Ocena brak

Platon Arystoteles Cynicy Cyrenaicy

Autor /Bernadinek122h Dodano /18.07.2006

Platon
Nauka o ideach
Najbardziej plastycznie, wyraziście przedstawia swój pomysł w słynnej metaforze jaskini, zamieszczonej w Państwie. uważa człowieka za więźnia zmysłów, wolność może dać mu jedynie rozum, dzięki, któremu będzie mógł on dostrzec więcej niż świat postrzegany zmysłowo: cienie na ścianie, będące odbiciem przedmiotów i rzeczy przed jaskinią. To dzięki myśli można poznać idee. Na szczycie świata idei stoi zasada dobra, najwyższa idea, która jest przyczyną wszystkiego. W paraboli jaskini Platon pisze o słońcu, źródle światła i życia. Tak i idea dobra, najwyższa, boska zasada, świeci na szczycie świata myśli. W przeciwieństwie do ulotnych zjawisk i nietrwałych rzeczy idee są wieczne. Metoda, która służy Platonowi do badania idei i zależności między nimi, to dialektyka .
Rzeczy piękne są przedmiotem nie pojęć, lecz spostrzeżeń, przedmiotem zaś pojęcia jest – „samo piękno” albo, jak Platon niekiedy mówił: „idea piękna”. I podobnie rzecz ma się z wszystkimi innymi pojęciami: muszą one mieć swój przedmiot, przedmiotem tym zaś nie mogą być rzeczy, lecz musi nim być jakiś byt inny, którego cechą jest niezmienność. Takie rozumowanie skłoniło Platona do przyjęcia, że istnieje byt, który bezpośrednio nie jest dany. Ten odkryty przez się byt nazywał „ideą” .
Idea jest czymś, co można zobaczyć, oczami duszy i intelektu. Świat idei – świat rzeczywisty. Idea dla Platona jest formą mającą odzwierciedlenie w świcie materialnym.
Nauka o duszy
Dusza jest nieśmiertelna i tylko przejściowo zamieszkuje ciało jakiegoś człowieka. składa się z trzech części: rozumnej, szlachetnej i zmysłowej. Nieśmiertelna jest tylko rozumna część duszy. W chwili śmierci ciała, które zamieszkuje, wchodzi ona w inną istotę żywą. Zależnie od życia, jakie prowadziła – będzie to istota stojąca w hierarchii powyżej albo poniżej dotychczasowego gospodarza. Celem tej wędrówki jest ojczyzna wszystkich dusz: świat idei.
Platon stworzył nowe pojecie duszy. Zachował biologiczne pojmowanie duszy, była dla niego czynnikiem życia, bez którego ciało jest martwe, życie zaś polega na tym, że istota, która je posiada, jest źródłem samorzutnego ruchu. Przestał rozumieć dusze materialnie, dusza jako czynnik życia jest przeciwieństwem materii, bo materia jest z natury bezwładna, a dusza jest źródłem ruchu - jest realna i nie materialna.
Jedynym środowiskiem, który zdaniem Platona może duszy zapewnić jej dobro i tym samym osiągnięcie szczęścia, jest cnota, czyli sposobność moralna. Jedynie ona może jej zapewnić siły w zdobywaniu swego przeznaczenia. Cnota to nic innego jak zdolność duszy, jej biegłość w samoukierunkowaniu się ku dobru jako takiemu, jej harmonijnie uporządkowana sprawność, wewnętrzna rzetelność bycia dla dobra. Cnota to samosposobienie się na to, co wieczne, i w nim wierne trwanie, to bezwzględne oparcie się na rozumie i podążanie za jego wskazaniami, upodobanie się do dobra .
w duszy dopatrywał się nieśmiertelnego pierwiastka w człowieku operował on nie jednym, a dwoma pojęciami duszy: szerszym i większym. Pierwsze było oparte na rozważaniach biologicznych i psychologicznych, drugie na religijnych. Dusza w pierwszym znaczeniu obejmowała czynności zmysłowe, w drugim była samym rozumem. Pierwsza była składnikiem materialnej przyrody, druga nie była związana z przyrodą. Ujecie duszy jako nie materialnej doprowadziło do ostrego przeciwstawienia jej ciału. Platonizm był nie tylko dualizmem idei i rzeczy, ale również dualizmem duszy i ciała.
Dualizm wyrażał się w następujących tezach:
· Dusza jest niematerialna
· Jest oddzielna od ciała niezależna
· Jeśli człowiek stanowi jedność to dzięki swej duszy, a nie ciału
· Dusza jest doskonalsza od ciała, dusz poznaje idee i upodabnia się do nich; przez to jest źródłem prawdy, dobra i wszystkiego, co najcenniejsze w człowieku.
· Ciało jest dla duszy wiezieniem i mogiłą
· Dusza jest nieśmiertelna
Choć ciało ulegnie rozkładowi, dusza będzie trwać, istnienie jej nie ma końca .
