Ocena brak

Państwo Aleksandra Wielkiego

Autor /mambo Dodano /11.03.2011

Od 431 do 404 przed Chr. wojna peloponeska pustoszyła Grecję. Tymczasem na północ od Grecji pokrewna Macedonia z wolna wzrastała w siły i cywilizację. Macedończycy mówili językiem bardzo zbliżonym do greckiego i kilka razy macedońscy zawodnicy brali udział w igrzyskach olimpijskich. W r. 359 przed Chr. mąż wielkich zdolności i ambicji, Filip, został królem tego małego kraju. Filip kiedyś przebywał w Grecji jako zakładnik; otrzymał staranne greckie wychowanie i znał prawdpodobnie Herodotową ideę — rozwijaną zresztą i przez filozofa Izokratesa — możliwego podboju Azji przez zjednoczonych Greków. Zabrał się przede wszystkim do rozszerzenia i urządzenia własnego królestwa i do reorganizacji armii.

Od tysiąca lat rydwany wojenne stanowiły czynnik rozstrzygający w walce, a obok nich piechota. Konnica również brała udział, lecz były to raczej walki podjazdowe bez określonej dyscypliny. Filip ustawił swoją piechotę w zwartą masę, tworząc z niej tzw. macedońską falangę, a rycerzy swoich zebrał w oddzielne formacje, co było początkiem kawalerii. Tak w wielu bitwach przez niego prowadzonych,  jak i w bitwach jego syna, Aleksandra, szarża kawaleryjska odgrywała pierwszorzędną rolę. Falanga zatrzymywała na sobie piechotę nieprzyjacielską, a tymczasem konnica odrzucała jazdę nieprzyjacielską, stojącą na jej skrzydłach, i nacierała na piechotę z boku lub z tyłu. Wozy wojenne unieszkodliwiali  łucznicy, których zadaniem było wystrzelać konie.

Dzięki tej nowej armii Filip rozszerzył swoje granice poprzez Tesalię do Grecji; a bitwa pod Cheroneją (338 przed Chr.), stoczona przeciw Atenom i ich sprzymierzeńcom, oddała w jego ręce całą Grecję. Na koniec marzenie Herodota zaczęło przeobrażać się w rzeczywistość. Na zjeździe wszystkich państw greckich obwołano Filipa wodzem grecko-macedońskiej konfederacji przeciw Persji, a w r. 336 przed Chr. przednie jego straże weszły do Azji, rozpoczynając ten od dawna obmyślany pochód. Lecz on już za nimi nie poszedł. Został zamordowany r jak sądzono, za sprawą królowej Olimpii, matki Aleksandra. Była ona zazdrosna, że Filip pojął drugą żonę. Filip z niesłychaną troskliwością dbał o wychowanie syna. Nie tylko dał mu za guwernera Arystotelesa, największego filozofa na świecie, lecz zwierzał mu się ze swoich planów i udzielał mu swego doświadczenia wojennego.

Pod Cheroneją Aleksander, wówczas zaledwie osiemnastoletni, dowodził konnicą. Nie było więc trudno temu młodzieńcowi, który w chwili wstąpienia na tron liczył lat 20, podjąć natychmiast zadania ojca i doprowadzić wyprawy perskiej do szczęśliwego wyniku. W 334 przed Chr. — albowiem dwóch lat było potrzeba na umocnienie jego stanowiska w Macedonii i w Grecji — wkroczył do Azji, pobił niewiele większą armię perską nad Granikiem i zajął sporo miast w Azji Mniejszej. Posuwał się wzdłuż wybrzeża. Było dlań rzeczą niezbędną zająć wszystkie miasta nadmorskie i zostawić w nich załogi, albowiem Persowie mieli na swe usługi flotę z Tyru i Sydonu, i z jej pomocą utrzymywali swą władzę na morzu. Gdyby był zostawił za sobą jakiś wrogi port, Persowie mogliby tam wylądować i odciąć mu  łączność z krajem. Pod Issos (333 przed Chr.) rozgromił olbrzymią zbieraninę pod wodzą Dariusza III.

