Ocena brak

ORYGENES

Autor /Mati123 Dodano /30.05.2011

Po gnostycyzmie, który był pozachrześcijańskiego pochodzenia i tylko przystosowany do nauki chrześcijańskiej, następny system filozoficzny stanowił już własne dzieło chrześci­jan. To pierwsze własne opracowanie systematyczne powstało w aleksandryjskiej Szkole Katechetów w pierwszej połowie III w. i dokonane zostało przez Orygenesa.

ŹRÓDŁA. Podczas gdy na gnostycyzm oddziałały najwięcej wierzenia Wschodu azjatyckiego, system Orygenesa zależny był przede wszystkim od Greków: dążył do wyrażenia chrystianizmu pojęciami filozofii greckiej. I podczas gdy na apologetów silny wpływ wywarli stoicy, u Orygenesa stanowczo przeważał wpływ Platona. Głównym pośrednikiem między nauką grecką a chrześcijańską był dla Orygenesa Klemens z Alek­sandrii, wytrawny znawca filozofii greckiej. Oddziałały na Orygenesa również doktryny synkretyczne, jakie za jego czasów panowały w Aleksandrii. Wzór tych doktryn dał Filon. Z Plotynem zaś Orygenes miał wspólnego nauczyciela, Amoniusza Sakkasa. Systemy Plo-tyna i Orygenesa powstały jednocześnie i z tych samych źródeł. Drugim źródłem systemu Orygenesa była oczywiście praca dokonana przez wcześniejszych pisarzy chrześcijańskich, apologetów.

POPRZEDNIK: klemens (Titus Flavius Clemens) z Aleksandrii (ur. około połowy II w. zapewne w Atenach, zm. między 211 a 216) był prawdopodobnie od 189 do 202 r. nauczycielem chrześcijańskiej szkoły w Aleksandrii, którą opuścił podczas prześladowań chrześcijan. Pisma jego mają trzy działy: 1) Upomnienie Greków (Protrepticus) z 195 r. rozważa błędy pogańskie, 2) Paedagogus, napisany wkrótce potem, przedstawia chrześcijańską naukę moralności, a 3) Barwne kobierce (Stromata), zredagowane aforystycznie, rozwijają podstawową naukę chrześcijańską, przedstawioną nie jako wiara, lecz jako wiedza, i to całkowicie zgodna z filozofią starożytną. To przekonanie pozwa­lało Klemensowi korzystać obficie z tej filozofii. Sam filozoficznie niesamodzielny i eklek­tyczny, stworzył jednak program nauki chrześcijańskiej i przyczynił się do tego, że grecka kultura umysłowa została użyta przy kształtowaniu filozofii chrześci­jańskiej.

Program jego wypełnił Orygenes: na podstawie wiary, która podaje fakty (quia sint, jak to formułowano później), usiłował stworzyć wiedzę, która te fakty tłumaczy (quomodo aut unde sint).

ŻYCIE ORYGENESA. Orygenes (185 lub 186 - 254), zwany Adamantinus za swą żelazną pracę, był najsławniejszym i najbardziej wpływowym chrześcijańskim teologiem Wschodu. Pochodził z Aleksandrii, urodzony był z rodziców chrześcijan. Był uczniem Klemensa, ale również słuchał Amoniusza Sakkasa. Wcześnie posiadł znajomość zarówno pism biblijnych, jak i filozoficznych pism greckich, zwłaszcza Platona, neopitagorejczyków i stoików. Mając lat 18 zaczął uczyć w Szkole Katechetów, a w latach 203-231 stał na jej czele. Oskarżony o herezję i potępiony przez synod aleksandryjski, został pozbawiony stanowiska i w 232 r. usunięty z Aleksandrii. Mieszkał później w Cezarei, gdzie założył szkołę, która rychło stała się sławna.

PISMA. Główne dzieło Orygenesa nosiło tytuł O zasadach, pisane było między 220 a 230 r. i stanowiło pierwszą próbę systematycznego przedstawienia całokształ­tu prawd wiary. Spośród pism filozoficznych Orygenesa ważna jest rozprawa Przeciw Celsusowi (246 - 248), w odpowiedzi na zarzuty skierowane przez tego platończyka prze­ciw chrześcijaństwu.

POGLĄDY, l. logos. Orygenes zakładał zgodność objawienia, na którym opiera się wiara, z rozumem, na którym opiera się wiedza, zgodność nauki objawionej chrześcijan z nauką rozumową Greków. Z tej zasady wychodząc, greckim wiązaniem budował gmach wiedzy chrześcijańskiej.