Tak, więc widzimy, że Platon podzielił rzeczywistość na dwie części: świata zmysłów i świat idei. Jednak również człowiek jest istotą dwudzielną mającą ciało, które „płynie”, będące nierozerwalnym ze światem zmysłów, przez co czeka je taki sam los jak wszystko inne, oraz nieśmiertelną duszę, będącą siedliskiem rozumu i dzięki temu, że nie jest materialna jest w stanie zajrzeć w świat idei. Platon stworzył nowe pojęcie duszy, tak samo jak stworzył nowe pojęcie idei. Wprawdzie nazwę duszy Grecy znali już wcześniej, ale on dał jej nową treść. Przed nim filozofowie-przyrodnicy mieli duszę za rodzaj materii, orficy zaś za nadziemskiego demona. Platon koncepcje te zmodyfikował i stworzył ich oryginalną syntezę. Jego poprzednicy widzieli w duszy czynnik życia: człowiek żyje póki ją w sobie posiada a umiera, gdy ją traci. Pojmowali ją poza tym jako materię tylko nieco subtelniejszą od tej, z jakiej zbudowane jest ciało. Platon zachował ich biologiczne pojmowanie, gdyż również dla niego była czynnikiem życia, bez którego ciało jest martwe. Życie zaś polega na tym, że osoba, która je posiada, jest źródłem samorzutnego ruchu. I to właśnie stanowi istotę duszy: jest ona tym, co się wprowadza w ruch. Platon jednak przestał ją rozumieć materialnie, gdyż jest ona jego zdaniem przeciwstawieniem materii, gdyż materia jest z natury bezwładna, a dusza jest przecież źródłem ruchu. Platon jednak wykonał zasadniczy krok w kierunku nowożytnemu pojęciu duszy, pojmując ją nie tylko w kwestiach biologicznych, ale także dodając jej funkcję poznawczą. W duszy ludzkiej, bowiem zdaniem Platona zawarta jest wiedza o świecie doskonałym, to wiedzę tę należy tylko przywołać. Dlatego proces poznania jest w gruncie rzeczy procesem przypominania, czyli anamnezą. Pogrążając się w sobie, analizując własną duszę odnajdujemy prawdy w niej obecne, które mają wartość nieprzemijającą. Platon uważa, bowiem, że dusza istniała, zanim jeszcze zamieszkała w ciele. Kiedyś dusza przebywała w świecie idei, jednak budząc się w ciele ludzkim, zapomina o doskonałych ideach. Z czasem jednak rodzi się w człowieku nieśmiałe wspomnienie i tęsknota za powrotem do prawdziwej siedziby duszy. Tę tęsknotę Platon nazwał „eros”, czyli miłość. Z chwilą ujawnienia się owej miłosnej tęsknoty za powrotem do miejsca, z którego przybyła, pojawia się wrażenie, że wszystko zmysłowe wydaje się niedoskonałe i nieistotne. Jednak nie wszyscy ludzie uwalniają duszę i pozwalają jej wrócić do świata idei. Dusze, bowiem różnią się i zajmują odmienne miejsca w hierarchii doskonałości i tylko te najbardziej wartościowe zdolne są do poznania prawdy. Platon jest zwolennikiem metempsychozy, czyli jakby reinkarnacji. Platon uważa, że człowiek, kiedy jest dobry, to po śmierci albo zamienia się w lepszego człowieka, albo idzie do świata idei. Jednak, gdy jest zły, zmienia się w coś gorszego np.: mrówkę. I tak od mrówki małymi krokami przez parę wcieleń można dość do świata idei. Dusza, bowiem znajduje się w ciele niejako za karę, zamieszkała w nim po tym jak zaciążył na niej grzech. Została złączona z ciałem dla odkupienia.
ETYKA I NAUKA O CNOTACH
Sprawom etycznym Platon poświęcił najwięcej prac. Pierwotnie, przejęty intelektualizmem Sokratesa, sprowadził cnotę do wiedzy. Z czasem jednak przezwyciężył jednostronność swego poprzednika. Przekonał się, że cnota nie od samego tylko rozumu zależy. Rozróżnienie trzech części duszy było mu pobudką do rozszerzenia etyki; przyjąwszy, bowiem pitagorejską koncepcję cnoty jako ładu i harmonii duszy, niemal, że każda część jej musi mieć udział w tej harmonii, każda musi mieć swą cnotę, posiadanie zaś wiedzy jest cnotą jednej tylko części, mianowicie rozumu. Trzy są cnoty odpowiednio do trzech części duszy: 1) mądrość jest cnotą części rozumnej 2) męstwo - impulsywnej 3) panowanie nad sobą - pożądliwej; ponadto potrzebna jest czwarta cnota - sprawiedliwość łącząca wszystkie części duszy i utrzymująca wśród nich ład, aby każda "spełniała swoje". Tak powstała klasyczna teoria czterech cnót, która przez wieki pozostała panującą.


Arystoteles
Zasady "naukowego myślenia" wychodzeniu z jak najmniejszej ilości założeń pierwotnych (nazwane później brzytwą Ockhama), które znajduje się poprzez myślenie indukcyjne, tworzeniu w oparciu o te założenia ścisłej teorii posługując się myśleniem dedukcyjnym, ostateczną weryfikację teorii poprzez konfrontację wniosków z niej wynikających z faktami.
