Ocena brak

Podsystemy aksjo - normatywne: zwyczaj, moralność i prawo

Autor /John Dodano /29.07.2011

Mówiliśmy dotychczas o różnorodnych formach, jakie mogą przybierać reguły kulturowe, i sposobach ich integrowania się w większe całości - procedury, instytucje i role społeczne. Ale strukturalizacja systemu aksjo-normatywnego może dokonywać się także na podstawie treści reguł. Klasyk socjologii amerykańskiej William G. Sumner pierwszy wprowadził trójpodział reguł na „codzienne sposoby życia, moralność i prawo" (folkways, morales and laws)2. Dzisiaj mówimy prościej: zwyczaje, moralność i prawo. Tworzą one trzy wyraźnie odrębne podsystemy w obrębie systemu aksjo-normatywnego każdego społeczeństwa.

Zwyczaje to bardzo bogata kategoria reguł towarzyszących nam w życiu codziennym, we wszelkich jego przejawach. Określają, jak się ubieramy, jak się czeszemy, co i jak jemy, jak się witamy i żegnamy, w co się bawimy, jak spędzamy wolny czas, gdzie spotykamy się przyjaciółmi itp. Istotną funkcją zwyczajów jest uproszczenie nam życia, nadanie mu pewnego automatyzmu, zwolnienie z konieczności rozważania wszelkich możliwych opcji i każdorazowego podejmowania decyzji w codziennych, banalnych sprawach. Są na poziomie społecznym tym, czym nawyki na poziomie psychologii indywidualnej. Dzięki powszechnym w mojej kulturze zwyczajom nie muszę co rano zastanawiać się, czy ma sens wiązanie pod szyją kawałka kolorowego materiału zwanego krawatem, czy mam do pracy ubrać się w garnitur czy piżamę, czy mam jeść śniadanie łyżką, widelcem i nożem czy może pałeczkami albo rękami, czy mam zjeść płatki z mlekiem czy może kaszankę z piwem, czy mam podać rękę znajomemu na ulicy czy może potrzeć się z nim nosami, czy mam wyjść z pracy na obiad o pierwszej czy o drugiej, czy na Boże Narodzenie mam ubrać choinkę czy może palmę, a na Wielkanoc podzielić się jajkiem czy może orzechem kokosowym itp.

Taki bezrefleksyjny automatyzm, z jakim poddajemy się zwyczajom, sprawia, że są one najbardziej niewidoczne ze wszystkich reguł, traktujemy je jako oczywiste i świadomie dostrzegamy, dopiero gdy staniemy wobec zwyczajów alternatywnych, stykając się z odmienną od naszej kulturą. Tu najmocniej zakorzeniony jest nasz etnocentryzm, przekonanie o naturalności naszych zwyczajów i dziwactwie zwyczajów odmiennych. A równocześnie tutaj właśnie manifestuje się największy pluralizm i najbardziej konwencjonalny charakter tych codziennych sposobów życia. Nie ma w nich nic koniecznego ani uniwersalnego, każde społeczeństwo kształtuje je po swojemu. Literatura podróżnicza pełna jest anegdot na temat tych niespodzianek, zdziwień i pomyłek, jakie nas czekają w obcych krajach w zetknięciu z ich, przeważnie odmiennymi, zwyczajami.

Zwyczaje tworzą się spontanicznie, oddolnie, wyrastają z rozpowszechniających się i jakby obiektywizujących działań masowych, nie mają swoich zidentyfikowanych twórców. Na ogół nie są też kodyfikowane, choć są wyjątki, na przykład podręczniki tzw. dobrego wychowania (savoir-vivre'u). Nie uczymy się ich w jakiś systematyczny sposób, są raczej nabywane w drodze imitacji lub treningu w ramach procesu socjalizacji.

