Ocena brak

Pedagogiczne problemy funkcjonowania i opieki osób w starszym wieku - Gerontopedagogika - kierunki dalszego rozwoju

Autor /Beniamin Dodano /02.09.2011

W moim przekonaniu centralnym zagadnieniem, od którego należy rozpocząć tę analizę, jest sprawa negatywnego stosunku ludzi do sta­rości i procesu starzenia się (Kowalik, 2000). Upowszechnienie się w świado­mości społecznej biologicznego paradygmatu, zakładającego pełną nie­uchronność dochodzenia do tej fazy rozwojowej w życiu człowieka zaowocowało tym, iż uznano także pełne biologiczne zdeterminowanie wszelkich negatywnych konsekwencji, jakie muszą pojawić się u osób w starszym wieku. Tak więc bezradność wobec starości i śmierci została nad­miernie uogólniona i odniesiona do wymienionych wcześniej problemów życiowych: cierpienia i bólu związanego z przewlekłymi chorobami, odrzu­cenia społecznego, niepewności materialnego bytu, utraty posiadanej pozy­cji społecznej itd. Ukształtowany został w pewnym sensie przesąd społeczny na temat tego, czym jest starość.

Ta nie do końca prawdziwa i jednoznacznie negatywna percepcja spo­łeczna starości spowodowała, że ludzie dążą do usunięcia tej tematyki z krę­gu swoich zainteresowań (Bois 1996). Wzbudza ona w nas zazwyczaj nega­tywne emocje, a w skrajnych przypadkach wyzwala skrajnie silne lęki. Niechęć do myślenia o ostatnim okresie własnego życia powoduje to, że skłonni jesteśmy rezygnować z opieki nad starszymi członkami własnych rodzin (oddając ich do odpowiednich instytucji opiekuńczych), unikamy rozmów na temat starości i śmierci, chronimy własne dzieci przed kontakta­mi z ludźmi cierpiącymi na ciężkie choroby somatyczne lub psychiczne, nie­chętnie konstatujemy, że nasza sprawność fizyczna i wygląd ciała zmienia się pod wpływem starzenia się. Taki stosunek do starości powoduje, że po­łożenie życiowe ludzi w starszym wieku staje się rzeczywiście coraz trudniejsze w sensie społecznym. Bojąc się określonych konsekwencji starości, trochę na zasadzie „samospełniającego się proroctwa", wprowadzamy ludzi w starszym wieku w sytuacje, których chcielibyśmy uniknąć.

Przyczynia się to do powstawania coraz bardziej zaskakujących paradoksów. Z jednej stro­ny przeznacza się coraz więcej pieniędzy na opiekę nad osobami w starszym wieku, pełnioną jednak przez wyspecjalizowane placówki służby zdrowia lub instytucje pomocy społecznej, z drugiej strony nasilają się dyskusje na te­mat możliwości eutanazji. Z jednej strony upowszechniane są opinie o du­żych możliwościach rozwojowych tych osób, a z drugiej strony dystansuje­my się od osobistego angażowania się w ich problemy. Z jednej strony odkrywamy pewne nowe sposoby radzenia sobie z problemami ludzi w starszym wieku, a z drugiej strony zmniejszamy wiarygodność tych osiąg­nięć naukowych poprzez ujawnianie niepokoju o własną przyszłość (Wojciechowski, 1999). Stosunkiem do ludzi starych potwierdzamy trafność na­szych przewidywań na temat tej fazy życia ludzkiego.

Negatywny stosunek społeczny wobec starości łączy się również z in­nym rodzajem skutków. Usuwanie z pola uwagi tej problematyki może czę­sto prowadzić do tego, że jesteśmy nieprzygotowani do zaakceptowania własnej starości zarówno w wymiarze obiektywnym (brak sieci wsparcia społecznego, trudności w zagospodarowaniu czasu wolnego, brak zabezpie­czenia materialnego), jak również subiektywnym (odrzucenie Ja fizycznego, lęk przed śmiercią, negatywny bilans własnego życia). Wejście w okres sta­rości w taki niedojrzały sposób może wywołać dodatkowe trudności adapta­cyjne - brak akceptacji siebie, depresję, niechęć do innych osób, bierność społeczną itd. Można oczekiwać, że człowiek w starszym wieku, znajdujący się w takiej sytuacji psychologicznej, znacznie trudniej znajdzie niezbędną pomoc w rozwiązywaniu własnych problemów życiowych. Poza tym nie będzie on także przygotowany do przyjęcia i wykorzystania w pełni tej po­mocy.

W świetle przedstawionych poglądów możną się oczywiście zastana­wiać, czy lansowane w literaturze gerontologicznej i wspominane w poprzed­nim paragrafie tego rozdziału sposoby radzenia sobie z problemami wyni­kającymi z zachodzącego procesu starzenia się są wystarczające (Pędich, 1996). Nie sądzę, aby można było do tego się ograniczyć. Osoby profesjonal­nie przygotowane do pracy z ludźmi w starszym wieku, a więc także peda­godzy specjalni, powinni oczywiście zachęcać ich do aktywnego spędzania czasu wolnego (np. poprzez udział w działalności Uniwersytetów III Wie­ku), powinni upowszechniać prozdrowotne zachowania wśród tych osób (-rekreacja, turystyka, właściwa dieta, regularny tryb życia, lekarskie badania kontrolne itd.), powinni wreszcie przyczyniać się do kształtowania odpo­wiednich postaw społecznych wobec tej grupy ludzi (postaw skłaniających do akceptacji i udzielania pomocy). Mówiąc ogólnie, pedagog specjalny po winien być pomocny w zaspokajaniu bezpośrednim lub pośrednim różnych potrzeb ludzi w starszym wieku (Orzechowska 1999). W ten sposób może on przyczynić się do tego, że starość będzie bardziej znośna i łatwiej akcep­towalna nie tylko dla osób znajdujących się w tym wieku, ale też dla ludzi młodszych.

Jednak działania tego typu nie powinny doprowadzać do utraty z pola widzenia konieczności rozpatrywania okresu starości w kontekście wszy­stkich poprzednich faz rozwoju człowieka. Może nawet należałoby powie­dzieć więcej: na całość życia ludzkiego, na wszystkie jego rozwojowe fazy -od dzieciństwa do dorosłości - należałoby spojrzeć z perspektywy okresu starzenia się. Jeśli bowiem prawdziwa jest konstatacja, że człowiek w star­szym wieku coraz częściej nie jest przygotowany do radzenia sobie z własną starością, to być może przyczyn tego problemu należy doszukiwać się we wcześniejszych oddziaływaniach wychowawczych. Osobiście uważam, że decydować o tych trudnościach może akcentowanie we współczesnej kultu­rze znaczenia procesów poznawczych, a tym samym nadmierna koncentra­cja edukacji na rozwijaniu tych procesów, przy niedocenianiu rozwoju emocjonalno-moralnego.

Oczywiście jest to tylko hipoteza, którą należałoby zweryfikować. Faktem jest jednak to, że nauki społeczne, a w tym także pedagogika specjalna, nie dysponują jeszcze wystarczającą wiedzą empiryczną, która umożliwiałaby jednoznaczne ustosunkowanie się do tego zagadnienia. Po­trzebna jest pogłębiona refleksja teoretyczna, a także odpowiednie badania empiryczne, które ukazywałyby kierunki wychowania, sprzyjające uzyska­niu większej akceptacji własnego procesu starzenia się, co jest równoznaczne z utworzeniem pozytywnego stosunku do osób w starszym wieku.

Do góry