Ocena brak

Planowane zmiany w organizacji Regionalnych Izb Obrachunkowych

Autor /Al99 Dodano /23.08.2011

Przepisy dotyczące nadzoru podlegają ciągłej ewolucji, w wyniku czego powstają nowe instytucje, dotąd nieznane. W każdej nowej sytuacji prawnej rodzą się zatem specyficzne wnioski pod adresem ustawodawcy, by zmienić prawo tak, aby dana instytucje działała jeszcze lepiej (tzw. wnioski de lege ferenda). Ten rozdział, więc chciałabym poświęcić temu problemowi, posługując się wnioskami wielu znawców w tej dziedzinie.

Regionalne Izby Obrachunkowe są instytucjami stosunkowo młodymi i pospieszne ich reformowanie może raczej zaszkodzić niż pomóc. Dlatego też, już w 1994 roku Zdzisław Majewski proponował, by robić to z rozwagą i bez pośpiechu. Właśnie w tym czasie izby zdobywały dopiero swą pozycję wśród organów kontroli państwowej. Należy podkreślić, że były one już wtedy postrzegane pozytywnie w gminach i mimo różnego rodzaju potknięć, które wynikają raczej z braku doświadczenia i nieścisłości przepisów, są tak postrzegane nadal.

W 1996 roku głosy dotyczące zmian w ustawie o RIO stały się nasilone, z tego powodu, że skierowano do laski marszałkowskiej projekt jej nowelizacji.

Najmniej wątpliwości wzbudziła propozycja rozszerzenia nadzoru RIO na wszystkie uchwały rad gmin związane z gospodarką finansową, gdyż obecny podział między RIO a wojewodę stwarza wiele sporów kompetencyjnych pozytywnych i negatywnych. Najwięcej kontrowersji wzbudziło nadanie Prezesowi RIO rangi jednoosobowego organu oraz wyposażenie Prezesa RM w kompetencje do powoływania i odwoływania połowy składu prezesów izb.

Uchwalona w 1992 r. ustawa miała zapewnić równowagę między rządem a samorządem, poprzez powoływanie połowy składu kolegium przez każdą ze stron. W rzeczywistości równowagi tej nie ma, gdyż przewodniczącym kolegium jest Prezes izby, powoływany przez Prezesa RM. Tym samym strona rządowa ma przewagę nie tylko jednego głosu, ale także wynikającą z innych funkcji Prezesa RIO. Ta sama osoba jest przewodniczącym kolegium i Prezesem RIO. Następuje więc nałożenie się dwóch funkcji, które w praktyce są trudne do pogodzenia.

Nie powinno się łączyć funkcji prezesa i przewodniczącego kolegium. Prezes powinien pełnić funkcje kontrolne, prowadzić działalność informacyjną i szkoleniową. Natomiast do kolegium - organu nadzoru nad działalnością komunalną w zakresie spraw budżetowych - należałaby także działalność opiniodawcza wymieniona w art. 13 ustawy o RIO. Ponadto kolegium byłoby organem nadzoru nad działalnością kontrolną prezesa. Kolegium wybierałoby własnego przewodniczącego spośród członków kolegium. Wówczas przewodniczący winien przejąć część dotychczasowych uprawnień Prezesa izby, np. reprezentowanie izby na zewnątrz, kierowanie obradami kolegium, wyznaczanie składów orzekających, powoływanie rzecznika dyscypliny budżetowej i członków komisji orzekającej w sprawach o naruszenie dyscypliny budżetowej. Taki podział kompetencji przyczyniłby się do sprawniejszego funkcjonowania RIO.

Prezes, jako przełożony pracowników izby, ma do dyspozycji wiele różnorodnych środków dyscyplinujących. Dodanie do nich prawa określania charakteru członkostwa (czy ma mieć on charakter etatowy, czy pozaetatowy), spowoduje brak stabilizacji stosunku pracy, np. etatowy członek kolegium z woli Prezesa może zostać z dnia na dzień pracownikiem pozaetatowym, otrzymującym z tego tytułu o połowę niższe wynagrodzenie niż wcześniej.

Następnym elementem powiększającym władzę Prezesa izby ma być powołanie Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych, w skład której wejdą wszyscy Prezesi RIO. Niestety ten skład budzi wiele wątpliwości. Przecież podstawowym zadaniem krajowej rady będzie reprezentacja izb na zewnątrz i wewnętrzna koordynacja działań. Czym jednak przy będzie się ona (w tej postaci) różniła od centralnych urzędów administracji państwowej? Kogo mają reprezentować wobec Prezesa RM członkowie krajowej rady, skoro wszyscy będą przez niego powoływani i odwoływani?

Najbardziej istotnym - z punktu widzenia jednostek samorządowych - zadaniem krajowej izby jest pełnienie roli drugiej instancji w stosunku do ustaleń pokontrolnych izb obrachunkowych. Podstawą wniesienia odwołania będzie mógł być tylko zarzut naruszenia prawa przez błędną jego interpretację lub niewłaściwe stosowanie. Ale czy jest konieczne, by tą funkcję przejęła aż krajowa rada, czy nie lepiej, szybciej i racjonalniej byłoby, by robiły to kolegia RIO?

Regionalna izba jest takim samym terenowym organem nadzoru nad działalnością komunalną, jak wojewoda. Można więc się zastanowić, czy kierownictwo izby, tak jak wojewoda, nie powinno choćby raz w roku przedstawiać sejmikom samorządowym ogólnej informacji o swojej działalności, zwłaszcza o wykonywaniu nadzoru i wynikach kontrolnych. Warto też rozważyć, czy uprawnienia wojewody, przypisane mu przez art. 96 ust. 2 ustawy samorządowej (co do rozwiązania zarządu gminy), nie powinny przysługiwać kierownictwu RIO, gdy zarząd gminy łamie zasady i prawo budżetowe.

Konflikt, jaki występuje i będzie występował w RIO między administracją państwową i samorządową, został wpisany w ustawę. Z założenia miał być twórczy, ale potrzebny był do spełnienia jeden warunek - równowaga obu stron. Jednak, jak to zwykle w życiu bywa, teoria swoją drogą, a praktyka swoją.

Podobne prace

Do góry