Ocena brak

Pamiętnik z powstania warszawskiego - Bohaterowie

Autor /Oliwka Dodano /11.03.2011

W Pamiętniku z powstania warszawskiego autor ukazał bohaterów określonych w sposób jednostkowy, indywidualny oraz postaci zbiorowe: walczących powstańców, ludność cywilną Warszawy, Niemców, przedstawionych we wspomnieniach z czasów getta Żydów. Wśród tych zbiorowości na plan pierwszy wysuwają się cywilni mieszkańcy stolicy, którzy skupiają się przede wszystkim na przetrwaniu powstańczego koszmaru. Rozumieją potrzebę walki, ale dotkliwie odczuwają wszelkie braki i zagrożenie życia. Niektórzy załamują się, zwłaszcza kobiety oczekują, że powstańcy poddadzą się, by przerwać pasmo nieszczęść. W razie potrzeby starają się (zwłaszcza mężczyźni) angażować w pomoc walczącym przez zdobywanie dla nich pożywienia, opatrywanie rannych, budowanie barykad itp. Ich udziałem są codzienne porcje strachu o życie własne i blis­kich, problemy bytowe (żywność, woda, kuchnia do gotowania) oraz czekanie na koniec koszmaru. Te przejawy powstańczej codzienności w środowisku cywilów są w Pamiętniku przedstawiane w ujęciu ogólnym oraz poprzez ukazanie losów i przeżyć konkretnych osób.

Powstańcy to grupa ludzi w różnym wieku zaangażowanych bezpośrednio w działania wojenne oraz wspomagających tych, którzy walczą z bronią w ręku, dodatkowymi zadaniami: organizacją łączności, opieką medyczną itp. W ramach tej zbiorowości mieszczą się również harcerze – młodzi łącznicy przemykający kanałami oraz chłopcy zapalający czołgi butelkami z benzyną. Powstańcy byli najbardziej narażeni na śmierć, ale – mimo utraty kolejnych dzielnic i ludzi – garnęli się do nich nowi ochotnicy, np. Zbyszek (takie plany miał również Miron). Widać ich przemykających chyłkiem pod barykadami, wzywających cywilów do różnych zadań, organizujących przejścia kanałami, opiekę szpitalną i pracę łączników.

Niemcy zostali przedstawieni jako bezwzględni, dobrze przygo­towani do walki, realizujący swoje zamiary do końca. Podczas segre­gacji pokonanej ludności działający według przyjętych zasad, kon­sekwentni, pozbawieni uczuć i skrupułów. Wermachtowcy pilnujący pochodu ludzi to żołnierze uśmiechnięci, dający Polkom wyrwane na pobliskich polach warzywa – ukazani przez autora z elementem życzliwości i sympatii. Zważywszy na całościową sytuację dogorywającej Warszawy, opinia dotycząca Niemców nie może być przy­chylna. Okupacja Polski przedłużyła się do granic ludzkiej wytrzy­małości, powstanie było krwawo tłumione, nie nadchodziła oczeki­wana pomoc. Niemcy czuli się bezkarni, byli bezwzględni, za wszelką cenę chcieli utrzymać swoją pozycję w mieście, co przy odpowiednim wyposażeniu wojskowym i braku interwencji z zewnątrz musiało się udać.

Los Żydów jest tu ukazany głównie we wspomnieniach z pot­wornego czasu likwidacji warszawskiego getta. Autor poświęca im uwagę w uogólnionych refleksjach o cierpieniu, masowej zagładzie, konieczności ukrywania się, jeżeli zdołali przetrwać Wielką Akcję. Na przykładzie losów Stefy widać, ile trzeba było zabiegów, by oca­lić własne życie w świecie, gdzie Żydzi skazani byli na zagładę (zmiana personaliów, dobra znajomość języka niemieckiego, pieniądze na wykupienie się z obozu).

Wśród postaci indywidualnych na pierwszy plan wysuwa się główny bohater, narrator i autor tekstu w jednej osobieMiron. Jego sylwetkę częściowo przedstawiliśmy w rozdziale poświęconym nar­racji. To właśnie on wypowiada się w Pamiętniku o sobie i innych postaciach – swoich znajomych i krewnych. Jest nie tylko obserwa­torem, ale i uczestnikiem zdarzeń. Na podstawie utworu (i zamiesz­czonego w niniejszym opracowaniu streszczenia) można bez trudu odtworzyć losy Mirona w czasie powstania 1944 r. i później.

