian w historii ludzkości.Ale dla jednych rozstanie z przeszłością to źródło euforii (futuryści), dla drugich to rozpacz(Witkacy). Nadto każdy odłam Nowej Sztuki odcina się od innego wątku w kulturze minionejepoki (Witkacy od realizmu, futuryści od metafizyki). Autorów zaproszonych do pierwszej serii„Zwrotnicy” dzieliły zapatrywania na kwestie tak fundamentalne, jak ideał człowieczeństwa,stosunek do cywilizacji, ocena postępu (nie mówiąc już o gustach estetycznych).

Jednocześnie wokół Peipera zaczęli skupiać się twórcy mniej znani, dopiero wstępujący doliteratury: Julian Przyboś (1901 – 1970), Jan Brzękowski (1903 – 1983), Jalu Kurek (1904– 1983) i Adam Ważyk (1905 – 1982). Oni to właśnie dali się wkrótce poznać jako  a w a n ga r d a  k r a k o w s k a (zwana później  p i e r w s z ą  a w a n g a r d ą).Dopóki ukazywała się „Zwrotnica”, a Brzękowski, Kurek, Przyboś  i Ważyk wydawaliswoje pierwsze książki poetyckie „nakładem czasopisma »Zwrotnica«„ (w latach 1924 –1926), dopóty Peiper pozostawał bezapelacyjnym ideologiem i organizatorem poczynań tejgrupy. Nie bez powodów nazywano go »papieżem awangardy«”.

Podobne prace

Do góry