Ocena brak

Pierwotni Ariowie

Autor /rockman Dodano /11.03.2011

Cztery tysiące lat temu, to jest około 2000 przed Chr.,  środkowa i południowo-wschodnia Europa, tudzież  środkowa Azja; miały prawdopodobnie klimat cieplejszy i bardziej wilgotny, i lepiej były zalesione niż dziś. W tych stronach wędrowały plemiona jasnowłosej niebieskookiej rasy nordyckiej pozostające ze sobą w dość  ścisłym związku, aby się posługiwać jedynie odmianami wspólnego języka na przestrzeni od Renu do Morza Kaspijskiego. Wówczas nie były one jeszcze zbyt liczne. Babilończycy, którym właśnie Hammurabi nadawał prawa, nie domyślali się nawet ich istnienia, podobnie jak nikt o nich nie słyszał w starożytnym już i kulturalnym Egipcie, który w tym czasie po raz pierwszy doznał goryczy obcego najazdu.

Te ludy nordyckie miały odegrać bardzo ważną rolę w dziejach  świata. Były to ludy z  łąk ocienionych kępami drzew i z polan leśnych; nie miały z początku konia, lecz posiadały bydło; w czasie swych wędrówek składały namioty i inne sprzęty na prymitywne wozy ciągnione przez woły; tam, gdzie się osiedlano na pewien czas, budowano chaty z chrustu i gliny. Znakomitych umarłych palono; nie chowano ich z tą ceremonialnością, jak to czyniły ludy ciemnowłose. Składano popioły znaczniejszych wodzów do urn i nad nimi usypywano wielkie okrągłe kurhany. Takie kurhany spotkać można w całej północnej Europie. Ciemnowłosy lud, który ich poprzedził, nie palił swych zmarłych, lecz grzebał w postawie siedzącej i usypywał nad nimi wydłużone kurhany.

Ariowie uprawiali pszenicę, orząc rolę pługami zaprzężonymi w woły, lecz przy tych polach nie zakładali stałych siedzib; natychmiast po żniwach ruszali dalej. Posiadali brąz, a gdzieś około 1500 przed Chr. zaznajomili się z żelazem. Może to oni właśnie odkryli sposób wytapiania żelaza. I, zdaje się, w tym samym czasie zdobyli konia, który na razie służył im jako zwierzę pociągowe. Ich  życie społeczne nie ogniskowało się dookoła  świątyni, na podobieństwo przeważnej części osiadłych ludów nadśródziemnomorskich, ich naczelnicy byli raczej, wodzami niż kapłanami. Ich urządzenia społeczne ożywiał raczej duch arystokratyczny niż boski i królewski; od bardzo wczesnej doby wyróżniali oni pewne rody jako naczelne i szlachetne.

Był to naród bardzo rozśpiewany. Wędrówki swoje urozmaicali oni ucztami, na których wiele się piło, ale też słuchało się bardów śpiewających i recytujących pieśni. Nie znali jeszcze pisma i pamięć tych bardów była ich  żywą literaturą. Zwyczaj recytacji podczas uczty wpłynął na udoskonalenie języka, który stał się pięknym instrumentem, i temu bez wątpienia należy przypisać późniejszą przewagę języków pochodzących od praaryjskiego. Każdy lud aryjski skrystalizował swą historię legendarną w takich pieśniach bardów, w eposach, sagach, wedach i jak je tam rozmaicie nazywano. Życie społeczne tych ludów koncentrowało się dookoła dworzyszcz ich naczelników. Dworzyszcze wodza, wszędzie tam, gdzie się na jakiś czas zatrzymywano, było zwykle nader przestronnym budynkiem z bierwion. Były tam niewątpliwie szopy dla bydła i dalsze zabudowania gospodarskie. Każdy przychodził do tego domu na ucztę, słuchał śpiewu bardów, brał udział w zabawach i rozmowach.

