Ocena brak

PLATER Emilia

Autor /Ksenofont Dodano /10.04.2012

1806-31, Ambitna i patriotyczna hrabianka rodem z Wilna, nieurodziwa, „mała podsadkowata blondyna cery śniadej, nie odznaczała się szczególnymi wdziękami", niezamożna, żyjąca w cieniu bogatych krewnych, przystąpiła do powstania listopadowego mając lat 25 (wówczas w jej sferze była to niemal stara panna) i z uporem w nim trwała mimo niewygód życia obozowego i marszów, mimo nieustannych namów ze strony przełożonych, aby wróciła do domu, do zajęć kobiecych. Namowy te zresztą sprawiały, że parokrotnie zmieniała przynależność do różnych grup partyzanckich.

Nie miała oficerskiego stopnia, nie dowodziła żadnym oddziałem, z relacji świadków nie da się odtworzyć jej udziału w ani jednej bitwie czy choćby potyczce, ani jednego chwalebnego czynu żołnierskiego. W drodze do Warszawy zachorowała, więc kuzyn jej, Cezary Plater, pozostawił ją pod opieką lekarską we dworze Abłamowiczów w Justianowie (ok. 25 km na płn. od Suwałk), gdzie zmarła w pół roku później, po upływie ponad 3 miesięcy od kapitulacji Warszawy.

Po klęsce powstania powszechnie odcźuwana potrzeba znalezienia wielkiego bohatera (nie mógł być nim żaden z autentycznych dowódców, których opinia obwiniała o odpowiedzialność za przegraną) i nieskazitelnego wzorca wodza wiernego sprawie aż do śmierci stworzyła romantyczną legendę o Emilii Plater, pięknej i bohaterskiej dziewicy, która na wieść o powstaniu zorganizowała na Wileńszczyźnie oddział partyzancki i dowodziła nim, zadając nieprzyjacielowi ciężkie straty.

Gdy gen. Chłapowski wkroczył z wojskiem polskim na Litwę, mianował ją kapitanem i dowódcą kompanii, a ona znakomicie spisuje się w dalszych bojach. Gdy generałowie poddają Prusom armię polską, ona w przebraniu chłopskim, z grupą wiernych, rusza do Warszawy. Wyczerpana trudami kampanii umiera w drodze, dobita wieścią o kapitulacji stolicy.

Legenda ta, rozsławiona przez literaturę romantyczną, zwł. emigracyjną, polską i obcą, uczyniła z Emilii rodzaj polskiej Joanny d'Arc, symbol heroizmu kobiet polskich oddających życie w ofierze ojczyźnie. Unieśmiertelnił tę legendę Mickiewicz w słynnej balladzie (1832) Śmierć Pułkownika; pisali o Platerównie m.in. Gaszyński, Odyniec, Gąsiorowski; jej imieniem nazywano ulice, szkoły, drużyny harcerskie, statki, a w czasie 2. wojny świat. - Samodzielny Batalion Kobiecy 1. Dywizji im. T. Kościuszki (wg Józefa Bachorza).

W głuchej puszczy, przed chatą leśnika,

Rota strzelców stanęła zielona;

A u wrót stoi straż Pułkownika,

Tam w izdebce Pułkownik ich kona. [...]

Lecz ten wódz, choć w żołnierskiej odzieży,

Jakie piękne dziewicze ma lica?

Jaką pierś? - Ach, to była dziewica,

To Litwinka, dziewica bohater,

Wódz Powstańców - Emilija Plater!

A. Mickiewicz, Śmierć Pułkownika, 1—4 , 32-36.

Podobne prace

Do góry