Ocena brak

Pedagogiczne problemy funkcjonowania i opieki osób w starszym wieku - Proces starzenia się i osoby w starszym wieku - koncepcje teoretyczne, definicje i klasyfikacje

Autor /Beniamin Dodano /02.09.2011

W dążeniu do uchronienia się przed starością, od dawna podejmowano próby zrozumienia tego, na czym polega ten proces. Nie będę w tym miej­scu odwoływał się do stanowisk wypracowanych w różnych doktrynach re­ligijnych, systemach filozoficznych oraz myślenia potocznego na temat isto­ty starości u ludzi należących do różnych kultur. Skupię się wyłącznie na dorobku nauki. Początkowo proces starzenia próbowano wyjaśniać wyłącz­nie w ramach paradygmatu biologicznego (Busse, Blazer 1980). Zakładano, że starzenie się człowieka polega na występowaniu nieodwracalnych zmian w jego organizmie. Według niektórych badaczy mają one polegać na uszko­dzeniu międzykomórkowej substancji (kolagenu), co doprowadza do stop­niowego obumierania komórek organizmu, wywołującego zmiany starcze i w końcu prowadzącego do śmierci. Inni badacze upatrywali przyczyny starzenia się w biologicznym programie sterującym przeobrażeniami w funk­cjonowaniu organizmu.

Zostały zgromadzone pewne dowody, wskazujące, że funkcję takiego programatora może pełnić mózgowa struktura podwzgórza. Koordynuje ona wydzielanie hormonów, które z kolei są odpowiedzial­ne za wypełnianie wielu czynności życiowych, zapewniających utrzymanie homeostazy organizmu. Stopniowo pogarszająca się regulacja hormonalna prowadzi do utraty homeostazy, dezorganizacji funkcjonowania organizmu przejawiającej się w wystąpieniu naturalnych objawów starzenia się. We­dług innych badaczy funkcję „zegara biologicznego" pełni w organizmie układ immunologiczny. Produkuje on antyciała, które likwidują wszelkie obce substancje w organizmie. Jeśli dochodzi do wyczerpania możliwości tworzenia nowych antyciał albo też następuje uszkodzenie mechanizmu rozpoznawania przez system immunologicznych obcych substancji, nastę­puje zatrucie organizmu, objawiające się w postaci zmian starczych i w koń­cu ustaniu czynności życiowych.

Podobnych koncepcji, upatrujących przyczyn starzenia się w konkret­nych dysfunkcjach organizmu jest więcej. Niestety, żadna z nich nie jest w stanie wytłumaczyć wszystkich typowych objawów ujawniających się u lu­dzi w starszym wieku. Jednak lansowany w tych biologicznych teoriach sposób myślenia o starości znalazł wielu zwolenników wśród przedstawi­cieli nauk społecznych. Uzupełnili oni obraz procesów starzenia się, przed­stawiony przez biologów, poprzez próbę wyjaśnienia w ramach tego same­go paradygmatu teoretycznego, zmian w funkcjonowaniu psychologicznym i społecznym u ludzi w ostatnich dekadach życia.

Ten punkt widzenia znalazł najpełniejszy wyraz w koncepcji wycofywa­nia się z życia. Twórcy tej koncepcji oparli się na założeniu, powszechnie

akceptowanym w podejściu biologicznym, które głosi, że zasoby (siły) ży­ciowe organizmu są ograniczone i ich wyczerpywanie się jest równoznaczne z wystąpieniem zmian starczych. Doprowadza to do jakościowo nowych form funkcjonowania organizmu ale również przyjęcia przez ludzi starych nowego stylu życia. Coraz mniejsze zasoby życiowe powodują, że ludzie co­raz oszczędniej je wykorzystują. Jest to, zdaniem zwolenników teorii wyco­fywania się z życia, naturalna, biologicznie zdeterminowana tendencja regu­lowania własnych stosunków z otoczeniem przez ludzi w starszym wieku. Przejawia się ona w coraz mniejszej aktywności ruchowej, unikaniu zadań wymagających podjęcia wysiłku, ograniczaniu kontaktów z innymi ludźmi, niechęci do angażowania się w życie publiczne itd.

