Ocena brak

Podejście do subiektywności, obiektywności i realności w fenomenologii Michaela Henry.

Autor /Bernadinek122h Dodano /24.11.2005

Podejście do subiektywności, obiektywności i realności w fenomenologii Michaela Henry.

Subiektywizm i obiektywizm są jednym z najbardziej rozbudowanych problemów filozoficznych. Wydaje się wręcz, że każdy kto rozwija kwestie epistemologiczne i ontologiczne musi się na pewnym etapie ustosunkować względem ich obu. Nie inaczej jest w filozofii, którą uprawia Michael Henry. Z tą jednak różnicą, że zupełnie świadomie mierzy się on z problemem, na dodatek uściślając i argumentując zupełnie przeciwnie do większości współczesnych tendencji.
W zasadzie fenomenologia Henrego zaczyna się tam, gdzie zostawił ją pełną nieścisłości i kłopotliwych rozwiązań jej fundator Edmund Husserl. Jak wielu przed nim, francuski myśliciel próbuje doprowadzić do końca ten subiektywistyczny zwrot jaki dokonuje się w filozofii od Kartezjusza, przez fenomenologię i egzystencjalizm. Henry dokonuje doprecyzowania w tym zakresie głównie w sposób, który filozofii najbardziej przystoi, a mianowicie poprzez bezzałożeniowe spoglądanie na to „jak”1 rzeczy się mają, a głównie jak się pokazują.
Wychodząc od fundatorskich zasad fenomenologii czyli: 1. Tyle bycia ile ukazywania się, 2. Źródłowa naoczność prawomocnym poznaniem, 3. Z powrotem do rzeczy samych oraz 4. – dodana później przez Mariona – „Ile redukcji tyle donacji”. Henry radykalizuje te zasady analizując ich wewnętrzne aporie i nieokreśloność. Dochodzi do wniosku, że fenomenologia „klasyczna”, jak ją nazywa nie rozdzieliła w fenomenie tego co się fenomenalizuje oraz fenomenalności jako takiej. Przedmiotem fenomenologii jest to właśnie co nazwać możemy fenomenalnością czystą, a w której to dopiero osadza się metoda rozjaśniająca rzeczy same, doprowadzająca do ich oczywistości. Metoda fenomenologiczna jest „systematycznym realizowaniem procesu intencjonalnego”2. Właśnie o tą intencjonalność rozbija się sprawa z problemami fenomenologii. Henry zauważa, że tak długo, jak dociekania pozostają na gruncie intencjonalności, a więc relacji podmiotowo-przedmiotowej, ek-statycznego horyzontu3 tak długo nie można mówić o fenomenalności jako takiej, jako źródłowej. Intencjonalność jest rozumiana w klasycznej fenomenologii jako skierowanie świadomości podmiotu na przedmiot, naświetlenie przedmiotu, w celu nadania mu sensu4. Henry w myśl konkluzji wynikającej z analizy pierwszej i trzeciej zasady fenomenologii nazywa intencjonalnością „zamianę relacji ukazywania się, na byt”5. Faktycznie znaczy to tyle, że gdy mamy dane dwa królestwa ukazywania się i bytu i choć pierwsze (w myśl pierwszej zasady) rozciąga się także na drugie, o tyle przedmioty drugiego zajmują miejsce czystej fenomenalności przynależnej królestwu ukazywania się. Byt ukazuje się w ukazywaniu, ale też rości sobie prawo do ukazywania się jako ukazywanie. Tym samym fenomenologia błędnie zajmuje się nie ukazywaniem jako takim, ale bytem, który zajmuje jego miejsce.

Podobne prace

Do góry