Chrześcijańskie zasady łatwo zgadzały się z tym religijnie zabarwionym poglądem na świat, który był rozpowszechniony wśród aleksandryjskich Greków III wieku. Ale był jeden punkt, który oddzielał Pismo od filozofii: to nauka o przyjściu na świat Boga-człowieka. Gdyby nie to, filozofia chrześcijańska mogłaby była przejąć system pogan czy Żydów aleksandryjskich, neopitagorejczyków czy Filona. Tymczasem, samymi tylko abstrakcjami operujący idealizm aleksandryjski musiał być przystosowany do tego kon­kretnego faktu zawartego w Piśmie.

Jakim pojęciem filozofia, dla której Bóg i człowiek były ostrym przeciwieństwem, mogła ująć Boga-człowieka? Jedno tylko pojęcie nadawało się do tego: pojęcie Logosu, który w spekulacjach greckich i żydowskich stanowił pośrednie ogniwo między Bogiem a człowiekiem.

Koncepcja Logosu, wprowadzona do nauki chrześcijańskiej ze względu na Boga-człowieka, została zarazem wyzyskana dla rozwiązania zagadnień metafizycznych, przede wszystkim stosunku Boga do świata. Już niektórych apologetów wzniosłe ich pojęcie Boga

skłaniało do zaprzeczenia, że Bóg jest stwórcą świata, gdyż doskonała przyczyna nie może mieć niedoskonałych skutków. I na wzór niechrześcijańskich systemów aleksandryjskich, wedle których świat przez Logos a wyłonił się z Boga, Logos i w chrześcijańskim syste­mie stał się pośrednikiem w stworzeniu: nie Bóg Ojciec, lecz Syn-Logos jest bezpo­średnim stwórcą świata. W ten sposób system ten niewiele różnił się od pogańskich syste­mów aleksandryjskich i gnostycyzmu; Chrystus został włączony w system gradualistyczny jako jedna z hipostaz, jako etap w wyłanianiu się świata z Boga. Został pojęty jako Bóg, ale nie pierwotny; on może się ucieleśnić i wejść w zmienny świat, pod­czas gdy Bóg Ojciec pozostaje bytem niezmiennym i pozaświatowym.

Wobec tych spekulacji metafizycznych na drugi plan zeszło życie Chrystusa, które stanowiło pierwotną ich rację; rolę soteriologiczną Chrystusa zamieniono na kosmolo­giczną, ze zbawcy świata uczyniono Go metafizycznym czynnikiem świata. W tym prze­tworzeniu faktu Ewangelii na metafizyczną spekulację miało udział wielu pisarzy chrześci­jańskich, ale najwięcej Orygenes.

2. bóg i świat. System Orygenesa miał trzy części: 1) Bóg i objawienie się Jego w stwo­rzeniu, 2) upadek stworzenia i 3) powrót przez Chrystusa do stanu pierwotnego. Ramy systemu były zatem hellenistyczne, typowy aleksandryjski schemat upadku i po­wrotu; ale w te ramy włączona została chrześcijańska treść: odkupienie przez Chrystusa.

A) Bóg w koncepcji Orygenesa był daleki i abstrakcyjny, wyższy ponad wszystko znane, a przeto niepojęty w swej istocie i dający się poznać jedynie negatywnie i pośrednio; w przeciwieństwie do rzeczy doczesnych, które są różnorodne, zmienne, skończone i mate­rialne, On jest jeden, niezmienny, nieskończony, niematerialny. Do tych, powszechnie wśród filozofów aleksandryjskich uznawanych własności Boga, Orygenes dodawał jeszcze własności zupełnie inne, swoiście chrześcijańskie: Bóg jest dobrocią i miłością.

B) Chrystus-Logos był dla Orygenesa hipostazą bytu, „drugim Bogiem", a pierw­szym szczeblem w przejściu od Boga do świata, od jedności do mnogości, od doskonałości do niedoskonałości. Wyłonił się z Boga, a z kolei z niego wyłonił się świat; on jest stwórcą świata. W tej spekulacyjnej teorii Logosu tkwił najdrażliwszy punkt orygenizmu: bo odrębna wiara chrześcijańska sprowadzona została do ogólnej koncepcji hellenistycznych filozofów. Jednakże Orygenesowska koncepcja Logosu miała też cechy swoiście chrześci­jańskie: wedle niej Logos był nie tylko stwórcą świata, ale też-jego zbawcą.

C) Świat powstał całkowicie z Boga. Nie tylko duchy, które stanowią część jego najdoskonalszą, ale nawet materia (wbrew gnostykom) jest tworem Bożym, czyli - świat został stworzony z niczego. Ale stworzony został w myśl greckiej filozofii, odwiecznie i przeto nie ma początku, tak samo jak Bóg. Albowiem - tak Orygenes argumentował za odwiecznością świata - odkąd istnieje Bóg, musiało też istnieć pole Jego działania. Świat jest wieczny, ale nie jest wieczna żadna z jego postaci; ten określony świat, w którym obecnie żyjemy, kiedyś powstał i kiedyś zginie, aby ustąpić miejsca nowemu. Różni się zaś od wszystkich innych, bo w nim właśnie Logos stał się człowiekiem.