Dostosowanie własnej aktywności życiowej do stopniowo zmniejszają­cych się zasobów biologicznych, odczuwane jest jako coś satysfakcjonują­cego, gwarantuje zachowanie dobrego samopoczucia. Z kolei, utrzymywa­nie dotychczasowego stylu życia - aktywnego i twórczego, może prowadzić do stanów irytacji, depresji, lęków i tym podobnych (Cummings, Henry, 1961).

Dość powszechne przyjęcie biologicznego paradygmatu zaowocowało szczegółowymi rozstrzygnięciami terminologicznymi. Wyodrębniony zo­stał przede wszystkim specyficzny okres życia człowieka - starość. Decy­dując się na takie wyodrębnienie, należało koniecznie wyróżnić właściwości funkcjonowania człowieka, które mogą być uzasadnieniem dla tego zabiegu. Starości zaczęto więc przypisywać bardzo wiele różnych cech. Ogólnie moż­na powiedzieć, że większość z nich wskazywała jednoznacznie na stan de­gradacji biologicznej, psychologicznej i społecznej człowieka, który wchodzi w okres starości (spadek wydolności fizycznej, osłabienie funkcjonowania narządów zmysłów, utrata zdrowia, osłabienie pamięci, brak zdolności twórczych, spadek zainteresowań życiem społecznym, wycofywanie się z większości pełnionych ról społecznych itd). W sumie starość zaczęto trakto­wać jako zło konieczne, którego nie można uniknąć ani też mu się przeciw­stawić.

Całość cech przypisywanych okresowi starości, zaczęto też konsek­wentnie przenosić na osoby, które weszły w ten okres. Uznanie kogoś za człowieka starego było równoznaczne z przypisaniem mu szeregu negatyw­nych właściwości. Ta tendencja do upowszechniania stereotypowych poglą­dów na temat starości i ludzi starych znalazła swój wyraz w podejmowa­nych wysiłkach zmierzających do jednoznacznego zrelatywizowania okresu starości do konkretnego wieku życia ludzi oraz próbach wyodrębnienia w procesie starzenia się pewnych zróżnicowanych jakościowo podokresów.

Pierwsze zadanie nie zostało uwieńczone sukcesem. W oparciu o liczne badania empiryczne nie udało się wyodrębnić jednoznacznych kryteriów, przy pomocy których można byłoby odróżniać ludzi starych od pozostałych jednostek. Poza tym okazało się, że osoby o tym samym wieku kalendarzo­wym nie ujawniają wcale podobnych symptomów, które mogłyby wskazy­wać na wystąpienie u nich zmian starczych. Przykładowo u niektórych osób w wieku 70 lat występowały oczekiwane zmiany fizjologiczne, ale nie ujaw­niały się zupełnie psychiczne i społeczne cechy funkcjonowania świadczące o starości.

I odwrotnie, starczym zmianom psychicznym i społecznym nie musiały towarzyszyć odpowiednie zmiany w stanie biologicznym organi­zmu (Butler, Lewis, 1982). Poza tym wielkość stwierdzanych zmian była bar­dzo zróżnicowana. Niekiedy były one tak znaczne, że osoby te wymagały pełnej opieki. Stwierdzono jednak liczne przypadki osób siedemdziesięcio­letnich, u których nie wystąpiły jakiekolwiek zmiany starcze. Niezgodność między wynikami badań a założeniami teoretycznymi próbowano likwido­wać początkowo poprzez wyróżnianie różnych typów starości.

