Ocena brak

Pierwotne ludy koczownicze

Autor /rockman Dodano /11.03.2011

Nie w samej tylko Mezopotamii i dolinie Nilowej osiadali ludzie celem uprawy roli i zakładania miast w okresie między 6000 a 3000 przed Chr. Wszędzie tam, gdzie istniały możliwości irygacji i całoroczny dostatek pożywienia, ludzie zamieniali niepewność i trud  łowów i wędrówek na spokój  życia osiadłego. Nad górnym Tygrysem lud, zwany Asyryjczykami, zakładał miasta; w dolinach Azji Mniejszej, na wybrzeżach i wyspach Morza  Śródziemnego powstawały drobne skupienia ludzkie, zawiązki przyszłej cywilizacji. Być może, równoległy rozwój  życia ludzkiego odbywał się już w niektórych bardziej dogodnych  okolicach Indii i Chin.

W wielu częściach Europy, gdzie znajdowały się jeziora obfitujące w ryby, małe zrzeszenia ludzkie od dawna budowały na wodzie domy palowe i rolnictwo  łączyły z myślistwem i rybołówstwem. W przeważnej jednak części starego  świata takie osiedla nie były możliwe. Ziemia była nazbyt oporna, zbyt gęsto zalesiona, albo klimat zbyt niepewny, aby człowiek, zaopatrzony w narzędzia i wiedzę tych czasów, mógł się tam zagnieździć. Człowiek pierwotny, aby mógł gdzieś osiąść na stałe, potrzebował ciągłego dopływu wody, ciepła i  światła słonecznego. Gdzie nie istniały takie warunki, człowiek mógł się tam pojawić jedynie przejściowo, jako łowca goniący zwierzynę lub pasterz szukający świeżej trawy dla swoich stad, ale nie mógł tam założyć osiedla. Przejście od życia myśliwskiego do pasterskiego musiało się dokonywać stopniowo.

W wiecznej pogoni za dzikim bydłem albo, jak w Azji, za dzikimi końmi, przyszła człowiekowi myśl uczynienia z nich swojej własności; odtąd bronił ich przed wilkami i innymi drapieżnymi zwierzętami. Jednocześnie z rozwojem życia osiadłego, głównie w dolinach wielkich rzek, rozwijał się inny tryb  życia — koczowniczy, polegający na ciągłym przenoszeniu się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu letniej i zimowej paszy. Ludy koczownicze były bardziej surowe od rolniczych; były mniej płodne i mniej liczne, nie miały stałych świątyń ani zorganizowanego kapłaństwa; ich ubiór był lichszy; ale niech czytelnik nie przypuszcza,  że sposób ich  życia musiał być z konieczności mniej rozwinięty. Pod wielu względami to wolne życie było pełniejsze niż życie uprawiaczy roli. Jednostka więcej polegała na sobie; gromada była bardziej luźna. Naczelnik miał większe znaczenie; czarownik zaś może mniejsze.

Poruszając się wśród wielkich przestrzeni, koczownik posiadał szerszy widnokrąg. Docierał raz do tych, to znów do innych granic życia osiadłego. Spotykał wciąż nowe a dziwne twarze, z którymi miał czas się oswoić. Musiał się spierać i układać o paszę z rywalizującymi plemionami. Znał się lepiej na minerałach od spokojnych oraczy, albowiem przedzierał się przez górskie przełęcze i na skałach rozpalał ogniska. Był zapewne lepszym metalurgiem. Zdaje się, że brąz, a jeszcze prawdodobniej wytapianie  żelaza — było wynalazkiem koczowników.