Charakterystyczny dla spraw regulowanych przez zwyczaje jest ich prywatny charakter. Dotyczą dziedzin, które z punktu widzenia interesów innych ludzi są obojętne, nie dotyczą ich, nie ingerują w sferę ich swobody, nie zagrażają im. To czy włożę sznurek z frędzlami zamiast krawata, czy zjem na śniadanie kotlet schabowy, czy będę śpiewać, jadąc w tramwaju, czy pocałuję w rękę szefa, a na biurku zamiast zwyczajowej herbatki postawię czekoladę z kremem - to wszystko powinno być moją prywatną sprawą. Jeżeli nie jest, to dlatego, że ludzie negatywnie reagują na odmienność, a moje zachowanie wybija się z tła normalności. Reakcje negatywne będą tu jednak spontaniczne, niesfor-malizowane i stosunkowo łagodne. Będę na przykład poddany tzw. sankcjom satyrycznym, wyśmiany, potraktowany jako dziwak czy ekscentryk, stanę się przedmiotem plotek i anegdot. Mogę spotkać się z jakąś krytyczną uwagą czy reprymendą. Czasem mogę stać się obiektem pewnej izolacji, a nawet banicji towarzyskiej.

Ostrość takich społecznych reakcji zależy istotnie od stopnia zakorzenionego etnocentryzmu, czy przeciwnie - tolerancji. A to z kolei wiąże się z tym, czy kultura ma charakter homogeniczny, jednolity, czy też jest pluralistyczna i zróżnicowana. W tym drugim przypadku łatwiej o tolerancję, bo ludzie na co dzień stykają się z odmiennością, na przykład kultur etnicznych, narodowych lub rasowych. Tym można tłumaczyć wyjątkową tolerancję wielokulturowego społeczeństwa amerykańskiego, gdzie nawet najbardziej ekscentryczne zachowanie nie zwraca niczyjej uwagi i nikogo nie oburza. Mówiąc przenośnie, samo tło jest na tyle mozaikowe i migotliwe, że żadna barwa na nim nie razi.

I odwrotnie, społeczeństwa kulturowo zwarte i jednolite są daleko mocniej przywiązane do swoich zwyczajów i stanowczo je egzekwują. To samo, w mniejszej skali, dotyczy kultur grupowych w obrębie każdego społeczeństwa. Te grupy, które z natury swojego zawodu mają charakter kosmopolityczny, których członkowie wchodzą w częste kontakty ponadlokalne, identyfikują się ze środowiskami o składzie międzynarodowym - łatwiej godzą się z odmiennościami zwyczajów, przejawiają większą tolerancję. Przykładem jest środowisko artystyczne, naukowe, dziennikarskie. Natomiast te grupy, których zawód jest z natury lokalny, są na ogół bardziej nietolerancyjne. Przykład: rolnicy. Istotnym czynnikiem może tu być miejsce zamieszkania: w zróżnicowanych kulturowo miastach lub homogenicznych ośrodkach wiejskich. Ważną rolę odgrywa też zapewne wykształcenie, dostarczające przynajmniej teoretycznej wiedzy o rozmaitości zwyczajów w różnych zbiorowościach ludzkich, historycznych i współczesnych.

Odmienne pod każdym względem są reguły moralne. Przede wszystkim dotyczą one takich sfer życia, w których działanie jednego człowieka nie jest obojętne dla dobra, szczęścia, zdrowia, powodzenia innych ludzi. Działania takie nie mogą pozostać prywatne, bo dotyczą istotnych interesów innych, wkraczają w obszar ich autonomii i wolności, mogą sprawić im ból i wyrządzić krzywdę. Nie jest tylko moją sprawą, czy oddam dług, bo uszczerbek ponosi mój wierzyciel. Nie jest tylko moją sprawą, czy kłamię, bo oszukany jest ktoś inny. Nie jest tylko moją sprawą, gdy jestem nielojalny wobec przyjaciela albo gdy zdradzam żonę, bo zawodzę ich zaufanie. Nie jest tylko moją sprawą, czy obrażam znajomego, bo naruszam jego godność. I tym bardziej nie jest moją prywatną sprawą, czy do kogoś strzelam, bo odbieram mu wartość najwyższą - życie.

Reguły moralne dotyczą więc najbardziej fundamentalnych relacji między ludźmi, „regulują ruch" w tej przestrzeni międzyludzkiej, która powstaje jako efekt zbiorowego sposobu bytowania gatunku ludzkiego. Są najmocniejszym wyrazem społecznej natury człowieka. Z tego powodu mają też charakter najmniej konwencjonalny, wyrażając pewne wspólne ludziom jako ludziom imperatywy zbiorowego życia. Nie bez powodu tak silną regulacją moralną objęta jest na przykład ta powszechna forma bytowania ludzi, jaką jest rodzina.

