Ocena brak

Paul Thiry, D'Holbach (1723 - 1789) - Antropologia

Autor /BenTen Dodano /13.07.2011

Holbach  uważał,  że błędne jest przekonanie człowieka o sobie samym jako o dwoistej naturze. Człowiek sądzi o sobie,  że posiada coś, co go odróżnia od ciała, wyodrębnia substancję duchową i cielesną. W rzeczywistości zaś człowiek jest tylko mechanizmem, chociaż bardziej złożonym.     

Składa się on z różnych substancji, które tworzą „mechanizm ukrytych działań”. Nie pozwala on człowiekowi zdać sobie sprawy ze swojego istnienia oraz sposobu działania. Jeżeli odnajdziemy właściwy punkt widzenia, to przekonamy się,  że moralność rządzi się tymi samymi prawami co zjawiska  świata fizycznego. Dlatego Holbach postulował, aby człowiek zaczął spoglądać na siebie jak na istotę zajmującą właściwe sobie miejsce, a nie, jak dotąd, dostrzegał wyłącznie siebie z całego otaczającego go  świata. Człowiek jest istotą przyrodniczą, podlega prawom determinacji; jego cielesność i całe środowisko społeczne.     

Na pytanie, kim jest człowiek, odpowiadał: „jest to byt materialny, ukonstytuowany, czyli zbudowany w taki sposób, iż czuje, myśli i ulega modyfikacjom właściwym tylko jemu, jego konstytucji oraz szczególnym związkom substancji materialnych, z których się składa”.    

Człowiek jest również istotą społeczną, wyposażoną w potrzeby, pragnienia i przyzwyczajenia, które zmuszają go do  życia w społeczeństwie, do współdziałania z jednostkami mu podobnymi. Człowieka w samotności możemy rozważać tylko abstrakcyjnie.   

Przyroda nie czyni ludzi ani dobrymi, ani złymi, formułuje ich tylko jako mniej lub bardziej sprawne maszyny. Ludzie  żyjąc w społeczeństwie, ulegają podwójnemu uciskowi: nierozumnym, egoistycznym władcom oraz pasożytniczemu i szalbierczemu klerowi. Monarchowie wyzyskują lud, męcząc go nadmiernymi podatkami, nie dbają o jego dobrobyt, toczą krwawe,  niepotrzebne wojny, popełniają wiele niesprawiedliwych czynów. Wspierają ich w tym kapłani, którzy wykorzystują w tym celu władzę sprawowaną nad umysłami: wyposażają oni monarchę w boskie atrybuty, tłumiąc tym samym wszelką krytykę jego działalności; utrzymują lud w ciągłym strachu przed karą mściwego Boga; za pomocą mirażu życia pozagrobowego odwracają umysły od spraw ziemskich, wywołując fanatyzm, a co za tym idzie, krwawe prześladowania religijne. Czynią to wszystko dla własnej korzyści, albowiem ich działalność przynosi im olbrzymie zyski i pozwala prowadzić życie nieproduktywne, a zarazem dostatnie.     Przyczyną tego stanu rzeczy są błędne poglądy ludzi. Umysł przeciętnego człowieka jest obciążony potężnym balastem tradycji, która z pokolenia na pokolenie przekazuje fałszywe mniemania, paraliżując wrodzoną każdemu tendencję do realizacji własnego szczęścia. Ludzie z powodu tradycji nie mogą poznać obiektywnego kryterium moralności i dlatego wierzą w rozmaite, sprzeczne ze sobą i nierozsądne normy postępowania.   

Najważniejszym i najbardziej szkodliwym błędem są przekonania religijne, które zatruwają ludziom  życie, hamują postęp nauki i narzucają fałszywe normy postępowania uniemożliwiając racjonalne reformowanie życia społecznego. „Człowiek - powiadał Holbach - który ma odwagę myśleć krytycznie, przyzna bez trudu,  że źródłem wszelkich cierpień ludzkości są błędy i że najszkodliwsze ze wszystkich są błędy religijne”.  Omylność religii Holbach tłumaczył następująco:

1) religia formułuje tezy, posługując się pojęciami, które nie mają odpowiednika w  świecie rzeczywistym, w świecie obiektów dostępnych ludzkim zmysłom (Bóg, dusza niematerialna);

2) religia głosi dogmaty, które nie mają sensu racjonalnego;

3) religia głosi tezy wewnętrznie sprzeczne;

4) twierdzenia doktryny religijnej są sprzeczne z materialistycznym pojmowaniem  świata, który jest formułowany na podstawie postępu ludzkiej wiedzy i umiejętności praktycznych;

5) wszelkie  argumenty na rzecz prawdziwości twierdzeń teologicznych są sprzeczne z racjonalnością dowodzenia.     

Holbach ponadto uważał, że mylą się ci, którzy mówią, iż religia jest pocieszycielką strapionych, będących w nieszczęściu, bo błąd nigdy pożytecznym nie będzie. Wiara nie może też być gwarantem moralności, bo przesuwając sprawiedliwość w zaświaty, sankcjonuje niesprawiedliwość na ziemi.   

Podobne prace

Do góry