Metafizyka
Forma i materia
Arystoteles odrzucił platoński dualizm rzeczy materialnych i idei. Uważał on, że idee "nie przyczyniają się też w żaden sposób do poznawania innych rzeczy [...] ani do wyjaśniania ich istnienia, bo nie znajdują się w poszczególnych rzeczach, które w nich uczestniczą [...]". Jego zdaniem istota rzeczy (substancja, ousia) zawiera się w niej samej.
W miejsce dualizmu platońskiego powstał jednak inny: materii i formy. Forma była odpowiednikiem idei platońskiej, lecz nie jako osobny, niezależny byt, a jako coś nadające kształt i postać materii – tworzywu. Relację między formą a materią można więc sobie wyobrazić jak relację między naczyniem a wodą, albo gliną i palcami garncarza.
Formy w zasadzie nie mogą istnieć bez materii, a z drugiej strony sama materia bez form nie posiadałaby kształtu, koloru, ruchu i innych cech; byłaby czystym chaosem. Tak więc znany nam z doświadczenia świat jest nierozerwalną kombinacją materii i idei-form.
Przyczynił się do rozwoju teorii atomistycznej twierdząc, że cała materia składa się z tych samych ciągłych substancji pierwotnych.
Hierarchia bytów
Koncepcja ta dobrze pasowała do ontologicznego wytłumaczenia zjawiska występowania hierarchiczności bytów. Hierarchiczność taką zauważał Arystoteles zwłaszcza w świecie ożywionym, gdzie istnieje ciąg stworzeń od najprostszych do najbardziej złożonych. Arystoteles tłumaczył tę hierarchię stopniem udziału formy i materii w danym jednostkowym bycie. Czym w danym bycie jest więcej formy (jest ona bardziej złożona) a mniej materii, tym zajmuje ona wyższe miejsce w hierarchii. I tak: byty nieożywione takie jak np. kamień zawierają w sobie bardzo dużo materii i mają przy tym bardzo prostą i nieruchomą formę. Rośliny mają bardziej złożoną formę, która podlega powolnym zmianom. Zwierzęta mają jeszcze bardziej złożoną formę, która daje im możliwość ruchu i reagowania na zmiany. Wreszcie ludzie posiadają bardzo złożoną formę zwaną duszą, która posiada unikalną cechę bycia świadomym o samej sobie.
Z połączenia tych ontologicznych założeń powstała teoria czterech przyczyn, jakie muszą być spełnione do zaistnienia danej rzeczy:
1. przyczyna materialna (causa materialis) – rzecz powstaje z materii;
2. przyczyna formalna (causa formalis) – powstaje przez ukształtowanie materii przez formy;
3. przyczyna sprawcza (causa efficiens) – powstanie rzeczy musi być określone przez czynnik działający uprzednio;
4. przyczyna celowa (causa finalis) – powstanie rzeczy musi służyć pewnemu celowi.
Arystoteles rozważając pierwszą przyczynę (sprawczą) ruchu postulował istnienie ducha, który poruszałby światem, tak jak dusza porusza ciałem. Jako ostateczne źródło ruchu byłby nieruchomy (nieruchomy poruszyciel). Duch ten został utożsamiony z Bogiem, ale w odróżnieniu od istot znanych z wierzeń religijnych nie jest on czynnikiem aktywnym – nie ingeruje w dzieje świata. Jego zdolność poruszania wynika raczej z tego, że rzeczy kierowane tęsknotą dążą do niego jako do czystej formy.
Koncepcja teleologiczna, że każdy rozwój dokonuje się stosownie do założonego celu była istotnym elementem arystotelesowskiej fizyki i biologii.
Psychologia
Istota duszy
Dusza stanowi w systemie Arystotelesa formę życia organicznego. Dusza ludzka (rozum) stała się najdoskonalszą z form; jedyną, która posiadła zdolność rozumienia świata zewnętrznego i świadomość samej siebie. Jako najdoskonalsza jest też najbliższa połączenia się z Bogiem. Dusza jest jednak tylko formą materii, nierozerwalnie z nią związana. Dusza i ciało człowieka tworzą więc swoistą całość, a nie dwa oddzielne byty.
Składniki duszy ludzkiej
Arystoteles wyróżniał trzy części duszy, odpowiadające różnym poziomom organizacji życia: dusza wegetatywna wiąże się z odżywianiem i rośnięciem; stanowi formę roślin, zwierząt i ludzi; dusza zmysłowa czyni zdolnym do postrzegania i poruszania się; stanowi formę u zwierząt i ludzi; rozum występujący wyłącznie u ludzi, który z kolei dzieli się na rozum bierny, receptywny rozum czynny, który, nie będąc powiązany z ciałem (stanowiąc czystą formę), jest nieśmiertelny.
