Ocena brak

Paw

Autor /Hon Dodano /30.05.2013

Paw (pavo, raibę) żył początkowo dziko w lasach Indii. Wcześnie jednak, z powodu wspaniałości jego upierzenia, zaczęto hodować go w ogrodach królewskich władców Indii i tworzyć o nim legendy. Hindusi marzyli o złotym pawiu, którego mięso miało użyczyć wiecznej młodości i nieśmiertelności. Tym dość łatwo tłumaczy się fakt, że buddyzm, rodzima wiara Hindusów, włączył pawia do swej religii i uważał go za ucieleśnienie słońca, któremu oddawano cześć boską, a które starożytni Egipcjanie, Babilończycy i Chińczycy również przedstawiali sobie jako uskrzydlonego i złotego ptaka (por. Feniks).

W sztuce buddyjskiej spotykamy się z licznymi przedstawieniami pawia, które najczęściej należą do malarstwa dekoracyjnego i krajobrazowego, a częściowo również do malarstwa symbolicznego, na przykład przedstawienie kontemplującego buddyjskiego mnicha, z pawiem. Jeżeli ów tajemniczy ptak niesie w dziobie węża, antyczny symbol mocy ciemności, to należy w nim widzieć symbol istoty światłości, która te moce zwycięża. Samego Buddę przedstawia się jako króla pawi, zasiadającego, jak na tronie, na grzbiecie pawia i otoczonego aureolą (kołem) z piór jego ogona.

Drogą handlową dotarł paw do krajów basenu Morza Śródziemnego i można przypuszczać, że jednocześnie przejęto niektóre związane z nim wyobrażenia.

W Grecji zaczęto hodować pawie od V w. przed Chr., nie tylko w zagrodach jako ptaka domowego, lecz także i przede wszystkim przy świątyni Hery na Samos jako świętego ptaka matki bogów, identycznej z rzymską Junoną. Jej atrybutem jest paw z berłem, umieszczonym nad jego grzbietem; przedstawienia takie znajdujemy często na samijskich monetach. Powody przypisania jej takiego atrybutu wprawdzie nie są dokładnie znane, ale najprawdopodobniej zadecydowały o tym barwne, tęczowe, podobne do oczu kółka na końcach piór ogonowych pawia; miały one przypominać o piękności tej bogini, wyobrażanej sobie, jak podaje Homer, jako „wołookiej i modrookiej” (/łownię, yAavxwmę). Rzymianie zaczęli hodować pawie dopiero w I w. przed Chr. Z początku były drogocenną rzadkością, wkrótce jednak stały się powszechną ozdobą rzymskich parków, których piękność często opiewali poeci i pisarze.

Inne ptaki wprawdzie także zmieniają pióra na wiosnę, u pawia jednak odzyskiwanie wspaniałej szaty było tak rzucające się w oczy, że stało się najbardziej charakterystyczną oznaką wiosny; z tej to racji paw należał do szczególnych symboli wiosny.

Paw, będąc ptakiem bogini Junony, odgrywał przy apoteozie rzymskich cesarzowych taką rolę, jaką odgrywał orzeł przy apoteozie cesarzy. Mianowicie wyobrażano sobie, że duszę „ubóstwionego” cesarza unosi do nieba orzeł (atrybut Zeusa-Jowisza), a duszę cesarzowej — paw (atrybut Junony). Tego rodzaju stosowanie tych symboli nie było jednak regułą.

W Piśmie Świętym, z wyjątkiem jednego ściśle historycznego tekstu (1 Kri 10,22), nie znajdujemy nigdzie wzmianki o pawiu. Nawet jeśli Ojcowie Kościoła niekiedy o nim wspominają, to ich wypowiedzi nie mają charakteru symbolicznego. Z ich słów dowiadujemy się jedynie, jak bardzo lubili tego wspaniałego ptaka starożytni i które z jego właściwości zwracały szczególną ich uwagę. Wyjątkowo św. Efrem porównuje piękność duchową ascety z urodą pawia.

Sw. Augustyn w dziele O Państwie Bożym przytacza opinię, jakoby mięso pawia nie ulegało zepsuciu. Nie chcąc zaś polegać jedynie na tym, co zasłyszał, sam przeprowadził eksperyment, by przekonać się o jej słuszności.

Od średniowiecza zaczęto przypisywać pawiowi najróżniejsze znaczenia, dotyczące najdrobniejszych szczegółów. W takim zakresie, w jakim te dziecinno-nabożne rozważania mają wymowę moralizatorską i służą do bliższego scharakteryzowania dumy, poczucia winy, a nawet szatana, możemy je pominąć, gdyż nie mają nic wspólnego ze sztuką starochrześcijańską. Pewne akcenty starszej tradycji pobrzmiewają jednak w jednym z kazań św. Antoniego z Padwy (zm. 1231 r.), które prawdopodobnie z tego właśnie powodu przytacza Leclercą w Dictionnaire d’archeologie chretienne et de liturgie (art. Paori): „Przy powszechnym zmartwychwstaniu, gdy wszystkie drzewa, mam na myśli wszystkich świętych, okryją się znów świeżą zielenią, ów paw (nasze ciało), który zrzucił pióra śmiertelności, otrzyma nieśmiertelność”. Myśl ta przypomina pewien fragment u Pliniusza, w którym na określenie odzyskiwania przez pawia na wiosnę wspaniałej szaty piór używa on wyrażenia renasci (zostać ponownie zrodzonym): „donec renascatur cum florę”.

