Ocena brak

Podwójna relatywizacja

Autor /John Dodano /29.07.2011

Reguły społeczne obowiązują pod pewnymi warunkami. W stosunku do każdej reguły zadać można pytanie: w jakich sytuacjach obowiązuje i kogo obowiązuje. Każda reguła jest więc /relatywizowana sytuacyjnie i personalnie. Inaczej: zawiera klauzulę określającą warunki czy granice swojej stosowalności. Czasami taka relatywizacja jest explicite zawarta w samym sformułowaniu reguły. Często jednak stanowi przesłankę będącą tylko domniemaniem, przyjętym implicite, jako implikacja jakichś szerszych zasad czy innych reguł. Niektórzy autorzy używają tu terminu „kontekst reguły".

Zobaczmy najpierw przykłady relatywizacji sytuacyjnych. „W razie pożaru należy dzwonić pod numer 998" (gdy nie ma pożaru taki alarmujący telefon to wybryk chuligański podlegający karze). „W przypadku zagrożenia pociągnąć za hamulec bezpieczeństwa". Ten napis w pociągu zawiera też klauzulę dodatkową: „Nieuzasadnione użycie będzie karane", która wyraźnie wskazuje, że takie samo działanie może, w zależności od sytuacji, być nakazane lub zakazane. Uwarunkowane sytuacyjnie mogą być także przyzwolenia. „Po osiągnięciu wysokości przelotowej można używać komputerów osobistych" - słyszymy w samolocie. To samo jest zakazane podczas startu i lądowania. Kiedy indziej relatywizacja sytuacyjna nie jest wskazana wprost, a jest domniemana implicite. Prawo karne stwierdza: „Kto zabija człowieka, podlega karze...".

Ale do tej reguły jest dołączona implicite przesłanka wynikająca z ogólnych zasad nowoczesnego prawodawstwa: „O ile nie działał w obronie koniecznej lub stanie wyższej konieczności". Kodeks drogowy zakazuje przekraczać w miastach prędkość 60 km/godz. Ale towarzyszy temu implicite przesłanka wynikająca z innego przepisu: „o ile nie jedzie się pojazdem uprzywilejowanym - np. karetką pogotowia - podczas akcji ratunkowej". „Kierowca, który spowodował wypadek, musi udzielić pomocy poszkodowanemu". To, co w takiej sytuacji jest nakazem, w innej, gdy kierowca mija tylko miejsce jakiegoś wypadku, w którym nie uczestniczył, staje się preferencją. Byłoby dobrze, gdyby się zatrzymał, ale nikt go nie będzie karał, jeśli przejedzie obojętnie.

Zobaczmy z kolei przykłady relatywizacji personalnej. Reguła może stwierdzać wprost, do kogo się stosuje. „Dzieciom do lat 12 wstęp wzbroniony". Dla wszystkich innych wejście jest dozwolone, a więc zakaz przekształca się w przyzwolenie. Albo: „Miejsce dla inwalidy". Ale w odniesieniu do innych, którzy chcieliby usiąść na tym miejscu, przyzwolenie zmienia się w zakaz. Takie wyraźne klauzule wyłączające pewne grupy od jakichś uprawnień są bardzo charakterystyczne dla dyskryminacji i segregacji rasowej czy etnicznej. „Tylko dla białych" głosiły napisy w przedniej części autobusów na południu Stanów Zjednoczonych jeszcze długo po zniesieniu niewolnictwa. „Tylko dla Niemców" przeczytać można było na drzwiach restauracji w okresie okupacji. Najczęściej jednak relatywizacja personalna dokonuje się implicite. Wiele reguł prawnych stosuje się tylko do własnych obywateli.

Towarzyszy im niepisana przesłanka: „o ile nie jesteś obywatelem innego państwa". Kodeks karny powiada: „kto naraża innych na niebezpieczeństwo, podlega karze...". Ale w tle kryje się przesłanka wyłączająca zawarta w przepisach ogólnych: „o ile jest poczytalny, to znaczy miał zdolność zrozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem". „W Wielki Piątek nie wolno jeść mięsa". Jest oczywiste, choć nigdzie nie formułowane wprost, że zakaz ten dotyczy tylko chrześcijan. Mówiliśmy wcześniej, że tzw. preferencje, czyli reguły wskazujące zachowania wzorcowe, nie są wymagane ani egzekwowane, a tylko stanowią pewne zachęty. Ale i to może zależeć od osoby, do której regułę stosujemy.

Przechodzień, który widząc uliczny rabunek, nie czuje się bohaterem i odchodzi w przeciwną stronę, nie spełnił tylko pewnego obywatelskiego ideału, ale nic poza tym. Gdy tak samo uczyni policjant, łamie zasadnicze służbowe obowiązki i powinien być surowo ukarany. Gdy lekarz przechodzi obojętnie obok staruszki, która zasłabła na ulicy, narusza etos zawodowy. Choć byłoby dobrze, gdyby odruch pomocy towarzyszył wszystkim, ktoś, kto nie jest lekarzem i nie zatrzymał się, by pomóc, nie ominął w tej sytuacji nakazu, a tylko nie sprostał szczytnemu ideałowi. I odwrotnie, sąsiad, który uratował dziecko z płonącego mieszkania zyskuje sławę bohatera, ale strażak, który zrobił to samo, wykonał tylko rzetelnie swoją powinność zawodową. Także i preferencje podlegają więc w pewnym zakresie relatywizacji personalnej. To co dla jednych jest aktem heroizmu, dla innych może być nakazem profesjonalnym.

Zwróćmy uwagę, że taka relatywizacja nie ma charakteru osobowego lecz rodzajowy. Wyłączenie spod działania reguły, zmiana kwalifikacji reguły (z zakazu na przyzwolenie, z preferencji na nakaz itp.) albo objęcie wyjątkową regułą nie dotyczy konkretnych osób, lecz pewnych kategorii osób, w naszych przykładach dzieci, inwalidów, Murzynów, Niemców, lekarzy, policjantów, strażaków itp. Pamiętamy z rozdziału czwartego i piątego, że mówimy w takich przypadkach o pozycjach społecznych (statusach). Widzimy więc, że reguły uzyskują różny charakter w zależności od pozycji społecznych tych, którzy ich przestrzegają lub stosują je. Ten bliski związek reguł kulturowych z pozycjami społecznymi będzie wkrótce przedmiotem bardziej szczegółowej analizy.

Podobne prace

Do góry