Ocena brak

Pierwsi prawdziwi ludzie

Autor /rockman Dodano /11.03.2011

Najdawniejsze — w obecnym stanie nauki — ślady ludzkości, która bezsprzecznie była nam pokrewna, odnaleziono w Europie zachodniej, w szczególności we Francji i Hiszpanii. W obu tych krajach odkryto kości, broń, rysunki na kościach i skałach, rzeźbione ułamki kości i malowidła na  ścianach jaskiń, pochodzące sprzed 30 000 lat lub nawet więcej. Hiszpania jest obecnie krajem najbogatszym w relikwie prawdziwych przodków dzisiejszej ludzkości.

Oczywiście nasze zbiory tych rzeczy są dopiero początkiem przyszłej wielkiej kolekcji, która powstanie kiedyś, gdy znajdzie się dość badaczy, aby sumiennie przetrząsnąć wszystkie możliwe źródła, i gdy inne kraje, dotychczas niedostępne dla archeologów, zostaną przeszukane bodaj trochę szczegółowo. Do większej części Afryki i Azji nie dotarł dotychczas odpowiednio wyszkolony obserwator, wskutek  czego nie wolno nam twierdzić,  że pierwsi prawdziwi ludzie zamieszkiwali wyłącznie zachodnią Europę albo że w tym miejscu pojawili się po raz pierwszy.

W Azji, w Afryce albo na zalanych dziś przez morze przestrzeniach, mogą istnieć znacznie bogatsze i znacznie wcześniejsze  ślady istnienia ludzkiego niż wszystko, co dotąd wydobyto na światło. Mówię: w Afryce i w Azji, a nie wspominam Ameryki, albowiem, oprócz jednego zęba, nie znaleziono tam żadnego  śladu wyższych Naczelnych, ani większych małp, ani antropoidów, ani neandertalczyków, ani pierwszych prawdziwych ludzi. Jak się zdaje, ten rodzaj życia zaczął się rozwijać na starym świecie i dopiero z końcem wczesnego okresu kamiennego istoty ludzkie po raz pierwszy weszły na kontynent amerykański drogą lądową, tam gdzie dzisiaj jest cieśnina Beringa.

Ci pierwsi prawdziwi ludzie, których spotykamy w Europie, należeli już do dwóch odrębnych ras. Jedna z nich była bardzo wysokiego typu: byli to ludzie rośli i o wielkim mózgu. Jedna z kobiecych czaszek jest znacznie bardziej pojemna od czaszki przeciętnego dzisiejszego mężczyzny. Jeden ze szkieletów męskich mierzy ponad sześć stóp wysokości. Typ fizyczny przypominał Indian północnoamerykańskich. Od groty Cro-Magnońskiej, w której znaleziono pierwsze szkielety, nazwano ten lud Cro-Magnończykami. Byli to dzicy, ale dzicy wyższego rzędu. Druga rasa, Grimaldi, wykazuje wybitne cechy negroidalne. Najbliższymi krewnymi ich są Buszmeni i Hotentoci w Afryce południowej. To osobliwe, że już w samych, początkach historii ludzkiej ludzkość była podzielona przynajmniej na dwie główne odmiany rasowe; mimowolnie czynimy przypuszczenia, że pierwsza rasa była śniada raczej niż czarna i przyszła ze Wschodu lub z Północy, a druga była czarna raczej niż brunatna i przyszła znad równika.

U tych dzikusów sprzed czterdziestu tysięcy lat widzimy wiele upodobań ludzkich: przekłuwali muszle, aby z nich zrobić naszyjniki, malowali się, rzeźbili różne przedmioty z kości i z kamienia, rysowali figury na skałach i kościach, malowali surowe, lecz nieraz bardzo udatne szkice zwierząt itp. na gładkich  ścianach jaskiń i na skałach. Sporządzali najrozmaitsze narzędzia, mniejsze i bardziej wytworne niż te, jakimi posługiwał się człowiek z Neandertalu. W naszych muzeach zebrały się wielkie ilości ich narzędzi, posążków, rysunków skalnych itp. Najdawniejsi z nich byli myśliwymi. Polowali głównie na dzikiego konia, małego ówczesnego kucyka. Szli za nim, w miarę jak on poszukiwał paszy. I tak samo szli za bizonem. Znali mamuta, ponieważ zostawili nam efektowne obrazki z  życia tego zwierzęcia. Z jednego trochę zagadkowego rysunku można wnosić, że urządzali zasadzki na mamuty i zabijali je.