3. upadek i zbawienie duchów. Duchy zostały wraz z materialnym światem stworzone odwiecznie. Są tedy nie tylko nieśmiertelne, ale i odwieczne; mają, zgodnie z Platońskim poglądem, preegzystencję. Cechą duchów stworzonych jest wolność. Dobro natomiast nie należy do ich natury, z wolności swej mogą korzystać dla dobra i zła. Natura wszystkich duchów jest podobna, jeśli zaś jedne są wyższe, drugie niższe, jeśli są między nimi dobre i złe, to jest to skutek ich wolności: jedne skorzystały z niej, by pójść za Bogiem, drugie nie;

na ogół anioły poszły za Bogiem, ludzie przeciw Bogu. Upadek ich stał się przełomem w dziejach świata, bo poniżył duchy i poniżając złączył z materią. Wszakże moc Boża przeważy nad materią i złem, i przez Logosa wszystkie duchy będą zbawione. Po odpadnię­ciu od Boga nastąpi drugi okres dziejów świata: nawrócenie do Boga, bo zło jest ostatecz­nie tylko negatywne, jest odwróceniem się od Boga, od doskonałości i pełni bytu; aby je usunąć, trzeba duchy nawrócić do Boga. Droga zaś nawrócenia prowadzi przez poznanie: w tym wyrażał się grecki intelektualizm, odziedziczony przez Orygenesa. A poznanie, w jego przekonaniu, było zawarte w nauce chrześcijańskiej. I podobnie do pogańskich systemów aleksandryjskich Orygenes twierdził, że końcem dziejów świata będzie apokatastaza, czyli powrót wszechrzeczy do pierwotnego źródła, do Boga. Ta perspektywa powrotu do doskonałości i szczęścia dawała systemowi Orygenesa piętno optymizmu.

ISTOTA FILOZOFII ORYGENESA. W systemie Orygenesa prawda chrześcijańska nabrała cech aleksandryjskiego neoplatonizmu. Ideałem systemu był monizm: osiągnięcie jedności między Bogiem a światem. Środkiem zaś był gradualizm: wprowadzenie pośrednich szczebli, przede wszystkim Logosu. Orygenizm był zjawiskiem równoległym do filonizmu i neoplatonizmu; czym dla Żydów był system Filona, a dla Greków system Plotyna, tym dla chrześcijan był system Orygenesa. Chrześcijańska filozofia, zbudowana wedle schematu aleksandryjskiego i możliwie najmniej odeń odbiegająca - to jest orygenizm.

W szczególności cechowały filozofię Orygenesa: koncepcja chrześcijaństwa jako wiedzy; Boga jako niezmiennego i niepoznawalnego bytu, Chrystusa jako boskiego Logosu i jako stwórcy świata; świata jako odwiecznego; duszy jako tylko na skutek upadku złączonej z ciałem; zła jako odwrócenia się od Boga; dziejów świata jako upadku i nawrócenia duchów; zbawienia jako dokonanego przez poznanie; zakończenia dziejów jako apokatastazy. Przy całym zasadniczym neoplatonizmie tego systemu wystąpiły w nim jednak rysy swoiście chrześcijańskie: tak np. wbrew starożytnemu uniwersalizmowi cechowało go bardziej indywidualne pojmowanie świata, a wbrew determinizmowi przekonanie o wol­ności duchów.

OPOZYCJA PRZECIW ORYGENESOWI I JEGO WPŁYW. I ten jeszcze system okazał się niezgodnym z wymaganiami chrześcijańskiej nauki. Apologeci znaleźli rozwią­zanie dla poszczególnych zagadnień filozofii chrześcijańskiej; ale zespolenie zagadnień w system, o jaki pokusił się Orygenes, odwiodło od nauki prawowiernej. Przedstawiciele tradycji kościelnej musieli wystąpić przeciw nauce Orygenesa. Pierwszy potępił go biskup Teofil w Egipcie: był to fakt brzemienny w następstwa dla dziejów teologii i filozofii chrześcijańskiej. Jako najbardziej zdecydowany i czynny przeciwnik orygenizmu wystąpił biskup Metodiusz (zm. 311). Zwalczał on: odwieczność świata; - preegzystencję dusz; - równość naturalną wszystkich duchów; - spekulatywną teorię upadku człowieka; - pojmowanie ciała jako więzienia duszy. W Rzymie poglądy Orygenesa były potępione w 399 r. A jeszcze V sobór potwierdził jego potępienie.