Świetlicę otaczały zewsząd stajnie i obory. Wódz, jego żona i rodzina spali na wzniesieniu lub na jakimś piętrze; pospólstwo spało gdzie kto mógł, jak się to dzieje do dziś w zagrodach indyjskich. Plemiona rządziły się na zasadach patriarchalnego komunizmu; prywatną własność stanowiły stroje, broń, narzędzia itp. Wódz brał w posiadanie stada i pastwiska i oddawał je na wspólny użytek; lasy i rzeki były niczyje. Tak  żył ten lud, który wzrastał i mnożył się na wielkiej przestrzeni Europy  środkowej i zachodnio-środkowej Azji w dobie rozkwitu wielkich cywilizacji Mezopotamii i Nilu, i który w drugim tysiącleciu przed Chrystusem ze wszystkich stron napierał na ludy heliolityczne. Wszedł do Francji, Brytanii, Hiszpanii. Pierwszy z tych ludów, który dotarł do Brytanii i do Irlandii, miał oręż z brązu. Pobił i wytępił to plemię, które pobudowało wielkie pomniki kamienne w Carnac w Bretanii i w Stonehenge 15 i Avebury w Anglii.

Po czym dotarł do Irlandii. Ten lud nazywa się: Celtowie Goideliccy. Druga fala blisko spokrewnionego ludu, być może zmieszanego z innymi elementami, przyniosła żelazo do Wielkiej Brytanii; ten lud nazywają brytońskimi Celtami. Od nich Walijczycy biorą swój język. Pokrewne ludy celtyckie wciskały się daleko ku południowi do Hiszpanii i wchodziły w kontakt nie tylko z heliolitycznym ludem Basków,  którzy jeszcze zajmowali ten kraj, ale i z semickimi Fenicjanami siedzącymi na wybrzeżu. Inne plemiona tego samego szczepu, Italowie, posuwały się w głąb półwyspu włoskiego, wówczas jeszcze pokrytego zieloną puszczą. Nie zawsze odnosili zwycięstwa. W VIII w. przed Chr. na widownię dziejów występuje Rzym, miasto handlowe nad Tybrem, zamieszkałe przez aryjskich Latynów, rządzone jednak przez etruskich panów i królów.

Na drugim krańcu aryjskiego zasięgu odbywał się taki sam pochód na południe podobnych plemion. Ludy aryjskie mówiące sanskrytem wdarły się przez zachodnie przełęcze do Indii północnych na długo przed r. 1000 przed Chr. Tutaj spotkali pierwotną cywilizację ludów ciemnoskórych, drawidyjską, i wiele się od niej nauczyli. Inne plemiona aryjskie rozproszyły się poza góry Azji  środkowej i sięgały daleko na wschód od dzisiejszej granicy tych ludów.

We wschodnim Turkiestanie są jeszcze dziś jasnowłose, niebieskookie plemiona nordyckie, które jednak mówią już językami mongolskimi. Między Morzem Czarnym a Kaspijskim starożytni Hetyci ulegli zalewowi aryjskich Armeńczyków przed r. 1000 przed Chr., Asyryjczycy zaś i Babilończycy mieli się już na baczności przed nowym najeźdźcą barbarzyńskim zagrażającym północno-wschodnim granicom; była to grupa plemion, wśród których najbardziej znane są imiona Scytów, Medów i Persów. Wszelako najsilniejszy cios w samo serce pradawnych cywilizacji zadali Ariowie idąc przez Półwysep Bałkański.

Na wiele wieków przed r. 1000 przed Chr. szli oni ku południowi aż do Azji Mniejszej. Pierwsza weszła grupa plemion, w której prym wodzili Frygijczycy, za nimi kolejno eolscy, jońscy i doryccy Grecy. Około r. 1000 zburzyli staróży tną cywilizację egejską, tak na kontynencie greckim, jak i na większości wysp greckich; Mykeny i Tyryns legły w ruinie, a Knossos poszło nieomal w zapomnienie. Grecy stali się narodem  żeglarskim przed r. 1000, osiedli na Krecie i Rodos i założyli kolonie na Sycylii i w południowej Italii, na wzór fenickich miast handlowych rozsypanych wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego. To wszystko działo się w czasach, kiedy w Asyrii rządzili Tiglat Pileser III, Sargon II i Sardanapal, wojując z Babilonią, Syrią i Egiptem.

Wtedy właśnie ludy aryjskie zapoznawały się z cywilizacją i obracały ją na własny użytek w Italii, w Grecji i w północnej Persji. Od w. IX począwszy przez sześć stuleci treścią całej historii jest wzmaganie się potęgi i zaborczości tych ludów aryjskich, które w końcu podbiły cały świat starożytny: semicki, egejski i egipski. Formalnie ludy aryjskie odniosły zwycięstwo, lecz walka idei i metod aryjskich z semickimi i egipskimi trwała jeszcze długo. Ta walka ciągnie się w istocie przez wszystkie następne dzieje, a do pewnego stopnia i dziś jeszcze.

Podobne prace

Do góry