Etyka
Dobro jako wartość indywidualna a nie absolutna
Etyka Arystotelesa wynikała w dużym stopniu z jego teorii bytu, ale także była wypracowana na drodze praktycznych obserwacji. Rozumiał on dobro i cnotę jako dążenie do doskonalenia swojej formy, czyli duszy. Gdy dusza osiągnie optymalną, przeznaczoną dla danej jednostki postać, to wtedy jednostka ta osiągnie trwałe szczęście i cnotę.
Cnoty
Arystoteles dokonał rozróżnienia cnót na: cnoty dianoetyczne (intelektualne), które są skutkiem doświadczenia oraz cnoty etyczne (moralne), które są skutkiem przyzwyczajenia.
Z cnót intelektualnych najważniejsze są dwie: rozsądek (phronesis) i mądrość (sophia). Rozsądek dotyczy ludzkich spraw, dba o zapewnienie człowiekowi zarówno dóbr duchowych jak i cielesnych. Przedmiotem i polem działania rozsądku są rzeczy zmienne i przemijające. Mądrość jest najwyższą z rodzajów wiedzy. Zajmuje się bytami wiecznymi i niezmiennymi.
Cnoty etyczne mieszczą się w tzw. "złotym środku", między dwiema wadami (nadmiarem i niedostatkiem).Np. odwaga mieści się między zuchwalstwem i tchórzostwem. Żadna z cnót nie jest wrodzona, z natury jesteśmy tylko zdolni do ich nabywania, a rozwijamy je dzięki przyzwyczajeniu. Z cnót etycznych najwyższa jest sprawiedliwość, którą dzielił na rozdzielającą (słuszny podział dóbr) i wyrównującą (kompensację krzywd); podstawą jednak jest konstytuującą wspólnotę ludzką przyjaźń. Postawa moralna (hexis) powstaje zatem nie w wyniku samego rozumienia, ale praktyki życia i moralności otoczenia. Nie bez znaczenia jest ćwiczenie, przyzwyczajenie i uczenie się.
Teoria "złotego środka"
Arystoteles uważał, że zbyt skrajne czy rygorystyczne podejście do moralności oraz całkowite ignorowanie żądz cielesnych ma zwykle fatalne rezultaty, gdyż żądze te są sposobem, w jaki ciało komunikuje silnie zależnej od niego duszy swoje potrzeby.
W swoim postępowaniu człowiek powinien kierować się "złotym środkiem", który jest określany przez jego rozum, gdyż jest to droga do osiągnięcia szczęścia, najwyższego dobra, które jest naszym celem ostatecznym.
Wynika z tego, iż człowiek powinien podążać drogą "złotego środka" – nie ignorować żądz, ale też nie może się im podporządkowywać, nie może im ulegać. Jego działanie ma być umiarkowane, ale ma jednocześnie przynosić mu przyjemność. Żądze muszą zostać zaspokojone, ale w sposób umożliwiający harmonijny rozwój także rozumnej części duszy, która to dusza powinna oprócz nabywania wiedzy kultywować również umiejętności panowania nad żądzami, poprzez silną wolę, odwagę i rozsądek.
Wg Arystotelesa nie w każdym postępowaniu można odnaleźć "złoty środek", do takich czynów zalicza: cudzołóstwo, kradzież, morderstwo — tutaj nie ma średniej miary, są to czyny niegodziwe!


CYNICY
Nic szczególnego na ich temat nie da się powiedzieć. Cynicy mają mało filozoficznego wykształcenia i nie nadali swojej refleksji formy systemu, nauki. Dopiero później, dzięki stoikom stała się ona dyscypliną filozoficzną. Dążeniem cyników, podobnie jak cyrenaików było określenie tego, co powinno być dla świadomości zasadą, tak w odniesieniu do poznania jak i w odniesieniu do postępków. Cynicy także jako ogólny cel założyli dobro: W czym ma go upatrywać indywidualny człowiek? O ile cyrenaicy zgodnie ze swoją określoną zasadą, czynili istotną dla świadomości świadomość siebie jako czegoś jednostkowego, czyli uczucie, to dla odmiany cynicy czynią nią tę jednostkowość o tyle, o ile ma ona dla mnie bezpośrednio formę ogólności; tzn. o ile jestem wolną świadomością, obojętną wobec wszelkiej jednostkowości.
Według cyników jedynym prawdziwym dobrem i celem życia jest sama cnota, a wszystko inne powinno być dla człowieka całkowicie obojętne. Prowadziło to do wniosku, że wszystko poza cnotą jest całkowicie niepotrzebne, bo ona sama całkowicie wystarcza do osiągnięcia pełni szczęścia. Wszystko inne odciąga człowieka od prób osiągnięcia i zrozumienia prawdziwej cnoty i dlatego jest w istocie złem. Aby osiągnąć stan cnoty należy wobec tego całkowicie zobojętnieć na wszystko inne. Ostateczną konsekwencją takiego rozumowania stało się przyjęcie zasady, że stan doskonałej obojętności jest równoważny prawdziwej cnocie.