Odnosząc się do spraw szczególnie istotnych, reguły moralne są często kodyfikowane w zwerbalizowanych i sformalizowanych systemach etycznych, a także uzasadniane i legitymizowane przez odwołanie się do rozumu (w świeckich doktrynach filozoficznych) albo objawienia (w koncepcjach religijnych). Niekiedy mają wyraźnych autorów, realnych lub mitycznych - myślicieli, proroków, przywódców religijnych: imperatyw kategoryczny Kanta, Dekalog, Kazanie na Górze.

Naruszenie nakazów i zakazów moralnych spotyka się z daleko silniejszą reakcją społeczności niż w przypadku zwyczajów. Potępienie przybiera ostrzejsze formy, od izolacji, publicznego napiętnowania, ostracyzmu towarzyskiego, banicji z grupy, aż po samosąd. Doskonałego przykładu moralnego wzburzenia zbiorowości i całego repertuaru coraz dotkliwszych sankcji dostarcza los Jagusi z Chłopów Władysława Reymonta. Sankcje wymierzane są na ogół spontanicznie, w toku zachowania zbiorowego. Przykładem może być odsunięcie się od potępianej jednostki, jej izolacja, plotka, urabianie złej opinii czy w skrajnym przypadku zbiorowy lincz. Czasem sankcje mogą być efektem bardziej ukierunkowanych działań zbiorowych, jak na przykład podpalanie klinik aborcyjnych w USA przez ruch obrońców życia poczętego. Pewną rolę w mobilizowaniu i ukierunkowywaniu reakcji społecznych mogą też odgrywać uznane autorytety: ksiądz na ambonie, wójt czy starosta, publicysta prasowy, sławny artysta czy polityk.

Trzeci rodzaj reguł kulturowych to prawo. Dla jego wyróżnienia nie jest najistotniejsza treść regulacji, lecz raczej jej sposób. Pod tym względem prawo ma trojaką specyfikę. Po pierwsze, nie wytwarza się spontanicznie, lecz jest celowo stanowione przez państwo lub w jego imieniu. Jest więc zawsze związane z jakąś organizacją polityczną, od wodza plemienia czy rady starszych aż po współczesne parlamenty. Po drugie, ze względu na potrzebę jednoznaczności, autentycznej wykładni i wyraźnego poinformowania obywateli, co jest nakazane, co zakazane, a co tylko dozwolone, prawo jest artykułowane w formie pisemnej, publikowane i systematyzowane w kodeksach czy zbiorach przepisów. Po trzecie, na straży prawa stoi szczególny system sankcji, administrowanych przez powołane do tego organy wymiaru sprawiedliwości: sądy, prokuraturę, policję, adwokaturę, więziennictwo. Sankcje te wyróżniają się tym, że są wymierzane w imieniu państwa, które dysponuje monopolem przymusu także fizycznego w stosunku do swoich obywateli, a także tych cudzoziemców, którzy przebywają na jego terytorium.

Regulacji prawnej podlega ogromny zakres życia społecznego, od spraw najdrobniejszych w przepisach administracyjnych, aż po podstawowe uprawnienia i obowiązki obywatelskie w konstytucji. Prawo może wkraczać w dziedzinę konwencjonalnych zwyczajów, włączając w swój obręb jedne (np. to, że jeździmy po prawej stronie drogi, a nie po lewej, albo że zatrzymujemy się na czerwone światło, a nie na zielone, albo że wojskowi chodzą w zielonych mundurach, a nie czarnych dresach, że noszą rogatywki, a nie cylindry), a przeciwstawiając się innym (np. zakazując palenia w pracy albo siadania na trawniku). Bardziej skomplikowana jest relacja prawa i moralności. Są pewne dziedziny prawa, które są moralnie obojętne, ale są i takie, np. prawo karne, rodzinne, spadkowe, pewne działy prawa cywilnego regulujące status własności itp., które wkraczają wyraźnie w istotne moralnie dziedziny stosunków międzyludzkich. Gdy regulacja prawna jest zbieżna z moralnym poczuciem zbiorowości, prawo uzyskuje wzmocnioną legitymizację i jest daleko łatwiejsze do stosowania i egzekwowania.