Zaczęto więc posługiwać się pojęciami: starości kalendarzowej, starości fizjolo­gicznej, starości psychologicznej i starości społecznej. Poza tym poszuki­wano kryteriów, które dawałyby możliwość wyraźnego wyróżnienia stałych etapów następujących w procesie starzenia się. Rezultatem tych poszukiwań stały się różnorodne propozycje klasyfikacji tej fazy rozwoju człowieka. Naj­większą popularność zdobyła klasyfikacja, która wyróżnia dwa takie pod-okresy: wczesną starość i podeszłą starość. Jednak także w tym przypadku okazało się, że w świetle badań empirycznych nie ma uzasadnienia dla zrelatywizowania tych podokresów do konkretnego wieku kalendarzowego życia ludzi (Belsky, 1984).

Stopniowo okazywało się, że zgromadzone fakty empiryczne na temat procesu starzenia się ludzi nie mogą być wyjaśnione w zadowalający sposób w ramach paradygmatu biologicznego. Wskazywały one wyraźnie na dużą rolę czynników społecznych, które w istotny sposób determinowały szyb­kość przebiegu tego procesu oraz jego charakter. Przede wszystkim wykaza­no, że proces starzenia się nie musi charakteryzować się wycofywaniem się z życia ludzi, ograniczaniem aktywności społecznej i uzależnianiem się od otoczenia społecznego. Osoby w starszym wieku nadal mogą być aktywne społecznie, zadowolone ze swojego położenia społecznego i wewnętrznie zintegrowane.

Mogą także wykazywać nieprzystosowanie do nowej sytuacji nie tylko poprzez demonstrowanie bierności społecznej, ale również po­przez okazywanie nadmiernego niezadowolenia, wrogości do innych i auto-agresji (Havighurst, 1963). Liczne badania empiryczne wskazywały, że oso­by w starszym wieku starają się zachować normalną aktywność tak długo, jak to jest możliwe. Ograniczenia tej aktywności następują zaś znacznie czę­ściej w wyniku określonej ingerencji otoczenia społecznego, niż w konse­kwencji naturalnej utraty energii życiowej. Takie poglądy stały się podstawą dla nowego paradygmatu teoretycznego w ujmowaniu procesu starzenia się. Nazwano go paradygmatem aktywizacyjnym (Butler, Lewis, 1982).

Zgodnie z tym ujęciem teoretycznym nie ma uzasadnienia dla wyróżnia­nia starości jako specyficznego okresu życia człowieka, który pojawia się w konkretnych latach życia. Konsekwentnie zaproponowano, żeby zamiast określenia „człowiek stary", używać terminu „człowiek w starszym wie­ku".

Zmiana nazewnictwa oznacza zerwanie z niewłaściwą tradycją przypi­sywania określonej części populacji cech, których w rzeczywistości ona nie posiada jako całość. Ludzie w starszym wieku są osobami, które ukończyły arbitralnie określoną liczbę lat. W poszczególnych krajach nie jest ona iden­tyczna. Najczęściej jednak uznaje się, że wiekiem tym jest 65 lat życia. Ma to znaczenie przede wszystkim formalno-prawne. Od tego momentu ludzie zwykle kończą pracę zawodową, uzyskują prawa emerytalne lub inne świadczenia socjalne. Nie oznacza to jednak, żeby w tym momencie docho­dziło do intensyfikowania procesu starzenia się. Ludzie w tym wieku mogą zachować dawną sprawność. Ujawniają ją tylko w inny sposób niż dawniej.

