Ocena brak

Ostatnie pragnienie Jana Pawła II: podróż do Pekinu

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Aż do ostatnich dni swego życia Jan Paweł II nie przestał myśleć o Chinach. Z okazjipowrotu Hongkongu do Chińskiej Republiki Ludowej papież wyraził nadzieję, że Kościół tejdawnej kolonii brytyjskiej, którego biskup został przez niego wyniesiony do godnościkardynalskiej, będzie mógł odegrać rolę pomostu wobec Kościoła w Chinach, ale stronachińska natychmiast się temu sprzeciwiła.

Również pragnienie Jana Pawła II, żeby dwajbiskupi chińscy uczestniczyli w synodzie, nie zostało spełnione83. Papież jednakże nieporzucił nadziei całkowicie i w 1999 r. sytuacja rozwinęła się w sposób znaczący. Zwracającsię do korpusu dyplomatycznego84 z okazji powrotu Makao do Chin, Jan Paweł II wyraziłpragnienie jedności pomiędzy „dwoma Chinami" i nadzieję na pełną łączność pomiędzyRzymem a chińskimi katolikami. Chodziło o dwie podstawowe zasady, pierwszą polityczną,a dtugą teligijną, ostrożnego dialogu, jaki zawiązał się pomiędzy rządem chińskim a Watykanem, również dzięki pomocyprezydenta Republiki Włoskiej Oscara Luigi Scalfaro i rządu włoskiego, wówczaskierowanego przez Massimo d'Alema.

W marcu 1999 r. Jang Zemin odwiedził Włochy ikardynał Sodano zadeklarował, że przedstawicielstwo dyplomatyczne Stolicy Apostolskiejmoże natychmiast przenieść się z Tajpej do Pekinu. Te kontakty za pośrednictwem chińskiejambasady w Rzymie i dzięki kilku podróżom przedstawicieli Watykanu przyniosły rezultatypozytywne: w wielu kwestiach określono zasady możliwego porozumienia.Podczas gdy takie kontakty były w toku, w Chinach nie osłabły naciski na katolików„ukrywających się", władze nie zgodziły się na przyjazd papieża do Hongkongu i na wyświęcenie5 nowych biskupów w dniu 5 stycznia 2000 r., niezależnie od wszelkich rozmówze Stolicą Apostolską, co wielu wydało się gestem mającym na celu uniemożliwienieporozumienia. Wydarzenia przyśpieszyły w ciągu następnych miesięcy, gdy pojawiła sięinformacja, że papież kanonizuje 120 Chińczyków, z których wielu zginęło śmierciąmęczeńską w okresie europejskich wpływów kolonialnych w Chinach86. Chiny zinterpretowałytę decyzję jako gest obrażający chińskie poczucie narodowe i jako podjętą przezTajwan próba wywarcia wpływu na Watykan.

Do tego dołączył się wybór daty: 1października, dzień święta narodowego, który w Chinach upamiętnia rewolucję komunistyczną1949 r. Papież starał się wyjaśnić przyczyny takiego wyboru w liście duszpasterskimdo Jang Zemina, podczas gdy ze strony chińskiej wywiewane były silne naciskidyplomatyczne zarówno bezpośrednio na Watykan, jak i pośrednio, przez rząd włoski, żebyuniemożliwić obchody albo zmienić datę. Sam prezydent Jang Zemin spotkał się wewrześniu 2002 r. w Nowym Jorku z premierem Włoch, Giulano Amato, prosząc go ointerwencję. Odrzuceniu tych żądań towarzyszyła niezwykle gwałtowna reakcja, którą ztrudem osłabiła wizyta kardynała Etchegaraya w Pekinie, będąca efektem inicjatywykulturalnej promowanej przez włoskich katolików. W dniu kanonizacji Jan Paweł IIpodkreślił, że to wydarzenie nie implikowało pozytywnej, historycznej oceny europejskiegokolonializmu w Chinach. Ten kryzys stanowił najtrudniejszy moment w kontaktach pomiędzy Chinami a Stolicą Apostolską w całym pontyfikacie Jana Pawła II, a po tymwydarzeniu nastąpiły 4 lata całkowitego zmrożenia stosunków.

Jednakże właśnie Wielki Jubileusz Roku 2000 położył podwaliny pod dalszy rozwój.Wielka prośba papieża o przebaczenie, sformułowana w marcu tego roku, otworzyła drogę dobezpośredniego stwierdzenia odpowiedzialności katolików w kwestii europejskiegokolonializmu w Chinach. Z okazji sympozjum naukowego poświęconego Matteo Ricciemu,które odbyło się w Rzymie w 2001 r., Jan Paweł II podjął ważną próbę, wyrażając swójsmutek z powodu błędów przeszłości i prosząc o przebaczenie za zachowanie misjonarzy,które mogło godzić w chińską wrażliwość. Wyraził nadzieję na bezpośrednie kontakty pomiędzy Stolicą Apostolską a Chińską Republiką Ludową. Ten gest Jana Pawła II wzbudziłpozytywne reakcje w Chinach, które jednakże nie były wystarczające, by natychmiastwpłynąć na zmianę sytuacji. Sytuacja jednak niespodziewanie zmieniła się w chwili jegoodejścia: po raz pierwszy od 1949 r., w kilka godzin po śmierci Jana Pawła II władzechińskie publicznie wyraziły swoje współczucie, uznając, że zmarły papież dystansował sięod kolonializmu i poszukiwał duchowego związku z katolikami chińskimi, związku, którynie interferował z suwerennością i autonomią Chińskiej Republiki Ludowej.

We wcześniejszych miesiącach z inspiracji papieża -wciąż miał on nadzieję, że odbędziepielgrzymkę do Pekinu - zostały podjęte ostrożne próby kontaktu, na które rząd Chinodpowiedział, prowadząc intensywne negocjacje, aby przysłać delegację na pogrzeb papieża.Tym próbom zdecydowanie sprzeciwiał się Tajwan, który zdołał narzucić obecność swegoprezydenta również dzięki sede vacante, znów wzbudzając poirytowanie i podejrzenia obustron. Jednakże tym razem manewry Tajwanu nie zdołały zerwać nici dialogu: dziedzictwożarliwego zaangażowania tego papieża na rzecz Chin i chińskich katolików wywierałopozytywny wpływ nawet po jego śmierci.Jan Paweł II pozostawił dziedzictwo, które dotyczy nie tylko Chin, ale całej Azji. Todziedzictwo, które wyłania się z przemówień wygłoszonych w Indiach w 1999 r., gdypotwierdził, że Kościół powinien „coraz bardziej angażować się w dzieło głoszenia Ewangelii" w Azji, i jednocześnie odnowił zachętę do dialogu między religiami.

Jak możnabyło zauważyć, w oczach Jana Pawła II te dwie odmienne perspektywy nie wykluczały sięwzajemnie, ale wydawały się zbieżne, aby zrealizować życzenie, sformułowane przez niegoprzy tej samej okazji: stworzenia w trzecim tysiącleciu o wiele bardziej ścisłych relacjipomiędzy chrześcijaństwem a kontynentem azjatyckim, jak to miało miejsce w Europie wpierwszym tysiącleciu i w Ameryce oraz Afryce w drugim tysiącleciu.

Podobne prace

Do góry