Obojętność ta była rozumiana przez cyników jako rodzaj całkowitej abnegacji swoich osobistych potrzeb. Bogaci cynicy przystępując do szkoły rozdawali majątek, a jedyna własność, jaką posiadali to chiton, guby kij z dzikiego drzewa oliwnego oraz torba żebracza na niezbędne do życia produkty i kubek do czerpania wody" - był to poniekąd strój rozpoznawczy cyników. Żywili się oni czym popadnie, pili zimną wodę, mieszkali w przygodnych schronieniach. Oprócz tego obojętność ta polegała na oderwaniu się i lekceważeniu tradycji, wszelkich struktur społecznych i powszechnie przyjętych obyczajów.
Tym do czego przywiązywali oni najwyższą wagę było uproszczenie potrzeb. Z tego wszystkiego tylko hołdowanie naturze wydaje się czymś nie budzącym większych wątpliwości. Potrzeby jawią się jako zależność od natury, która przeciwstawia się wolności ducha. W tej sytuacji jako pewna propozycja myślowa nasuwa się zredukowanie tej zależności do minimum. Ale samo to minimum natychmiast okazuje się czymś nieokreślonym i jeśli przywiązuje się taką wagę do tego, żeby ograniczyć się do natury, to właśnie przez to przywiązuje się zbyt wielką wagę do tego co inne i do braku tego co inne.
ANTYSTENES Z ATEN ( ok. 440 – 366 p. n. e. )
Pochodził z Aten. Wiadomo nam, iż początkowo był uczniem retora Gorgiasza.. Stąd w jego dialogach pojawia się styl retoryczny. Następnie przeszedł pod skrzydła Sokratesa. Jak się okazuje, Sokrates miłą na Antystenesa bardzo duży wpływ. Nauczył się od Mistrza wytrzymałości, oraz sztuki panowania nad uczuciami. W rezultacie Antystenes założył szkołę cyników. Nazwa szkoły wzięła się albo od gimnazjum Kynosarges , gdzie nauczał Antystenes, albo od przezwiska psy (pies - grec. kynos) nadanego cynikom od właściwego im zwyczaju publicznego załatwiania wielu potrzeb, również fizjologicznych. Zwykłym Psem nazywano na przykład Antystenesa. Szkoła ta znajdowała się na śmietnisku zwanym Cynos Arges
Cynicy charakteryzowali się tym, iż odrzucali zagadnienia z teorii bytu i teorii poznania. Skoncentrowali się wyłącznie na etyce. Dla cyników priorytetem była cnota. Uważali, ze ona jest godna analizy filozoficznej. Wszystko inne było im obojętne – łącznie z szeroko rozumianą wiedzą.
Antystenes nauczał, iż jedynym szlachectwem jest cnota, której można się nauczyć i która nie wymaga niczego prócz siły moralnej – przejawia się w prostocie oraz pogardzie istniejących zwyczajów; jest warunkiem koniecznym do osiągnięcia szczęścia. Mawiał, że przejawia się w czynach.
Poglądy:
1. Najważniejszą rzeczą w życiu jest szczęście, które daje cnota pojęta jako kompletna ABNEGACJA, tj. totalne odrzucenie wszystkiego. Nawet wiedza jest w porównaniu z taką cnotą nic nie warta.
2. Poznanie ludzkie sprowadza się do zmysłowych spostrzeżeń. Zatem tylko wrażenia zmysłowe maja wartość poznawczą.
3. Świat jest materialistyczny.
4. Należy zerwać z konwenansami, przyzwyczajeniami, z tradycją zarówno moralną jak i polityczną. Trzeba odrzucić wszystkie przyjęte modele zachowań. Tradycja to tyrania poprzednich pokoleń
Traktował przyjemność jak zło, ponieważ człowiek, który jej szuka staje się niewolnikiem zmysłów, tracąc panowanie nad sobą. Nauczał wyzwolenia od pożądań i przyjemności oraz od złudzeń stworzonych przez społeczeństwo ( np. bogactwo, sława...itd...) Głosił, że jest jeden Bóg, którego nie można z niczym porównać ani poznać za pomocą obrazów. Krytykował państwowych bogów, traktując ich jako wytwór konwencji społecznej usankcjonowanej prawnie. Nauczał idei trudu (ponos), która zakładała wysiłek ze strony człowieka zmierzający do zwalczania pożądań, przyjemności, pragnień i konwencji społecznych. Trud uznawał za cnotę.
Antystenes mawiał, ze mędrzec nie postępuje według praw stanowionych. Mędrzec kieruje się prawem cnoty. Wszystko, co mędrzec wypełnia w swym życiu, ma określony konkretny cel. Mędrzec żeni się jedynie po to, by mieć dzieci. Nie gardzi miłością, bo tylko on wie, kogo należy kochać.
