Ocena brak

Pius XII i walcząca Polska

Autor /BolekII Dodano /30.04.2013

Kościół w Polsce dzielił losy narodu w tragicznym dla niego okresie lat wojennych i powojennych. Wsierpniu 1939 roku modlono się powszechnie o pokój i głoszono kazania patriotyczne, podtrzymując wolęobrony przed napaścią Niemiec.

W czasie kampanii wrześniowej i po klęsce militarnej sytuacja Kościoła była tak samo tragiczna, jak całegonarodu, szczególnie na terenach wcielonych do Rzeszy (Warthegau). W masowych egzekucjach jużw październiku 1939 roku ginęli księża, więziono ich wtedy i później, osadzano w obozach koncentracyjnych.Zamknięto seminaria duchowne i domy zakonne, przystąpiono do zamykania kościołów.

Morale katolików w kraju osłabiało wrażenie, że Stolica Apostolska, mając nadal nuncjusza w Berlinie,pozostawiła Kościół polski na łasce losu. Wrażenie to powstało, gdyż nawet pozostawieni na wolnościbiskupi nie mogli (informować o działalności papieża ani ogłaszać listów pasterskich. Papież zaś mówił oPolsce i wyraził współczucie narodowi polskiemu już na audiencji dla Polonii (30.09.1939), czyniąc tosamo w pierwszej encyklice swego pontyfikatu. Przy polskim rządzie emigracyjnym we Francji ustanowiłprałata Alfreda Paciniego swoim delegatem, a gdy rząd przeniósł się do Londynu, funkcję tę powierzyłdelegatowi apostolskiemu w Anglii, arcybiskupowi Williamowi Godfreyowi. Kazimierz Papée, polskiambasador przy Watykanie od 27 lipca 1939 roku, pozostał tam przez cały okres wojny i długo po niej.

Prymas kardynał August Hlond opuścił Poznań 4 września, by następnego dnia w Warszawie przewodniczyćkonferencji Episkopatu Polski i odprawić w obecności prezydenta i rządu mszę świętą w intencjinapadniętej zdradziecko Ojczyzny. Z rządem i nuncjuszem opuścił Polskę i przybył (19 IX) do Rzymu,osobiście przekazując papieżowi informacje o sytuacji Polski i Kościoła. Miał zamiar powrócić do kraju,korzystając z interwencji Stolicy Apostolskiej u władz niemieckich. Nie osiągnąwszy tego, przebywał weFrancji (1940-1943 w Lourdes), gdzie utrzymywał kontakty z Polakami, zbierał wiadomości o prześladowaniunarodu i duchowieństwa, przekazywał je do Watykanu i do Londynu polskiemu rządowi emigracyjnemu,a nawet do Stanów Zjednoczonych, by prostować błędne relacje tamtejszej prasy.

Informacje o sytuacji w Polsce otrzymywał Pius XII nie tylko od kardynała Hlonda, ale także od biskupaKarola Radońskiego, ordynariusza włocławskiego, który przebywał w Londynie, gdzie został członkiemRady Narodowej. Tajne relacje do Watykanu słał z kraju głównie arcybiskup krakowski Adam Sapieha, choć czynił to także biskup sufragan poznański Walenty Dymek, zamknięty w areszcie domowym, alemający niekiedy możliwość przesyłania ich przez różne osoby, w tym przez biskupa wrocławskiego, kardynałaAdolfa Bertrama.

Rzesza Niemiecka nie zerwała stosunków dyplomatycznych z Watykanem, a odnośnie do ziem polskichjej ambasador przy Stolicy Apostolskiej powiadomił (9.09.1939) kardynała sekretarza stanu, że nie przewidujesię jakiegokolwiek naruszenia życia kościelnego na zajętych terenach. To zapewnienie szybkookazało się nieprawdziwe. Nuncjusz w Berlinie, Ceaare Orsenigo, zgłaszał w ministerstwie spraw zagranicznychnieomal co tydzień .noty werbalne lub pisnę, a jego główną troską w tym okresie była sytuacjaKościoła na ziemiach polskich. Nie mógł bowiem żaden oficjalny wysłannik papieski dotrzeć do okupowanejPolski. Nieoficjalnych zaś, jak niemieckiego werbistę, E. Wiggego, duchowni polscy przyjmowaliz niedowierzaniem.