Był studentem polonistyki na tajnych kompletach oraz początkującym poetą i dramaturgiem. Spotykał się z dziewczyną o imieniu Halina. Przed sierpniem mieszkał z Matką przy Chłodnej. Doskonale znał miasto. Wydarzenia pierwszego dnia powstania sprawiły, że najpierw został u Ireny, a następnie tułał się po mieszka­niach i piwnicach należących do osób z rodziny, przyjaciół lub w zupełnie obcych miejscach. Po wygnaniu warszawiaków przebywał w Pruszkowie, skąd został wywieziony do Łambinowic a następnie do Opola. Stamtąd uciekł do Częstochowy.

W czasie powstania miał dwadzieścia dwa lata, a więc był człowiekiem młodym, ale w pełni świadomym wydarzeń i sytuacji Polaków. Przeżywał je jak inni, chronił się przed śmiercią, zabiegał o żywność, starał się pomagać bliskim, czasem w trosce o własne bezpieczeństwo rezygnował z udzielania wsparcia innym.

Jako uczestnik zdarzeń Miron stara się z największym obiektywiz­mem oddać prawdę o losach cywilnej ludności podczas powstania. Nie dąży do ubarwiania i prezentowania heroizmu, ale pokazuje złożoną, trudną sytuację warszawiaków, naginanie zasad moralnych do potrzeby chwili, ale także ofiarność i solidarność w nieszczęściu. Miron troszczył się o Matkę i Ojca, chociaż ten nie mieszkał z rodziną, próbował się dowiedzieć, co się dzieje z bliskimi, od których oddzieliły go działania powstańcze.

Podczas najtrudniejszych dni powstania Miron zabiegał o zdobycie papieru, ponieważ chciał kontynuować pracę literacką. Swoje utwory chętnie prezentował słuchaczom, chociaż literatura w tych warunkach nie była specjalnie ceniona. Miał poczucie, że jest świadkiem historii i starał się opisać ją w powstającym wówczas dramacie.

Matka Mirona to osoba zabiegająca o codzienne sprawy bytowe. Właśnie gdy wysłała syna po chleb, powstanie ją od niego oddzieliło. Zajmowała się krawiectwem. Po kapitulacji została wywieziona do przejściowego obozu w Pruszkowie a potem na roboty na Śląsk.

Ojciec Mirona mieszkał z kochanką (Zochą) przy Chmielnej. Po trudnych tygodniach tułaczki i wyjściu z kanału Miron, Swen i Zbyszek zatrzymali się właśnie u niego. Był związany z Armią Krajową. Podczas okupacji zajmował się fałszowaniem dokumentów dla osób potrzebujących zmiany tożsamości. W czasie powstania m.in. organizował zdobywanie żywności. Wywieziony wraz z synem do Łambinowic a potem do Opola, uciekł wraz z nim do Częstochowy.

Swen to przyjaciel Mirona z czasów przedpowstaniowych. Dzielili los tułaczy przez kilka tygodni, razem przeprowadzali przez kanały rannego. Odbywali wspólne wyprawy po żywność i wodę. Miron mógł liczyć na pomoc Swena. Podczas bombardowania przywaliły go gruzy. Uniknął śmierci dzięki ludziom, którzy go odkopali. Idąc przez zawalone gruzami ulice po ogłoszeniu kapitulacji, płakał nad zniszc­zonym miastem wraz z Mironem. Często kierował się przeczuciami. Dzięki temu – jak głosi Dodatek do Pamiętnika – wywożony wyskoczył z pociągu koło Opoczna a stamtąd trafił do chałupy, w której przebywały Matka, Celina i Lusia.

Stefa, inaczej Babu Stefu, była Żydówką o zmienionych persona­liach (Zofia Romanowska). Przez dwa lata mieszkała z rodziną Mirona, potem musiała się wyprowadzić w obawie przed ujawnie­niem jej pochodzenia. Zajmowała się drobnym handlem, jeździła z towarem (agrafkami, czeską biżuterią) do odległych dzielnic. Doskonale znała język niemiecki. Zachowywała się odważnie i brawurowo, dzięki czemu nie zginęła mimo wielu akcji wymier­zonych przeciwko Żydom. Spryt i pieniądze pozwoliły jej wydostać się z obozu w Pruszkowie. Resztę życia spędziła poza krajem (wyjechała przez Szwecję do Ameryki).

Przedstawiliśmy bliżej zaledwie kilka osób, o których traktuje Pamiętnik. Jest ich tam znacznie więcej a każda stanowi odrębny rozdział w wielkiej księdze wspólnych losów warszawiaków. Ta krótka prezentacja ma na celu pokazanie, że w świecie wojennej i powstańczej zawieruchy indywidualizm poszczególnych osób wtapiał się w charakter i problemy ogółu zdominowanego przez mechanizm his­torii i potworność zdarzeń.

 

Podobne prace

Do góry