Kilka najwcześniejszych narzędzi z żelaza dobytego z rudy odkopano w Europie środkowej, z dala od siedzib pierwszych cywilizacji. Z drugiej zaś strony, ludy osiadłe znały tkaniny, wyroby garncarskie i wiele innych cennych rzeczy. Pomiędzy tymi dwoma stanami pierwotnej ludzkości, między rolnikami i koczownikami, musiały istnieć od chwili ich zróżnicowania jakieś stosunki, oparte bądź na handlu wymiennym,, bądź na grabieży. Zwłaszcza w Sumerii, gdzie pustynia przytyka do ziemi urodzajnej, obozy koczowników musiały nieraz leżeć tuż koło pól uprawnych, i wówczas działy się tam sceny znane z dzisiejszego  życia Cyganów: koczownicy sprzedawali, kradli, naprawiali zepsute sprzęty domowe itd. . .

Nie mogli tylko kraść, kur, albowiem ptactwo domowe — pochodzące pierwotnie z indyjskiej dżungli — zostało oswojone dopiero gdzieś około r., 1000. Koczownicy przynosili drogie kamienie, przedmioty z metalu i ze skóry. Jeśli trudnili się myślistwem, przynosili też skóry dzikich zwierząt. W zamian dostawali garnki, paciorki, szkło, ubrania i tym podobne wyroby. W tych odległych czasach pierwszych cywilizacji Sumerii i wczesnego Egiptu istniały trzy główne rejony i trzy główne rodzaje wędrownych i nie zupełnie osiadłych ludów. W lasach Europy żyły jasnowłose ludy nordyckie, sami myśliwcy i pasterze, nisko stojąca rasa. Pierwotne cywilizacje nie zetknęły się z nią prawie przed r. 1500 przed Chr. Na stepach zaś wschodniej Azji różnorodne plemiona mongolskie (Hunowie) oswajały konia i czyniły dalekie wędrówki w poszukiwaniu letniej lub zimowej paszy.

Prawdopodobnie nordyckie i huńskie ludy były jeszcze oddzielone od siebie bagnami Rosji i większym naówczas Morzem Kaspijskim. Przeważna bowiem część Rosji była wtedy bagnem i jeziorem. Na pustyniach Syrii i Arabii, które właśnie stawały się coraz bardziej suche, plemiona semickie wlokły za sobą trzody owiec, kóz i osłów z pastwiska na pastwisko. Ci semiccy pasterze i bardziej do Murzynów zbliżony lud z południowej Persji, Elamici, byli pierwszymi nomadami, którzy nawiązali kontakt z wczesną cywilizacją. Przychodzili jako kupcy i jako rabusie. W końcu powstali wśród nich przywódcy o  śmielszej wyobraźni i ludy te stały się zdobywcami. Około r. 2750 przed Chr. wielki wódz semicki, Sargon, podbił cały kraj sumeryjski i stał się panem wielkiej połaci ziemi od Zatoki Perskiej do Morza Śródziemnego. Był on niepiśmiennym barbarzyńcą; lud jego, Akkadowie, przyjął pismo sumeryjskie, a język sumeryjski stał się językiem urzędników i uczonych.

Założone przezeń państwo upadło w dwa wieki później, a po zalewie elamickim  świeży lud semicki, Amoryci, stopniowo rozciągnął swe panowanie nad Sumerią. Stolicą ich stał się Babilon, dotychczas małe miasto w górze rzeki; państwo ich nosi nazwę: pierwszego państwa babilońskiego. Zostało ono utrwalone przez wielkiego króla Hammurabiego (około 2100 przed Chr.), który był twórcą pierwszego kodeksu praw znanego w historii. Wąska dolina Nilu mniej była otwarta na najazdy koczowników niż Mezopotamia, mimo to w czasach Hammurabiego Egipt dostał się pod panowanie Semitów, którzy dali mu faraonów, zwanych Hyksosami, czyli „pasterskimi królami”; rządy ich przetrwały kilka stuleci.

Ci zdobywcy semiccy nigdy nie zdołali zasymilować się z Egipcjanami; patrzono na nich zawsze wrogo, jako na obcych i barbarzyńców, a w końcu wybuchło powstanie ludowe około r. 1600 i najeźdźców z kraju wygnano. Inaczej się działo w Sumerii: tam obie rasy zasymilowały się i państwo babilońskie stało się semickim z charakteru i języka.  

Podobne prace

Do góry