Ocena brak

Początki filmu i kinomatografii

Autor /Adam Dodano /31.01.2012

Zanim telewizja stała się ogólno­dostępna, ludzie prawie co tydzień chodzili do kina, by zobaczyć naj­nowszy film. To, co z początku było zaledwie ekscytującą ciekawostką, szybko przekształciło się w jedną z najbardziej dochodowych gałęzi przemysłu rozrywkowego.
Pierwsze próby stworzenia ruchomych obra­zów podejmowano w drugiej połowie XIX wieku. Zasada była prosta: wykonywano szybko jedna po drugiej fotografie danej sceny, a następnie oglądano je w takim samym tempie. Dawało to złudzenie ruchomego obrazu. Choć zasa­da była prosta, to technologia potrzebowała jednak nieco czasu na rozwinięcie się. Niektóre z pierw­szych kamer „filmowych" miały wiele odrębnych obiektywów oraz migawek, by móc szybko wyko­nywać zdjęcia. Otrzymane fotografie były prze­kładane do specjalnego odtwarzacza, w którym można było oglądać „ruch". Niekiedy to samo urzą­dzenie służyło zarówno do wykonywania zdjęć, jak i do ich oglądania.
Do rozwoju kinematografii przyczyniło się wielu wynalazców różnych narodowości. Należy spo­śród nich wymienić Louisa LePrince'a, Williama Friese-Greene'a, Thomasa Alvę Edisona oraz Au­gustę i Louisa Lumiere.
Pierwsza komercyjna prezentacja filmu odbyła się w 1894 roku w Nowym Jorku. Widzowie oglądali wtedy obraz przez specjalne urządzenia zwane kinetoskopami. W marcu 1895 roku bracia Lumiere urządzili pierwszy pokaz filmu Wjazd pociągu na dworzec wyświetlanego na dużym ekranie. Była to jednocześnie prezentacja nowego systemu pary­skim przemysłowcom. Dwa miesiące później po­dobny system zaczął funkcjonować w Stanach Zjednoczonych, gdzie firma Lambda Company rozpoczęła płatne rozpowszechnianie własnego filmu. W końcu w 1896 roku w Nowym Orleanie (USA) otworzono pierwsze stałe kino.
W tamtych czasach urządzenia do kręcenia i wy­świetlania filmów nie różniły się w zasadzie od tych używanych dzisiaj. Brakowało tylko możli­wości nagrywania ścieżek dźwiękowych, więc filmy były nieme. Zamiast słów padających z ekra­nu umieszczano na nim krótkie teksty pomagają­ce widowni śledzenie akcji. Filmy wzbogacano muzyką, graną podczas projekcji na żywo przez kinowego pianistę, zwanego taperem.

Do góry