Wydaje się, że w ramach paradygmatu aktywizacyjnego wyodrębniają się stopniowo dwa kierunki myślenia o procesie starzenia się. Pierwszy z nich proponuję nazwać orientacją socjalną, a drugi orientacją historyczną. Pierwsza orientacja przyjmuje bardzo optymistyczny punkt widzenia na ra­dzenie sobie z procesami starzenia się. Krótko to stanowisko można zrekon­struować w następujący sposób: funkcjonowanie ludzi w starszym wieku uzależnione jest od oczekiwań społecznych; jeśli będą one niechętne, wów­czas nastąpi ograniczenie aktywności osób w starszym wieku i dojdzie do przyspieszenia procesu starzenia się; jeśli jednak oczekiwania społeczne bę­dą stymulowały i podtrzymywały dotychczasową aktywność tych osób, proces starzenia będzie przebiegał wolniej i będzie miał ograniczony zakres; tak więc skutecznie niwelować skutki zmian biologicznych w organizmie można poprzez kształtowanie takich postaw społecznych, które będą sprzy­jały aktywizacji życiowej ludzi w starszym wieku. W tym przypadku przyj­muje się, że poprzez odpowiednie kształtowanie społecznego środowiska osób w starszym wieku (tworzenie systemu pomocy ekonomicznej, społecz­nej i psychologicznej, kształtowanie odpowiedniego klimatu społecznego) można w zasadniczy sposób ograniczyć proces starzenia (Butler, Lewis,

1982).

Także orientacja historyczna dużą wagę przypisuje utrzymywaniu aktywności przez osoby w starszym wieku. Jednak szans na realizację tego zadania upatruje w większym stopniu w podmiotach tej aktywności. Zakła­da się, że los człowieka w starszym wieku determinowany jest poprzez wcześniejsze etapy jego życia. Aktualny stan zdrowia uwarunkowany jest wcześniejszym stylem życia, aktualna sprawność ruchowa uzależniona jest od wcześniejszego wysiłku i zaangażowania w utrzymanie odpowiedniej kondycji fizycznej, aktualne uczestnictwo w życiu społecznym zdetermino­wane jest zdobytymi wcześniej doświadczeniami i umiejętnościami z tego zakresu itd. Sposób przejścia przez cały cykl życia określa więc to, jak będzie wyglądał u nas proces starzenia się.

Ponieważ poszczególne generacje ludzi żyją bardzo często w całkowicie odmiennych warunkach społeczno-ekonomicznych, dlatego też doświadczenia życiowe kolejnych pokoleń osób w starszym wieku także mogą być odmienne. Będą one wpływały na specyfikę położenia społecznego tych osób w całym systemie społecznym. Orientacja historyczna przyjmuje, że cykle życia kolejnych generacji ludzi określają w sposób specyficzny proces starzenia się osób należących do tej generacji. Z kolei przebieg tych cykli i charakter doświadczeń życiowych ważnych dla ostatnich dekad życia determinowany jest przez określone warunki, zdarze­nia i zmiany makrohistoryczne (Hagestad, Neugarten, 1985).

Obie omówione orientacje teoretyczne w ujmowaniu procesu starzenia się można uznać za dopełniające się. Różnią się one między sobą przede wszystkim lokowaniem czynników społecznych, które wywierają wpływ na stopień aktywizowania się osób w starszym wieku. W przypadku orientacji socjalnej przebieg procesu starzenia się uzależniany jest od aktualnie istnie­jących warunków zewnętrznych. W przypadku orientacji historycznej jest on umiejscowiony bezpośrednio w niepowtarzalnych doświadczeniach ży­ciowych osób w starszym wieku, które należą do określonej generacji. Nie muszę chyba dodawać, że z punktu widzenia pedagogów specjalnych pra­cujących z osobami w starszym wieku, bardziej interesujący jest paradygmat aktywistyczny niż tradycyjny paradygmat biologiczny.

Co prawda trudno sobie wyobrazić sytuację, w której, dzięki stworzeniu określonych warun­ków zewnętrznych lub odpowiednim oddziaływaniom wychowawczym we wcześniejszych okresach rozwojowych, będzie można uniknąć całkowicie starości. Należy realnie traktować sugestie zawarte w aktywistycznych kon­cepcjach starzenia się. Wskazują one wyłącznie na pewne możliwości prze­sunięcia w czasie nadchodzącej starości, a także ograniczenia negatywnych konsekwencji biologicznych, psychologicznych i społecznych tego procesu. Konsekwencje te jednak zawsze ujawnią się. Chcąc się im przeciwstawić, trzeba je jednak możliwie dobrze poznać.

Podobne prace

Do góry