Ocena brak

Pierwotne cywilizacje neolityczne

Autor /rockman Dodano /11.03.2011

Około 10000 przed Chr. geografia  świata była w ogólnych zarysach bardzo podobna do dzisiejszej. Być może, że w tym czasie została przerżnięta Cieśnina Gibraitarska, i wody oceanu, dotychczas wstrzymywane, wtargnęły do doliny  śródziemnomorskiej, tak  że Morze Śródziemne przybrało postać dzisiejszą. Morze Kaspijskie było zapewne większe niż obecnie i kto wie, czy nie ączyło się z Morzem Czarnym na północ od gór Kaukazu. Nad tym wielkim rodkowoazjatyckim morzem, gdzie dzisiaj są stepy i pustynie, rozciągała się ziemia  żyzna i nadająca się na mieszkanie. W ogóle klimat całego  świata był bardziej wilgotny, wskutek czego urodzajność była większa. Rosja europejska była więcej niż dziś krajem jezior i bagien, a być może istniało jeszcze połączenie lądowe między Azją i Ameryką w tym miejscu, gdzie jest cieśnina Beringa.

W tym czasie dałoby się już zauważyć główne różnice rasowe tak, jak je dziś widzimy. Kraje o klimacie umiarkowanym, ciepłym i wybrzeża zajmowały ludy ciemnoskóre o kulturze heliolitycznej, przodkowie przeważnej części mieszkańców  świata nadśródziemnomorskiego, Berberów, Egipcjan oraz znacznej części ludności południowej i wschodniej Azji. Tą wielka rasa posiadała, oczywiście, cały szereg odmian. Iberyjska albo  śródziemnomorska, albo  śniada rasa Atlantyku i wybrzeży nadśródziemnomorskich, ludy „chamickie”, obejmujące Berberów i Egipcjan, Druwidowie, ciemniejszy lud Indii, wielka liczba ludów wschodnioindyjskich, wiele ras polinezyjskich i Maorysi— wszystkie pochodzą z tego wielkiego jądra ludzkości. Zachodnie odmiany były bielsze od wschodnich.

W lasach  środkowej i północnej Europy bardziej jasna odmiana ludzi o oczach niebieskich oddzieliła się od ogólnej masy ludów ciemnoskórych; odmianę tę nazywają dziś przeważnie rasą nordycką. W bardziej otwartych częściach północno- wschodniej Azji nastąpiło inne zróżnicowanie tej ciemnoskórej ludzkości, mianowicie w kierunku ypu o oczach bardziej skośnych, wystających kościach policzkowych,  żółtawej skórze i bardzo gładkich czarnych włosach; był to typ ludów mongolskich. W południowej Afryce, Australii, na wielu wyspach podzwrotnikowych na południu Azji były resztki najdawniejszych ludów negroidalnych.  Środkowa Afryka przedstawiała już mieszaninę rasową. Prawie wszystkie rasy kolorowe dzisiejszej Afryki powstały ze skrzyżowania  śniadych ludów z północy z miejscowym typem negroidalnym.

Rasy ludzkie  łączą się ze sobą swobodnie, a rozdzielają się, mieszają i na nowo jednoczą na podobieństwo chmur, nie zaś rozszczepiają się jak gałęzie, które już później nie schodzą się razem. Musimy o tym pamiętać, gdyż uchroni to nas od wielu okrutnych rozczarowań i przesądów. Słowa „rasa” używa się z niesłychaną lekkomyślnością i opiera się na nim najniedorzeczniejsze uogólnienia. Mówimy o rasie „brytyjskiej”  lub  „europejskiej”. Tymczasem wszystkie prawie narody europejskie są bezładną mieszaniną brunatnych,  śniadych, białych i mongolskich pierwiastków. W neolitycznym okresie rozwoju ludzkości ludy mongolskiej rasy pierwsze przeszły do Ameryki.

Dostały się tam przez cieśninę Beringa i skierowały się ku południowi. Spotkały tam karibu, amerykańskiego renifera na północy i wielkie stada bizonów na południu. Kiedy dotarły do Ameryki Południowej, żył tam jeszcze Glyptodon, olbrzymi pancernik, i Megatherium, potworny, niezgrabny leniwiec wielkości słonia. One to prawdopodobnie wytępiły to ostatnie zwierzę, które było równie niedołężne, jak wielkie. Znaczna część tych plemion amerykańskich nigdy nie wzniosła się ponad neolityczny myśliwsko-koczownicy tryb  życia. Nie znali użytku  żelaza, a głównymi ich metalami było samorodne złoto i miedź. Wszelako w Meksyku, Jukatanie i Peru istniały warunki sprzyjające życiu osiadłemu, i tutaj około 1000 przed Chr. powstały nader ciekawe cywilizacje równoległego, lecz zarazem odrębnego typu od cywilizacji starego świata. Podobnie jak tam, tak i tutaj składano obfite ofiary z ludzi w okresie zasiewów i żniw; ale gdy w starym świecie, jak zobaczymy, idee te uległy złagodzeniu, skomplikowaniu i skrzyżowaniu z innymi, w Ameryce rozwinęły się do najwyższego stopnia.