Do polowania używali dzid i kamieni. Nie mieli, zdaje się,  łuku i jest rzeczą wątpliwą, czy nauczyli się oswajać zwierzęta. Nie mieli psów. Posiadamy jedną rzeźbę przedstawiającą głowę konia oraz jeden czy dwa rysunki, w których można się dopatrzyć uzdy ze skręconej skóry. Lecz małe konie tego okresu i tych okolic nie mogły nosić człowieka, tak że jeśli w istocie koń był już oswojony, mógł służyć jedynie jako zwierzę pociągowe. Jest rzeczą wątpliwą i nieprawdopodobną, żeby oni już nauczyli się używać mleka zwierząt jako pokarmu.

Nie budowali zdaje się nic, chociaż posiadali prawdopodobnie namioty ze skóry i mimo  że lepili figurki z gliny, nie znali jeszcze garncarstwa. Nie mając naczyń kuchennych poprzestawali na prymitywnym sposobie przyrządzania pokarmów albo i wcale ich nie gotowali. Nie mieli pojęcia o uprawie ziemi, plecionce lub tkaninach. Okrywali się skórami i futrami, ale poza tym byli nadzy i tatuowani. Ci pierwsi znani ludzie polowali na otwartych stepach Europy przez setki wieków, rozpraszając się i zmieniając pod wpływem zmian klimatu. Z każdym wiekiem klimat Europy stawał się  łagodniejszy i bardziej wilgotny. Renifer cofał się na północ i na wschód, a w ślad za nim szedł bizon i koń. Stepy ustąpiły miejsca lasom, jeleń zastąpił konia i bizona. Charakter narzędzi zmienia się ze zmianą ich zastosowania. Rybołówstwo na rzekach i jeziorach nabiera wielkiego znaczenia i zwiększa się ilość delikatnych narzędzi z kości.

„Ówczesne igły z kości — mówi Mortillet 8 — przewyższają znacznie późniejsze, nawet z czasów historycznych, aż do renesansu. Rzymianie np. nigdy nie posiadali igieł godnych stanąć obok wyrobów z tej epoki”. Piętnaście lub dwanaście tysięcy lat temu  świeży lud wszedł do południowej Hiszpanii i pozostawił na skałach godne uwagi rysunki. Byli to Azylczycy, tak nazwani od groty Mas d'Azil 9. Mieli już łuk; nosili, zdaje się, pióropusze na głowach; rysunki ich są żywe, aczkolwiek wykazują również tendencję do symbolizmu (człowiek np. bywa przedstawiany za pomocą jednej pionowej i dwóch czy trzech poziomych kresek), co stanowi  świt idei pisma. Przy scenach  łowieckich zdarzają się często kreski, jakby oznaczające liczby. Na jednym rysunku widzimy dwóch ludzi podkurzających ul pszczelny.

Są to najpóźniejsi przedstawiciele okresu, który nazywamy paleolitycznym (starszy okres kamienny), albowiem mieli oni narzędzia jedynie z  łupanego kamienia. Dziesięć lub dwanaście tysięcy lat temu nowy rodzaj życia zaświtał w Europie, mianowicie ludzie nauczyli się nie tylko łupać, lecz gładzić i ostrzyć narzędzia kamienne i rozpoczęli uprawę ziemi. Zaczynał się okres neolityczny (nowy okres kamienny).

Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że jeszcze jakie sto lat temu w odległej części  świata, na Tasmanii, istniał lud na niższym stopniu fizycznego i umysłowego rozwoju niż jakakolwiek z najwcześniejszych ras Europy przedhistorycznej. Ten lud tasmański, wskutek zmian geograficznych, był od dawna odcięty od reszty ludzkości, z dala od wszelkiej podniety i postępu. Tasmańczycy sprawiali raczej wrażenie ludu zdegenerowanego. W chwili gdy ich Europejczycy odkryli, pędzili oni nędzny  żywot, karmiąc się małżami i drobną zwierzyną. Nie mieli domów mieszkalnych, tylko koczowiska. Byli oni ludźmi do nas podobnymi, nie posiadali jednak ani zręczności, ani zmysłu artystycznego pierwszych prawdziwych ludzi.

Podobne prace

Do góry