Interwencje te obejmowały wiele spraw, jak uwięzienie biskupów i powrót prymasa Hlonda do kraju,mordowanie księży, zakonników i zakonnic lub wywożenie ich do obozów koncentracyjnych, zamykanieseminariów duchownych w Warthegau i ograniczenie liczby seminarzystów w Generalnym Gubernatorstwie,pozbawienie opieki duszpasterskiej Polaków wywożonych do Rzeszy, ograniczenie wieku Polakówdo zawierania małżeństw, rabowanie mienia kościelnego, zamykanie kościołów lub przeznaczanieich tylko dla jednej narodowości, zakaz nauczania religii i ograniczenie języka polskiego w spowiedzi inabożeństwach. Skargi te i inne Stolica Apostolska przedstawiła najpełniej w memoriale (2.03.1943),który nuncjusz przekazał ministerstwu, lecz ono zwróciło pismo z uwagą, że dotyczy Warthegau i GeneralnegoGubernatorstwa, a one nie podlegają kompetencjom berlińskiej nuncjatury.

Interwencje Stolicy Apostolskiej były najczęściej bezskuteczne. Za jedną z przyczyn przyjmuje się brak ununcjusza Orsenigo gorliwości w bronieniu Polaków, gdyż rzekomo po pobycie w Związku Radzieckimjako członek papieskiej delegacji (od 1922) stał się wrogiem komunizmu, a sympatyzował z narodowymsocjalizmem jako jego najsilniejszym przeciwnikiem. Faktycznie nie miał możliwości skutecznego działania,gdyż rząd niemiecka, odmawiał mu kompetencji w sprawach ziem polskich.

Stolica Apostolska obejmowała Polaków pomocą charytatywną i zabiegała (1940) o zgodę władz niemieckichna zorganizowanie materialnej pomocy dla Polski. Papież kilkakrotnie wyrażał współczucie dlacierpiącego narodu polskiego, lecz niektórzy już w czasie wojny uważali, że było to niewystarczające. Onsam do włoskiego ambasadora przy Stolicy Apostolskiej wypowiedział (1940) znamienne zdanie: musielibyśmywołać płomiennymi słowami przeciwko bestialstwom, których dokonuje się w Polsce. Postawionowięc pytanie, dlaczego tak nie wołał. Historycy widzą odpowiedź w taktyce neutralności Piusa XII i wjego chęci niezamknięcia sobie ostrym wystąpieniem drogi do pośredniczenia w zawarciu pokoju. Trzebajednak dodać i to, co papież podał w drugiej części swej wypowiedzi do ambasadora, mówiąc: świadomość,iż moglibyśmy pogorszyć los tych nieszczęśliwych, wstrzymuje nas od tego, byśmy mówili jeszczeostrzej. Obawa nie była płonna, skoro po wystąpieniu prymasa Hlonda w radiu watykańskim ze słowamiotuchy i wezwaniem do narodu polskiego, by gromadził się wokół księży, władze hitlerowskie uznałyowo wystąpienie za wzywanie do walki i użyły go za pretekst do stosowania zwiększonych represji wobecduchowieństwa w kraju.

Polski rząd emigracyjny krytycznie oceniał pewne pociągnięcia Watykanu, jak powierzenie administracjidiecezji chełmińskiej biskupowi gdańskiemu, Karlowi M. Splettowi, Niemcowi, wrogo nastawionemu doPolaków, oraz ustanowienie franciszkanina, Hilarego Breittingera osobnym administratorem apostolskimdla katolików Niemców w Warthegau. Fakty te po wojnie wykorzystał reżim warszawski, by zerwać konkordat.

Podobne prace

Do góry