Te amerykańskie kraje cywilizowane pozostawały pod władzą kapłanów; wodzowie ich i władcy byli pod ścisłym nadzorem prawa i znaków wróżebnych. Kapłani doprowadzili wiedzę astronomiczną do wielkiej dokładności. Znali oni swój rok lepiej niż Babilończycy, o których zaraz będzie mowa. W Jukatanie istniał rodzaj pisma (pismo Maja), bardzo ciekawego i zawiłego typu. O ile zdołaliśmy je odcyfrować, widzimy,  że używano go głównie do układania  ścisłych i skomplikowanych kalendarzy, najwyższego tworu inteligencji kapłanów. Cywilizacja Majów doszła do szczytu około r. 700 lub 800 po Chr. Dzieła rzeźby tego ludu zadziwiają współczesnego widza wielką siłą plastyczną i pięknem, z jednoczesnym połączeniem groteski oraz jakiejś niezdrowej konwencjonalności i plątaniny wychodzącej poza krąg naszego pojmowania. Nic podobnego nie posiada stary  świat. Z daleka, bardzo z daleka przypominają te dzieła archaiczne rzeźby indyjskie.

Nieustannie pojawiają się motywy piór i wijących się węży. Wiele napisów Maja przypomina raczej zawiłe rysunki wykonane przez wariatów w zakładach europejskich niż jakiekolwiek twory starego  świata. Ma się wrażenie, jak gdyby umysł Majów rozwijał się zupełnie inaczej niż umysł starego świata, dla którego byłby on pozbawiony po prostu zdrowego rozsądku. Myśl,  że te amerykańskie cywilizacje szły ku jakiemuś ogólnemu zboczeniu umysłowemu, znajduje potwierdzenie w ich nadmiernym szafowaniu krwią ludzką. Jest to szczególnie znamienny rys cywilizacji meksykańskiej; corocznie zabijano tam tysiące ludzi na ofiarę. Dziwni kapłani tego kraju lubowali się w ćwiartowaniu żywych ofiar i wyrywaniu drgającego jeszcze serca. Życie publiczne, wszystkie uroczystości narodowe obracały się dookoła tego fantastycznie groźnego aktu.

Życie codzienne pospólstwa przypominało codzienną egzystencję każdego innego barbarzyńskiego chłopstwa. Ich wyroby garncarskie, tkaniny i malowania były bardzo dobre. Pismo Maja pojawia się nie tylko na kamieniach, lecz i na skórach itp. Europejskie i amerykańskie muzea zawierają wiele zagadkowych rękopisów Maja, z których, z wyjątkiem dat, niewiele do dziś odcyfrowano. W Peru istniały początki podobnego pisma, lecz zastąpiono' je inną metodą, mianowicie wiązaniem węzłów na sznurach.

Podobne pismo węzłowe znano w Chinach na parę tysięcy lat przedtem. W starym świecie przed r. 4000 lub 5000, a więc na jakieś trzy czy cztery tysiące lat wcześniej, istniały cywilizacje pierwotne, podobne do tych cywilizacji amerykańskich; skupiały się one dookoła  świątyni, miały sporą ilość krwawych ofiar i kapłaństwo znające się na tajemnicach gwieździarskich.. Ale w starym świecie te cywilizacje pierwotne oddziaływały na siebie wzajemnie i rozwijały się w kierunku zasad obecnego naszego  życia. W Ameryce zaś był zastój, który nie pozwolił im wyjść poza raz osiągnięty stopień cywilizacji.

Każda z tamtejszych cywilizacji była zamkniętym dla siebie  światem. Przed przyjściem Europejczyków Meksyk bardzo mało lub nic nie wiedział o Peru. Kartofel, główne pożywienie Peruwiańczyków, nie znany był w Meksyku. Przez wieki te ludy  żyły, czciły swych bogów, składały im ofiary i umierały. Sztuka Maja wzniosła się do wysokiego poziomu piękna dekoratywnego. Ludzie zajmowali się miłością, a plemiona wojną. Głód i urodzaj, zaraza i zdrowie następowały po sobie. Kapłani opracowywali kalendarz i rytuał ofiarniczy przez długie wieki, nie czyniąc prawie  żadnego postępu w innych kierunkach.

Podobne prace

Do góry