Ocena brak

Poezja awangardowa - Religia pracy

Autor /Bronislaw444 Dodano /28.04.2011

Z ogromnym zaangażowaniem sławił trud i zachęcał do jego spotęgowania. Praca wedlePrzybosia stanowi źródło artyzmu, a także określa system najwyższych wartości. Jego ówcze-sną poezję można nazwać  r e l i g i ą  p r a c y: w takim ujęciu uwydatni się szereg ważnych,charakterystycznych cech.Od razu zwracają na siebie uwagę nawiązania stylistyczne do języka ludzi wierzących ipraktykujących, m.in. i n t o n a c j e  m o d l i t e w n e. Uświęcana i ubóstwiana jest tu cywi-lizacja, która pracy nadaje  s e n s  h e r o i c z n y.

Praca staje się metafizyką XX wieku, gdyż(wierzy poeta) tylko w pracy krystalizuje się sens ludzkiego życia. Oczywiście, nie chodzi tuo pracę niewolniczą, lecz tworzącą świat doskonalszy, natchnioną wynalazkami myśli tech-nicznej. Gdzie wkracza cywilizacja, siła mięśni zostaje powiększona o maszynę, dzika natura– ujarzmiona, a jej moce przemienione w kolej żelazną, w nowoczesny port czy światłodajnąelektrownię, tam podziw poety wyraża się w formach przypominających modlitwę lub hymn.

Boże mocny! Potężny jak prące dynamo

– czytamy w Inwokacji otwierającej Śruby. Budowniczowie gmachu z wiersza Rekord modląsię do Serca. To „serce potężne”, przepełnione, jak Bóg, mądrością i mocą. Jest nazywane„Regulatorem mądrym”, „Formułą ostateczną”, „symetrią natchnienia”, wreszcie tym, co ze-spala człowieka z materią budowli, co bije „w układzie kamienia i mięsa”.

Niejedno imię ma Bóg Przybosiowej religii pracy, lecz objawia się zawsze tak samo: p o pr z e z  r u c h. „Spłyń na nas ruchem”, proszą bohaterowie Rekordu. Ruch w Śrubach i Obu-rącz jest jak widomy dowód sensu świata. Pełnię szczęścia osiąga się tutaj poprzez zespoleniez pędem, impetem, pościgiem. Aż do przemiany ciała w energię. W wierszu Na uskrzydlo-nych kołach:

wyprężonym szeregiem, rąk złączywszy ogniwa,

skuci wolą płomienną natchnionego porywupo

płyniemy napięci w prąd radosnej energii

przemienieni w promienie, skry, ampery i ergi.

Podobne prace

Do góry