DIOGENES Z SYNOPY ( ok. 412 - 323 p. n. e . )
Diogenes był synem bankiera Hikezjosa, pochodził z Synopy nad Morzem Czarnym. W młodości wraz ze swoim ojcem podrabiał pieniądze, za co skazany został na wygnanie.Do tego czynu przyznał się w swym piśmie pt.:Pordalos. Żył według głoszonych przez siebie reguł, czyli programowej wolności od dóbr materialnych i norm społecznych. Jest najbardziej znanym spośród cyników, wyróżniał się zarówno swym zewnętrznym sposbem życia, jak też kąśliwymi i ostrymi sarkastycznymi ripostami. Zyskał sławę tylko dzięki swemu sposobowi życia, w jego przypadku, jak i w przypadku późniejszych cyników, nazwa "cynizm" nabrała w większym stopniu znaczenia samego tylko sposobu życia niźli filozofii. Ograniczał się do potrzeb naturalnych w sensie najwęższym, lubił bawić się kosztem innych, którzy nie myśleli tak jak on i natrząsali się z jego stylu życia.
Diogenes przemieszkiwał wszędzie, gdzie się dało, na ulicach Aten, na placach tragowych, w beczkach, zwykle "przebywał i spał na Krużganku Zeusa w Atenach, w związku z czym mówił, że to dla niego Ateńczycy kazali zbudować tak wspaniałe mieszkanie". Według tradycji chodził w łachmanach, mieszkał w beczce, jadł byle, co, a potrzeby fizjologiczne załatwiał na ulicy.
Diogenes z wielką pogardą odnosił się do innych, szkołę Euklidea nazywał żółciową, a naukę Platona - marnowaniem czasu, konkursy dramatyczne na Dionizjach - wielkim widowiskiem dla głupców, a demagogów - sługami pospólstwa. Mówił także, że gdy widzi w życiu sterników, lekarzy, filozofów, nazywa człowieką istotą najmędrszą wśród istot żyjących, kiedy natomiast widzi tłumaczy snów, wróżbiarzy i im podobnych albo też ludzi chełpiących się czy to sławą czy to pieniędzmi, wtedy nic nie wydaje mu się głupsze od człowieka. Stale powtarzał, że aby żyć trzeba albo mieć rozum, albo trzymać w pogotowiu stryczek.
Nie uznawał form towarzyskich, był samotnikiem, który wierzył, że pomimo gniewu i oporu człowieka, należy go skłonić do zasad głoszonych przez siebie. Jedną z takich zasad była całkowita niezależność od otoczenia i samowystarczalność. Domagał się zastąpienia kultury naturą. Twierdził, ze ludzie powinni żyć podobnie jak ludy barbarzyńskie. Był zwolennikiem ascezy, ale takiej, która wzmocni ciało i przygotuje je do życia pierwotnego. Uważał, ze wszystkie czynności, które ludzie wykonują na osobności, powinno się wykonywać publicznie.
Wymieniła dwa rodzaje ćwiczeń: psychiczne i fizyczne. Wnioskował, iż wyobrażenia, jakie powstają w nas pod wpływem ćwiczeń fizycznych, wyrabiają prężność ciała, co pomaga a praktykować cnotę. Jego zdaniem ćwiczenia fizyczne jak i psychiczne wzajemnie się uzupełniają, gdyż zdrowie potrzebne jest by istniała siła i odwrotnie. Mówił, że w życiu bez ćwiczeń nic się nie osiągnie. Aby życie było szczęśliwe, należało wybierać tylko takie trudy, które zgodne są z naszą naturą.
Twierdził, że wszystko należy do mędrców i używał w tym celu takich argumentów: wszystko jest własnością bogów, bogowie są przyjaciółmi mędrców, przyjaciele mają wszystko wspólne, a zatem wszystko należy do mędrców. Uważał, że bez prawa nie ma ustroju państwowego, a wspólnota miejska ma sens tylko w ramach państwa i musi być wspólnotą państwową. Prawo jest zatem podstawą państwa. Drwił z dobrego pochodzenia, sławy i wszystkich podobnych rzeczy nazywając je ozdobami pod którymi się kryje zło. Uważał, że jedynym państwem dobrze urządzonym byłoby państwo obejmujące cały świat. Był zdania, że kobiety powinny być wspólne. Nie uznawał innego małżeństwa, jak tylko takie, w którym mężczyzna zdołał nakłonić kobietę aby z nim żyła i ona się na to zgodziła. Dlatego też uważał, że synowie powinni być wychowywani przez oboje rodziców.
Opowiadają, że umarł dożywszy lat dziewięćdziesięciu. O śmierci jego krążą różne pogłoski. Niektórzy opowiadają, że zjadł surowe mięso polipa morskiego po którym dostał bólów wątroby i że to właśnie stało się przyczyną jego śmierci. Inni opowiadają, że umarł przez wstrzymanie oddechu. Jeszcze inni twierdzą, że Diogenes zmarł od ugryzienia w nogę przez psy, gdy kroił dla nich mieso polipa. Ale znający go osobiście jako przyczynę śmierci podająwstrzymanie oddechu.
KRATES Z TEB ( ok. r. 328 p. n. e. )
To kolejny przedstawiciel nurtu cynickiego, pierwszy bogaty cynik. Był uczniem wspomnianego wcześniej Diogenesa z Synopy, a nauczycielem Zenona z Kition. Wraz z żoną Hipparchią i innymi członkami rodziny należał do szkoły cynickiej.
