Ocena brak

Poezja awangardowa - „Pióro z ognia”

Autor /Bronislaw444 Dodano /28.04.2011

Poetów Dwudziestolecia żywo zajmowała  g e n o l o g i a  l i t e r a t u r y (podział na rodzaje igatunki). Niemal każda orientacja usiłowała ustalić własną ocenę tradycyjnych struktur gatunko-wych, oswoić formy stare lub zaproponować nowe. Dla Przybosia zagadnieniem podstawowymbył stosunek między  p o e z j ą, w i e r s z e m  a  p r o z ą. Czy poezja jest skazana na wiersz?Czy nie może stać się faktem językowym – nie korzystając z podziału na wersy lub z rymu?

„Próbą ognia, czy w wierszu jest poezja, czy nie, byłoby rozebranie go z gorsetu rytmu ibłyskotek rymu” – napisał Przyboś w 1939 roku. Miał już wtedy taką próbę za sobą: Pióro zognia (cykl włączony do Równania serca).Liczne teksty z Piorą z ognia to  p r o z o w i e r s z e. Podział na akapity krzyżuje się z po-działem na wersy. Niektóre miniatury zaczynają się jak proza i kończą jak wiersz lub w śro-dek tekstu zapisanego zgodnie z wymogami prozy zostają włączone fragmenty wierszowe. Imsłabsze są rytmy wierszowe, tym silniejsze stają się wizyjność, wielostylowość i wieloznacz-ność. Jest to zgodne z programem autora. Poezja bez rytmów i rymów, „bez szczudeł”, musi –pisał Przyboś – znaleźć inne sygnały wyrazistości artystycznej.

Takim sygnałem może być„śmiały pochód wyobraźni”. Może to być także spotęgowana rozmaitość polszczyzny. Poezja„bez szczudeł” wierszowych nie może pozwolić sobie na Językową monotonię, musi to być„mowa coraz inna, odsłaniająca coraz inne swoje warstwy, jak wąż, który by zrzucał skórę zakażdym skrętem ciała”.Przyboś od jakiegoś czasu łączył poezjowanie z fantazjowaniem. Zbliżenie do baśni wyni-kało z prawdy zmysłów. Pisać nie to, co wiemy, lecz to, jak widzimy i czujemy świat (odbiera-ny przy pomocy zmysłów). Na przykład wiemy, że gdy pociąg jedzie, koła się toczą po szy-nach. Ale widzimy inaczej: „Koła zwijają szyny” (Światła na stacji). Wiemy, że nasze oczy –wpatrujące się w dal –widzą powietrze. Lecz niekiedy odnosimy wrażenie, że to powietrze namsię przypatruje.

I poeta mówi:„Patrzą na ciebie ogromne oczy powietrza” (Spotkanie).Lecz dopiero w Piórze z ognia objawił się jako poeta wyobraźni prawdziwie odważnej!Prawa zdrowego rozsądku zostają tu zawieszone. Przyboś nadal jest  p o e t ą  r u c h u (jak wtomikach debiutanckich), ale ruch odbywa się teraz nie w świecie materii, lecz pomiędzy my-ślą a rzeczą, wrażeniem a zdarzeniem, prawdopodobieństwem a nieprawdopodobieństwem.Nie dość na tym, że pojęcia stają się przedmiotami, przedmioty pojęciami, że granica międzyprzyczyną a skutkiem wymyka się raz po raz spod kontroli. Rzecz w tym, że  p r z e m i a n yb y t ó w  są tu wielokrotne. Triumfuje  s y n e s t e z j a: słyszy się kolory, ogląda zapachy,które pochodzą z kosmosu i jednocześnie mają cechy istot żywych.

W świecie Pióra z ogniadziewczyny mają skrzydła, którymi strącają latające dźwięki (Rachunek); mieszkaniec kabinytelefonicznej potrafi w słuchawce słyszeć „równocześnie wszystko”. Gdy odbywa się koncert,z nieba spada „pióro z ognia”, a po chwili – „pół cherubina”. Zagęszczenie obrazów i znaczeńzostaje osiągnięte wskutek nakładania się na siebie wielu środków stylistycznych. PoetykęPióra z ognia można sprowadzić do zasady, którą Przyboś sformułował tak: „maksimumśrodków artystycznych w minimum słów”.

Podobne prace

Do góry