Podobnie jak armia Kserksesa, która półtora wieku temu przeszła Dardanele, wojska te były niejednolitym zbiorowiskiem różnych kontyngentów, któremu przeszkadzał w pochodzie tłum urzędników dworskich, harem Dariusza, mnóstwo  świty i czeladzi obozowej. Sydon poddał się Aleksandrowi. Tyr zaś opierał się wytrwale. W końcu wielkie to miasto zdobyto, splądrowano i zniszczono. Gazę również zdobyto, a pod koniec roku 332 zwycięzca wkroczył do Egiptu, odbierając go Persom. W Egipcie zbudował dwa wielkie miasta, Aleksandrię i Aleksandrettę, dostępne od strony lądu i wskutek tego niezdolne do buntu. Do tych miast przeszedł handel Fenicji. Fenicjanie z zachodnich wybrzeży Morza  Śródziemnego znikli nagle z historii — a równie nieoczekiwanie wyrośli  Żydzi w Aleksandrii i w innych nowych  miastach handlowych stworzonych przez Aleksandra.

W r. 331 przed Chr. Aleksander ruszył z Egiptu na Babilonię, jak to przed nim uczynił Tutmes, Ramzes i Necho. Lecz obrał drogę na Tyr. Pod Arbelą, w pobliżu ruin Niniwy, która była już wówczas miastem zapomnianym, spotkał Dariusza i stoczył z nim rozstrzygającą bitwę. Perskie wozy wojenne zawiodły, macedońska szarża kawaleryjska przerwała front niejednolitej armii nieprzyjacielskiej, falanga zaś dokonała ostatecznego zwycięstwa.

Dariusz zaczął się cofać. Nie stawiał już najeźdźcy żadnego oporu, lecz uciekał coraz dalej na północ, do kraju Medów. Aleksander maszerował na Babilon, zawsze jeszcze bogate i ważne miasto, a stamtąd do Suz i Persepolis. Tam po pijanej uczcie spalił pałac Dariusza, króla królów. Stamtąd Aleksander ruszył niby w defiladzie przez Azję  Środkową do ostatnich rubieży państwa perskiego. Najpierw skierował się na północ. Dariusza, który uciekał przed pościgiem, znaleziono o  świcie umierającego na własnym rydwanie; zabili go swoi ludzie. Żył jeszcze, gdy nadeszły pierwsze straże greckie. Aleksander nie zastał go już przy życiu. Idąc brzegiem Morza Kaspijskiego Aleksander doszedł do gór zachodniego Turkiestanu, po czym przez Herat (który sam założył), Kabul i Wąwóz Chaiberski wtargnął do Indii.

Nad Indem stoczył wielką bitwę z indyjskim królem Porusem; tu po raz pierwszy wojska macedońskie zobaczyły słonie i pokonały je. W końcu sam sobie zbudował okręty, popłynął do ujścia Indu i ruszył z powrotem wybrzeżem Beludżystanu; do Suz dotarł w r. 324 przed Chr., po sześciu latach nieobecności. Zaczął wtedy jednoczyć i urządzać zdobyte przez siebie ogromne państwo. Starał się pozyskać swych nowych poddanych. Ubierał się w strój i tiarę monarchów perskich, co obudziło zazdrość generałów macedońskich. Miał z nimi sporo kłopotu. Wielu z tych oficerów macedońskich pożenił z perskimi i babilońskimi niewiastami; nazywało się to: „Ślub Wschodu z Zachodem”. Nie dożył planowanego przez się zjednoczenia. Po nocnej hulance w Babilonie dostał febry i umarł w r. 323 przed Chr.

Natychmiast to nieobeszłe państwo rozpadło się na części. Jeden z jego generałów, Seleukos, zatrzymał dla siebie największą część dawnego królestwa perskiego, od Indu do Efezu; inny znów, Ptolemeusz, zabrał Egipt, Antigonos osiadł w Macedonii. Reszta państwa przechodziła z rąk do rąk miejscowych awanturników. Najazdy barbarzyńców z północy sięgały coraz dalej i były coraz silniejsze. Aż w końcu, jak o tym jeszcze będzie mowa, nowa potęga, rzeczpospolita rzymska, przyszła z zachodu, aby zabrać jeden kawałek po drugim i włączyć do nowego i bardziej trwałego imperium.

Podobne prace

Do góry