Ocena brak

Papierosy w reklamie

Autor /Mackenzie Dodano /09.04.2011

 

Z roku na rok w Polsce rośnie, czasem przechodząc w fanatyzm, zainteresowanie gwiazdami filmowymi. Ludzie pogrążeni są w amoku spowodowanym widokiem Bogusława Lindy czy Marka Kondrata. Polskie brukowce w znaczny sposób przyczyniają się do takiego zachowania. Wskutek takiego szału fani chcą za wszelką cenę upodobnić się do bohaterów filmowych lub do samych aktorów. W tym celu zaczynają naśladować ich dykcję, sposób poruszania się, charakterystyczne powiedzenia, styl ubierania się a z czasem cały styl życia (oczywiście ten, który znają z filmów lub gazet). Chęć utożsamienia się z daną postacią jest olbrzymia, ludzie chcą swe podobieństwo zaprezentować tak, aby było to zauważalne.

    Odkąd reklama papierosów w wielu krajach została zakazana lub ograniczona reklamodawcy zaczęli częściej wykorzystywać "filmową drogę" zdobywania klientów. Reklama ukryta przedstawiająca papierosy wpływa destrukcyjnie na ludzi, którzy dopiero wchodzą w życie. Według postanowień FTC płacenie za pokazanie przychylnej wiadomości o produkcie stanowi formę reklamy, nawet jeżeli nie wspomina się, ani nie pokazuje konkretnej marki. Amerykański Departament Sprawiedliwości orzekł, iż układanie papierosów lub logo firm tytoniowych w miejscach, gdzie prawdopodobnie będą one "spostrzeżone" okiem kamery również stanowi reklamę, a takie praktyki są niedozwolone. Gdy przyjrzymy się dokładniej hollywoodzkim super-produkcjom spostrzeżemy, iż są najeżone ukrytą reklamą, a palący się papieros w tle jest częstym atrybutem pozytywnego bohatera. Na przykład w filmie "Dorwać Małego" widzimy jak wiele postaci pali, a John Travolta w roli głównego bohatera delektuje się papierosem jakby odpływał w krainę szczęścia, wydmuchując dym z pełną rozkoszą; jakby chciał nam oznajmić: "zapalcie - nie pożałujecie". W komercyjnym przeboju młodzieżowym "Pulp Fiction" Travolta z kolei jadąc dobrym samochodem wyjmuje ekwipunek narkomana: strzykawkę, igłę, opaskę uciskową no i sam narkotyk. Następnie nie przerywając jazdy wstrzykuje sobie narkotyk, który zaczyna szybko działać. Dalszy przekaz wynikający z kolejnych scen to: "weź w żyłę człowieku, rozpędź swój samochód i dopiero wtedy poczujesz czym jest prawdziwa jazda. To jest bezpieczne, nic ci się nie stanie".

    Telewizja i kino zachęca do palenia, ale dlaczego. Na to pytanie z pewnością otrzymamy odpowiedź za sprawą organizacji Action On Smoking And Health, która to złożyła petycję i prośbę do amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości o wszczęcie śledztwa w sprawie wzrostu liczby scen przedstawiających palenie papierosów, zwłaszcza tych gdzie palą młodzi. Twórcy petycji uważają, iż pokazywanie się takich "nikotynowych" komunikatów zawdzięczamy firmom tytoniowym, które płacą za propagowane w ten sposób palenie.

    Najbardziej oburzające jest to, że filmy adresowane do dzieci są naszpikowane pozytywnymi wiadomościami o papierosach (firma Phillip Morris przyznała się, iż umieściła ukrytą reklamę w filmie "Superman II"). Przykładami takich filmów są również: SUPERGIRL, BEVERLY HILLS COP, CROCODILE DUNDEE, BATTERIES NOT INCLUDED, WHO FRAMED ROGER RABBIT?

    Według badań zawartych w petycji:

- filmowi bohaterowie w przeciwieństwie do tych, którzy grają ciemne charaktery lub mniejsze role palą 3 razy częściej niż ich odpowiednicy w prawdziwym życiu.

- częstotliwość eksponowania palenia nie zmniejszyła się chociaż ilość amerykańskich palaczy spadła z 42,4% W 1964 do 25,5 w 1994.

- ilość pokazywanych przez kamery młodych, dorosłych palaczy wzrosła z 21% (lata 60) do 45% (lata 80), mimo, iż rzeczywisty wskaźnik to 26%.

Podobne prace

Do góry