Nazywany był także Odźwiernym, a to dlatego, że otwierał drzwi wszystkich domów, wchodził i beształ mieszkańców. Prawdopodobnie powodem przystąpienia Kratesa do szkoły cyników było zobaczenie Telefosa trzymającego w ręce koszyk na ryby i w ogóle będącego w pożałowania godnym stanie. Krates zebrał swój cały majątek, rozdzielił między rodaków, a sam poświęcił się całkowicie filozofii.
Prawdopodobnie Krates miał z Hipparchią syna imieniem Pazikles. Gdy syn jego wyszedł z wieku efeba (młodzieniec w wieku 18-20 lat) Krates zaprowadził go do domu publicznego, powiedział, że tam ojciec jego znalazł sobie żonę, i pouczał, że cudzołóżcy nadają się na bohaterów tragedii, czeka ich bowiem wygnanie lub śmierć, ci zaś, którzy mają stosunki z heterami, dostarczają tylko materiału do komedii, gdyż z głupoty lub pijaństwa tracą rozum.
Krates twierdził, że pragnienie bogactwa i sławy są złem, a ich przeciwieństwa - ubóstwo i niesława najlepszym przyjacielem mędrca, ponieważ pozwala i uczy, jak potrzebować jedynie samego siebie - do szczęścia (autarkia).Podkreślał marność rzeczy. Krates będąc człowiekiem z natury bardzo pogodnym, wprowadził do cynizmu element oddania dla innych i filantropii.


Cyrenaicy
uważali, że sprawy praktyczne są ważniejsze od teoretycznych. Wiedza jest dostarczana tylko przez zmysły. Poznajemy własne stany a nie rzeczy, które je wywołują. Przyjemność jest jedynym dobrem, bo o nią zabiegamy, a przykrość jest złem. Przyjemność jest stanem przelotnym, chwilowym, trwającym tylko, póki działa bodziec. Ta częściowa przyjemność jest celem życia, szczęście tylko zespołem częściowych przyjemności. Należy chwytać każdą jaka się nadarza. Przyjemność jest natury cielesnej, jest stanem pozytywnym (hedonizm)
Arystyp Ok. 435 – 350 p.n.e
Pochodził z Cyreny, do Aten, jak mówi Aischines przywiodła go sława Sokratesa. Został uczniem Sokratesa, wcześniej poznał poglądy Protagorasa. W wielu punktach pozostał wierny sofistom. Sofistą nazwał go również Arystoteles. Arystyp powrócił do obyczaju sofistów brania opłaty za naukę. W przeciwieństwie do Antystenesa, wiódł żywot dworaka i światowca.
Arystyp umiał się zawsze przystosować do miejsca, czasu, osoby i w każdej sytuacji zachować się najstosowniej. Miał u Dionizjosa względy większe niż inni: cokolwiek by się nie zdarzyło, potrafił przedstawić rzecz tak, że władca był zadowolony. Szczęściem była dla niego przyjemność teraźniejsza, a za rzecz niewartą trudu uważał zabieganie o przyjemność, która miałaby nastąpić dopiero w przyszłości. Kiedy mu wyrzucano wystawny tryb życia odpowiedział: „Gdyby to było czymś złym, nie urządzano by z takim przepychem uroczystości na cześć bogów.” Na pytanie jaką przewagę nad innymi ludźmi mają filozofowie, odpowiedział: „Tę, że gdyby zostały zniesione wszystkie prawa, my żylibyśmy nadal tak samo, jak żyjemy teraz”`.
Swojej córce Arete dał najlepsze podstawy wychowania: nauczył ją pogardy dla wszystkiego, co jest ponad miarę. Kiedy pewien człowiek zapytał go, w czym jego syn stanie się lepszy, jeśli otrzyma wykształcenie, odpowiedział mu: „Chociażby tym, że w teatrze nie będzie siedział jak na kamieniu kamień”. Kiedy od człowieka, który przyprowadził do niego syna na naukę, zażądał 500 drachm, a ten oburzył się mówiąc, że za taką sumę mógłby kupić niewolnika, Arystyp odpowiedział: Kup, a będziesz mieć dwóch”. Mówił, że przyjmuje od przyjaciół pieniądze nie po to aby być bogatym, ale po to aby ich nauczyć, jaki użytek należy czynić z pieniędzy.
Arystyp żył ze sławną kurtyzaną Lais, a gdy robiono mu z tego zarzut odpowiedział: „To ja posiadłem Lais, a nie ona mnie. A rzeczą chwalebną nie jest odmawiać sobie przyjemności, lecz umieć nad nimi panować i nie być ich niewolnikiem.”
