Ocena brak

Patologia więzi moralnej

Autor /Ivan Dodano /29.07.2011

Bywa jednak i odwrotnie. Są sytuacje, gdy więź moralna ulega osłabieniu i zawężeniu. Tak dzieje się na przykład wtedy, gdy odczuwane zagrożenia mają charakter indywidualny, a nie kolektywny, gdy niepewność dotyczy losu jednostkowego, a nie zbiorowego, gdy realizacja własnych interesów może dokonywać się w pojedynkę, na własny rachunek, bez udziału zbiorowości.

Tak jest w sytuacji anomii, brutalnej konkurencji, wysokiego ryzyka podejmowanych działań. Jednostka prowadzi tu walkę o własne interesy przeciw wszystkim abstrakcyjnym „innym". Blisko wtedy do czarnej wizji angielskiego filozofa Hobbesa: bellum omnium contra omnes (wojna wszystkich przeciwko wszystkim). Logiczną granicą patologii jest kompletna atrofia więzi moralnej. W wymiarze treściowym oznacza to zanik wiążących powinności wobec innych, w wymiarze zakresowym - skrajne zawężenie kategorii „my".

Trzy przejawy atrofii to:

a) antyteza zaufania, jaką jest kultura cynizmu, czyli rozpowszechniona podejrzliwość, nieufność, przypisywanie innym najniższych motywów, doszukiwanie się wszechobecnych spisków,

b) antyteza lojalności, jaką jest kultura manipulacji, czyli spotykające się z przyzwoleniem społecznym wykorzystywanie zaufania innych, ich naiwności, posługiwanie się oszustwem i kłamstwem,

c) antyteza solidarności, jaką jest kultura obojętności, czyli akceptowana społecznie skrajna interesowność, egoizm, indyferentyzm wobec szkód czy cierpień innych.

Doskonałym wskaźnikiem zaniku więzi moralnej jest rozpowszechnienie się działań antyspołecznych, wzrost przestępczości. Zbrodnia stanowi działanie, które zaprzecza na ogół wszystkim trzem powinnościom więzi moralnej: zaufaniu, lojalności i solidarności. Ale pod tym względem zbrodnia zbrodni nierówna. Na jednym biegunie skali mieszczą się przestępstwa pospolite, dokonywane dla doraźnej korzyści z zawieszeniem odruchu moralnego, ale tylko w tej konkretnej sytuacji i wobec tej konkretnej ofiary (np. rabunek czy kradzież). Gorzej, gdy przestępstwo ma charakter ideologiczny, wobec abstrakcyjnie zdefiniowanej kolektywnej ofiary, która wyjęta zostaje spod ochrony moralnej.

Odruch moralny przestaje tu obowiązywać wobec całej kategorii ludzi - Żydów w ideologii nazizmu, kułaków w ideologii Stalina czy ludzi wykształconych w koncepcji Poi Pota. Jeszcze bardziej kategoria ludzi wyjętych spod ochrony moralnej poszerza się w przypadku terroryzmu. Tutaj obejmuje już wszystkich, z wyjątkiem członków własnej grupy; zbrodnia kierowana jest ku komukolwiek, a legitymowana efektem propagandowym czy politycznym, korzystnym dla własnej zbiorowości. Wreszcie całkowity zanik więzi moralnej towarzyszy zbrodniom bezinteresownym, w jakimś paradoksalnym sensie „autotelicznym", pozbawionym jakiejkolwiek motywacji zewnętrznej, a będącym tylko ekspresją czystej przemocy (bulwersują nas dziś coraz liczniejsze przypadki zabójstw dla samej nieludzkiej satysfakcji zabijania). Tu dotykamy jakiejś granicy zła absolutnego.

W wymiarze zakresowym atrofia więzi moralnej przejawia się w nadmiernym zawężaniu wspólnoty moralnej, ekskluzywnym definiowaniu kategorii „my". Wyłączność wspólnot prywatnych o najwęższym zasięgu - rodzinnych, mafijnych, koteryjnych, sekciarskich, przenikniętych obronnym odruchem wrogości i nieufności wobec wszelkich szerszych zbiorowości, zasługuje na słynne miano „amoralnego familizmu", nadane przez Edwarda Banfielda. Logicznie graniczny przypadek to pełna egoistyczna atomizacja i indywidualizacja, całkowita destrukcja jakiejkolwiek wspólnoty moralnej na rzecz bezwzględnej afirmacji własnych interesów jednostki, dla których realizacji wszyscy inni mają służyć tylko jako dogodne instrumenty.

Ludzie są członkami wielu kategorii społecznych. Gdy interesy tych kategorii są odmienne lub sprzeczne, a lojalności nie pokrywają się, doświadczają konfliktu tożsamości. Przykładów można wskazać wiele. Polak, który zatrudniony jest w korporacji międzynarodowej i służy interesom nie zawsze zgodnym z polskimi. Kobieta zatrudniona w zdominowanej przez mężczyzn policji. Historyk, który unika badania faktów zawstydzających dla jego narodu. Poseł, który faworyzuje interesy miasteczka, z którego pochodzi. Arystokrata, który z pobudek oportunistycznych należy do partii lewicowej. Obywatel polski narodowości żydowskiej, w obliczu ujawnienia zbrodni w Jedwabnem.

Z poczucia tożsamości zbiorowej i równocześnie odrębności od innych zbiorowości może wynikać coś więcej, a mianowicie częstsze wchodzenie w kontakty z „naszymi" niż z „obcymi", częstsze inicjowanie interakcji z członkami naszej kategorii społecznej niż z przedstawicielami innych kategorii, a rzadsze na zewnątrz, poprzez jej granice. Także i jakość kontaktów, interakcji i stosunków społecznych wewnątrz kategorii społecznych może przybierać szczególny charakter, cechować się większą intensywnością, bezpośredniością, niekiedy intymnością. W nawiązaniu do pojęcia więzi obiektywnej i subiektywnej można wprowadzić tu pojęcie więzi behawioralnej, wyrażającej się już nie tylko w postawach, ale w realnych zachowaniach. Gdy obiektywna wspólnota pewnych cech doniosłych dla członków zbiorowości wyraża się w tożsamości zbiorowej i towarzyszą temu kontakty, interakcje i stosunki społeczne w jej obrębie, mówimy o pojawieniu się grupy społecznej. W innym sformułowaniu, nawiązując do pojęcia więzi społecznej, można powiedzieć, że grupa społeczna to zbiorowość ludzi, pomiędzy którymi występuje więź obiektywna, subiektywna i behawioralna.

Podobne prace

Do góry