Gdy natomiast odbiega od obowiązujących w społeczności reguł moralnych, napotyka silny opór. Sumner twierdził wprost, że prawa bez podparcia w moralności nie mają szans realizacji. Był trochę za wielkim optymistą. Miał w znacznej mierze rację w stosunku do systemów demokratycznych, wiemy jednak doskonale, że w systemach totalitarnych, autokratycznych czy dyktatorskich amoralność praw bywała nader często spotykana. Nie może się jednak wtedy obejść bez drastycznej kontroli, represji, rozbudowanego aparatu przemocy na straży praw budzących sprzeciw moralny. Nawet w demokracji pojawić się jednak może problem rozbieżności stanowisk moralnych wśród różnych segmentów społeczeństwa. Wówczas prawa odpowiadające jednym mogą być odrzucane przez innych. Z tego wynikają na przykład toczące się u nas debaty na temat legalizacji kary śmierci, zaostrzenia kar za przestępstwa, dopuszczalności aborcji czy eutanazji, restytucji własności prywatnej itp.

Poza trójcą zwyczaj-moralność-prawo są jeszcze pewne szczególne zbiory reguł, które wyróżniają się swoistymi cechami treściowymi. Wspomnimy o dwóch: stylu artystycznym i modzie. Styl artystyczny to zbiór reguł definiujących nie tyle, co jest dobre czy godziwe - jak moralność, nie tyle, co jest przyjęte i uznane - jak zwyczaj, i nie to, co jest wymagane przez państwo - jak prawo, ale raczej to, co jest uważane za piękne. Obejmuje więc reguły estetyczne pisania poezji czy powieści, malowania, rzeźbienia, komponowania itp. Czasem wytwarza się spontanicznie w zachowaniach zbiorowych, nie mając wyraźnego twórcy (jak w przypadku folkloru), kiedy indziej rodzi się z rozprzestrzeniającej się imitacji jakiegoś dzieła indywidualnego, zyskującego rangę wzorca, czasami może być skodyfikowany w postaci manifestu artystycznego czy nawet rozbudowanej doktryny. Sankcje wspierające takie wzorce są przeważnie pozytywne, w postaci środowiskowego uznania albo szerszej sławy spływającej na tych, którzy tworzą w ramach obowiązującego stylu. Sankcje negatywne to odium tradycjonalizmu czy archaiczności, lub przeciwnie - nadmiernego nowatorstwa lub awangardowości spływające na niestosujących się do kanonu epoki.

Inną ciekawą odmianę reguł kulturowych stanowi moda. Moda bliska jest zwyczajowi, dotyczy bowiem spraw stosunkowo powierzchownych: tego, w czym się chodzi, czego się słucha, jakie filmy się ogląda, jakie książki czyta. Wyróżnia ją wśród zwyczajów daleko większa zmienność, a także bardzo rygorystyczny nacisk, jaki wywiera na swoich zwolenników. Moda zmienia się stosunkowo szybko, ale w czasie, kiedy obowiązuje, dyktuje bezwzględnie i monopolizuje pożądane zachowania, dyskwalifikując wszelkie inne. W rezultacie doprowadza do, przejściowej co prawda, ale póki co bardzo wyraźnej, uniformizacji zbiorowości. Zaspokaja więc równocześnie dość powszechnie wśród ludzi spotykane sprzeczne tendencje. Z jednej strony dążenie do zmienności, nowatorstwa, oryginalności, a z drugiej do konformistycznego poddawania się naciskowi zbiorowości. Z jednej strony dążenie do wyróżnienia się spośród innych (tych niemodnych, którzy nie wiedzą, że już nie nosi się szpilek), a z drugiej chęć wtopienia się w społeczność, mimikry, upodobnienia się do innych (tych modnych, którzy wszyscy chodzą na takich samych koturnach).

Moda w odróżnieniu od większości zwyczajów rzadko tworzy się spontanicznie, oddolnie. Jest raczej celową, narzuconą kreacją centrów mody, lansowaną i rozpowszechnianą dzięki możliwościom marketingowym i reklamowym. Stanowi ważną siłę napędową ekonomii konsumpcyjnej, która wymaga, aby ludzie czuli się zmuszeni do nabycia pewnych produktów, ale także by za jakiś czas byli zmuszeni do ich wyrzucenia i nabycia czegoś nowego.

Podobne prace

Do góry