Dionizjos zapytał go kiedyś, w jakim celu do niego przybył. Arystyp odpowiedział: „Po to by podzielić się z tobą tym, co posiadam i otrzymać od ciebie to, czego nie posiadam”. Inni twierdzą, że odpowiedź jakiej udzielił brzmiała: „Kiedy potrzebowałem mądrości, udałem się do Sokratesa, teraz potrzebuję pieniędzy i dlatego przychodzę do ciebie”. Ubolewał nad ludźmi, że kiedy chcą kupić garnek, dobrze go przedtem obejrzą i zbadają jaki ma dźwięk, kiedy zaś chodzi o ocenę postępowania, wydają sądy lekkomyślnie, na chybił trafił.
Arystyp zapytany jak umarł Sokrates, odpowiedział: „Tak jak i pragnąłbym umrzeć”.
Arystyp dowodził, że celem najwyższym jest łagodny ruch, przechodzący w doznanie zmysłowe.
Poglądy: Cyrenaicy utrzymywali, że istnieją dwa stany: przykrości i przyjemności. Ruch łagodny wywołuje przyjemność, ruch gwałtowny – przykrość. Przyjemności nie różnią się między sobą, jedna nie może być przyjemniejsza od drugiej. Wszystkie stworzenia żywe pragną przyjemności, a unikają przykrości. Ta przyjemność, która stanowi cel najwyższy, jest dla cyrenaików przyjemnością cielesną, nie zaś spokojną przyjemnością płynącą z minięcia bólu, nie owym rodzajem niezmąconego spokoju, o którym mówił i który za cel życia uważał Epikur. Przeprowadzali oni różnicę między celem najwyższym i szczęściem.
Celem jest pojedyncza przyjemność, natomiast szczęście to ogół pojedynczych przyjemności, do którego wchodzą zarówno przyjemności przeszłe, jak i przyszłe.
Przyjemności pojedynczej pragnie się dla niej samej, szczęście natomiast jest pożądane nie samo dla siebie, ale z uwagi na pojedyncze przyjemności. Że celem jest przyjemność tego dowodzi fakt iż każdy z nas od dziecka, instynktownie, ma do niej pociąg, a kiedy odczuwa przyjemność, nie szuka już niczego innego i przed niczym tak nie ucieka jak przed jej przeciwieństwem, cierpieniem. Przyjemność jest dobrem nawet wtedy, kiedy zawdzięcza się ją postępkowi najbardziej haniebnemu. Chociaż postępek może być niecny, to przyjemność jest sama dla siebie czymś dobrym. Natomiast samo ustąpienie bólu nie jest jeszcze przyjemnością, podobnie jak brak przyjemności nie jest przykrością. Jeżeli są ludzie którzy nie wybierają przyjemności, to znaczy że ich władze umysłowe nie są w porządku. Źródłem przyjemności nie są przyjemne doznania wzrokowe czy słuchowe. Cyrenaicy zajmowali się przede wszystkim stanami przyjemności, gdyż doznawanie przyjemności jest czymś dla nas naturalnym. Cierpienie zaś jest trudne do zniesienia. Rzeczą trudną stanowi takie nagromadzenie przyjemności, które stanowiłyby szczęście.
Hedonizm to pogląd uznający przyjemność za najwyższe dobro, natomiast unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia.
W pięciu tezach można ująć skrajny hedonizm Arystypa:
Przyjemność jest jedynym dobrem. To teza zasadnicza. Uzupełniającą tezą jest, że przykrość jest jedynym złem.
Przyjemność, będąca jedynym dobrem, jest stanem przelotnym, chwilowym, trwającym tylko, póki działa bodziec. Taka "częściowa przyjemność" jest celem życia, szczęście zaś jest tylko zespołem częściowych przyjemności. "Częściowa przyjemność jest godna pożądania sama przez się, szczęście zaś nie samo przez się, lecz ze względu na częściowe przyjemności, jakie obejmuje". Nie-słuszną jest rzeczą wyrzekać się obecnej przyjemności dla przyszłego szczęścia, lecz należy chwytać przyjemność, jaka się nadarza; hasło "carpe diem" odpowiadało doktrynie Arystypa.
Przyjemność jest natury cielesnej. "Cielesna przyjemność" - pisał - "jest celem życia".
Przyjemność jest stanem pozytywnym. To w przeciwieństwie do niektórych późniejszych hedonistów, jak Epikur, którzy ją mieli za stan negatywny, twierdząc, że polega na braku cierpienia; Arystyp zaprzeczał, jakoby sam brak cierpienia i przykrości był już przyjemnością, bo, jak twierdził, przyjemność i przykrość są rodzajami ruchu dokonującego się w nas, podczas gdy brak przyjemności jak i brak przykrości są właśnie brakiem takiego ruchu.
Przyjemności różnią się tylko intensywnością, natomiast nie różnią się między sobą jakością, czyli nie ma przyjemności, które same z siebie byłyby wyższe lub niższe od innych. Wszystko jest równie dobre, gdy daje równą przyjemność, nawet cnota jest cenna jedynie w miarę dostarczanej przez nią przyjemności. "Przyjemność różni się od przyjemności tylko tym, że jedna od drugiej jest przyjemniejsza".

Podobne prace

Do góry