W starożytności starano się tak przystrajać groby, by przypominały — na ile to tylko możliwe — ziemskie, swojskie domostwa. Przedstawiano więc w nich także ogrody pełne zwierząt, kwiatów oraz idylliczne sceny. Chrześcijaństwo zachowało ten niewinny zwyczaj. Świadczy o tym dekoracja ścian w katakumbach. Zarówno na nich, jak i w pogańskich grobach odnajdujemy te same motywy, do których oczywiście już wkrótce zaczęto dodawać motywy specyficznie chrześcijańskie.

Z pogańskiego dziedzictwa usuwano starannie jedynie to, co mogło wywołać zgorszenie czy odnosiło się do kultu bogów. I tak, pawia nigdy nie przedstawiano z berłem, które kazało w nim widzieć atrybut Junony, lecz zawsze, wraz z najprzeróżniejszymi ptakami, jako najpiękniejszego mieszkańca rzymskich parków. Ta idylla ogrodowa stała się dla chrześcijan symbolem niebieskiego ogrodu rozkoszy. Gdy chciano przedstawić raj w sposób możliwie najbardziej uproszczony, wtedy paw, jako część, zastępował całość przedstawienia i sam wskazywał na wieczną wiosnę i przyszłą chwalę. Częste występowanie motywów pawia w kaplicach chrzcielnych pozwala wnosić, że uważano go za symbol odnowy duchowej dokonującej się mocą laski chrztu.

Zestawienie pawi z kielichami i i winogronami ma wskazywać na rozkosze spożywania postaci świętej Eucharystii i niebieskiego posiłku w błogosławionej wieczności.

Znany jest też sprzęt liturgiczny, który dawniej często sporządzano z pawich piór, później także z metalu zdobionego motywami ornamentalnymi albo figuratywnymi. Chodzi o wachlarz liturgiczny, zazwyczaj nazywany flabellum, po grecku — ripidion (Qtnlótov od qw) — rozmach, — wprawiać w ruch, kołysać).

W gorących strefach klimatycznych od niepamiętnych czasów koniecznością było używanie różnego rodzaju wachlarzy dla złagodzenia upału albo odpędzania licznych natrętnych owadów. Cześć dla świętych postaci nakazywała, aby używać ich także podczas składania Ofiary liturgicznej, o czym pierwsze świadectwo przekazują tak zwane Konstytucje apostolskie (ok. 400 r.).Wyszczególniając materiały, z których wykonuje się wachlarz, wymieniają one oprócz pergaminu i płótna, także wyraźnie pawie pióra. Szczególnym zadaniem diakonów było poruszanie wachlarzami podczas sprawowania świętej Ofiary. Noszono je również w czasie procesji, zwłaszcza w wielkoczwartkowej procesji ze świętymi olejami.

Zwyczaj używania wachlarzy liturgicznych rozszerzał się też w liturgii rzymskiej, jednak po schyłku średniowiecza stopniowo w niej zanikał; zachował się do dziś w obrządku wschodnim i greckim. Rubryki Liturgii św. Chryzostoma zalecają, żeby na początku Prefacji diakon — stojąc przy ołtarzu — wziął do ręki ripidion albo, jeśli ten wyszedł już z użycia, velum i ze czcią wachlował święte postacie podczas całej Anafory (Kanonu). Już bardzo wcześnie, świadectwa istnieją od V w., przypisywano temu zwyczajowi znaczenie symboliczne, które przetrwało, mimo że sam zwyczaj utracił swe praktyczne zastosowanie.

Diakoni poruszający wachlarzami są niby sześcioskrzydłymi cherubinami i serafinami, którzy niewidzialnie otaczają ołtarz, wachlarze zaś, zwłaszcza jeśli są sporządzone z pawich piór‘ozdobionych pawimi oczkami — jakby skrzydłami tych duchów niebieskich, które Ezechiel tak opisuje: „Ich całe ciało — plecy, ręce, skrzydła (...) — było wypełnione dokoła oczami” (Ez 10,12). Dlatego wachlarze liturgiczne nazywa się także hexapteryga (ameguya — o sześciu skrzydłach): jeśli wykonane są z metalu, to przynajmniej jedną ich stronę zdobi głowa anioła otoczona sześcioma skrzydłami.

Flabclla, które przy uroczystych okazjach niesiono obok papieża (wcześniej również przy innych dostojnikach kościelnych), sporządzano dawniej także z pawich piór. Starano się i im nadać jakieś znaczenie, a mianowicie widziano w nich obraz roztropności, którą powinni odznaczać się prze-łożeni kościelni, i znak przypomnienia dla wiernych o obowiązku przypatrywania się ich przykładowi życia.

Podobne prace

Do góry