Ocena brak

Poezja awangardowa - Czy to jest nadal awangarda?

Autor /Bronislaw444 Dodano /28.04.2011

Zarówno w poezji Peipera, jak i Przybosia idee awangardowe stopniowo traciły swą orto-doksyjną zaciętość. Były nie tylko łagodzone czy modyfikowane,  ale nierzadko uchylaneprzez twórców.Peiper, znany jako radykalny zwolennik  p o e z j i  n i e d y s k u r s y w n e j, przema-wiającej za pośrednictwem  p s e u d o n i m ó w  i  e k w i w a l e n t ó w, stopniowo rezy-gnował ze „wstydu uczuć” i – wbrew wcześniejszym rozgraniczeniom – zaczął w poezji na-zywać rzeczy po imieniu. W obszernej Kromce dnia (1928) i w utworze pt. Na przykład. Po-emat aktualny (1931) zmalał udział pseudonimów i ekwiwalentów, rozszerzyło się pole pol-szczyzny nazywającej, interwencyjnej.

Obserwowaliśmy tu, jak zmieniała się z biegiem lat poezja Przybosia. Słabło w niej posłu-szeństwo wobec Peiperowego nakazu uścisku z teraźniejszością. Obok masy – prawo oby-watelstwa w liryce odzyskała jednostka. Obok maszynyprzyroda. Obok nowoczesnego (wpewnym sensie ateistycznego) miasta upomniały się o miejsce w jego wierszach zabytki ar-chitektury sakralnej (Notre – Dame*), a także wiele innych przestrzeni ludzkiego życia (iumierania): głębie lasów (Drzewiej), szczyty górskie (Z Tatr), brzegi morskie (Z rozłamu dwumórz*), rzeki wezbrane powodzią (Rzeki) itd.Najdłużej w poezji Przybosia trwała rewizja stosunku do tradycji literackiej.

Poeta ujaw-niał bardzo liczne źródła inspiracji. Dramaty dziejów ojczystych, teraźniejszość budowni-czych miast, depresje nauczycielskie, zachwyt nad językiem potocznym, zdziwienie gwarą,spotkanie z malarstwem, olśnienie podróżą do Francji – wszystko to mogło stać się bodźcemdo napisania wiersza. B y l e  n i e  l i t e r a t u r a! Bardzo długo Przyboś pisał wiersze tak,jak gdyby nie przyjmował do wiadomości oczywistego faktu, iż istnieje gdzieś jeszcze jakaśinna poezja.

Jego  m i l c z e n i e  n a  t e m a t  l i t e r a t u r y odnosiło się zarówno do prze-szłości, jak i teraźniejszości bieżącej. Dla wypowiedzi na tematy literackie Przyboś przezna-czał inne sytuacje (uniwersytet, szkołę), inne gatunki (manifesty, pamfiety). Poezja miała ro-bić wrażenie nowonarodzonej!Sygnały przełomu – pojedyncze i nieśmiałe – pojawiły się w Równaniu serca. Próbą po-etyckiej, bezpośredniej interwencji Przybosia we współczesne życie literackie stał się wierszpt. List z dedykacją Do młodego poety w Warszawie. Ów poeta bez imienia okazywał goto-wość do przyjęcia pouczeń Przybosia, który wchodził w rolę mistrza.O tym, że antytradycjonalista przyznał się w końcu do inspirującej roli tradycji literackiej,zadecydował Juliusz Słowacki.

Przyboś był nim urzeczony od dawna. Wszak tytuł wspo-mnianego tu już cyklu Pióro z ognia pochodzi z poematu Słowackiego Beniowski. Awangar-dzista korzystający z cudzej metafory?W wierszu Z rozłamu dwu mórz Przyboś znalazł honorowy sposób rozwiązania problemutradycji jako źródła własnej liryki. Jak korzystać w sposób jawny z osiągnięć poprzedników –nie popadając w epigonizm? Po pierwsze: cytować. Bo tak jest uczciwie (cytat jest przyzna-niem się do zapożyczenia). Po drugie: polemizować, bo nie jest  rzeczą możliwą, by sytuacjeliryczne dawnych mistrzów powtarzały się w życiu i twórczości poetów XX wieku. Powtó-rzenia takie mogą być chwilowym złudzeniem, a wykrycie pomyłki winno być zadaniem po-ety. Przyboś wziął z Hymnu Słowackiego jako motto do Z rozłamu dwu mórz następującydwuwiersz:

Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie

Patrzący –

U Słowackiego jest na końcu jeszcze słowo „marli” (umierali). Przyboś to słowo pomija.Polemika awangardzisty z romantykiem zaczyna się od okrojenia cytatu. To, że ludzie będąumierali po nas, Przybosiowi wydaje się banałem. Dla niego zjawiskiem godnym odnotowa-nia jest to, że nowi ludzie żyjąc – będą  p a t r z y l i  p o   n a s. Można po kimś mieszkać,sprzątać, jeść, lecz „patrzeć po kimś”?

To wyraźnie zadziwia. Gdy zastanowimy się nad sen-sem tych słów, nasz świat odczujemy jako odziedziczony po poprzednikach. Uczucie jest tymdziwniejsze, że odnosi się do natury, która była już przez czyjeś oczy zawłaszczona; teraznależy do nas. Aby taki świat przyjąć, trzeba zdobyć się na pokorę i zuchwałość. Utożsamićsię na moment z widzeniem dawnym, by mu w końcu przeciwstawić własne.

Podobne prace

Do góry