Niemniej Orygenes oddziałał potężnie. Wszystkie późniejsze systemy patrystyki greckiej były odeń w ogólnej konstrukcji zależne, choć wyrzekały się heterodoksalnych poglądów. Przede wszystkim do następców Orygenesa należeli Ojcowie kapadoccy. Był wzorem w dążeniu do systemu i w uzgadnianiu prawdy chrześcijańskiej z wywodami filozofii.

Wszystko, co w późniejszej filozofii chrześcijańskiej było neoplatonizmem, było zawsze tylko odmianą poglądów Orygenesa.

Tradycja kościelna, która potępiła doktrynę Orygenesa, musiała wytworzyć inną, by ją zastąpić. Chodziło przede wszystkim o zasadniczą dla chrześcijaństwa naukę o Chrystusie, Jego boskości i człowieczeństwie. Pomysłów chrystologicznych w pierwszych wiekach nie brakło: istniał pogląd adopcjanistyczny, dla którego Chrystus był nie Bogiem, lecz tylko człowiekiem usynowionym przez Boga; pogląd modalistyczny, dla którego Chrystus nie był oddzielną osobą, lecz tylko przejawem jedynego Boga; pogląd doketystycz-ny, dla którego Chrystus nie żył realnie i jako człowiek był jedynie zjawiskiem. Poglądy te dawały filozoficzne uzasadnienia, np. adopcjanie powoływali się na Arystotelesa, a moda-liści na stoików i ich nominalistyczne teorie.

Nad wszystkimi tymi pomysłami górę wzięła hellenistyczna teoria platońskiego typu. Posługiwała się ona pojęciem Logosu, modyfikując teorię Orygenesa, ale budując na tych samych podstawach, co on; odrzucała tylko subordynacjonizm Orygenesa, to znaczy pojmowanie Chrystusa jako podporządkowanego, jako niższego od Boga Ojca. Zadowala­jącą formułę znalazł Tertulian: Bóg i Chrystus są dwiema odrębnymi osobami (hipostazami), ale są jednej substancji. Pierwsza część tej formuły odpowiadała poglądowi Oryge­nesa, druga odbiegała odeń. Kościół przyjął rozwiązanie Tertuliana, zastąpiwszy jedynie formułę binitarystyczną przez trynitarystyczną; stanowi ono dogmat Trójcy św. Przez to rozwiązanie chrystologia i cała nauka kościelna nie zerwała z zasadniczymi dążeniami Orygenesa, lecz przeciwnie, podzieliła je; stanęła na stanowisku hellenistycznej filozofii - z jednym wszakże, ale zasadniczym zastrzeżeniem: homouzji, czyli współ substancjalności osób boskich. Homouzja była wynikiem filozoficznych dociekań, ale dla umysłu ludzkiego pozostała czymś niepojętym.

Analogicznie została rozwiązana druga, równorzędna sprawa: wypadało bowiem ustalić stosunek Boga-człowieka nie tylko do natury boskiej, ale i do natury ludzkiej. Ireneusz wskazał był drogę, a odpowiednią formułę i tu znalazł wyszkolony na prawniczych trudnościach Tertulian: dzięki nim powstała nauka o „dwóch naturach" Chrystusa. Że Chrystus jest zarazem Bogiem i człowiekiem, że w jednej osobie łączy się realne bóstwo i realny człowiek, to stało się przedmiotem wiary, obowiązującym chrześcijanina obok innych dogmatów, jak jedyność Boga, jedność Boga i stwórcy, stworzenie z niczego, powstanie zła z wolności, zbawienie przez Chrystusa, zmartwychwstanie całego czło­wieka.

Zamierzenia Orygenesa spełniły się, choć nie w tej postaci, którą on sam im dał. Nad wiarą Ewangelii powstała spekulacyjna nadbudowa. W niej soteriologiczny punkt widzenia zeszedł na drugi plan, kwestie filozoficzne wzięły górę nad wszelkimi innymi, przede wszyst­kim sprawa poznania nad sprawą zbawienia, a abstrakcje filozoficzne nad konkretnymi naukami Pisma. Groziło, że fakty, jakie podaje Ewangelia, będą przetransponowane w symbole, że Bóg, pojęty jako byt prawdziwy i przyczyna świata, przysłoni sobą Zbawiciela. Byłaby się wówczas nauka chrześcijańska stała tylko jedną z odmian starożytnego idea­lizmu. Stanęła temu na przeszkodzie odrębna nauka moralna chrystianizmu oraz tajem­nica Chrystusa, ujęta w nauce o homouzji; te uchroniły chrześcijaństwo od grożącego mu w IV w. rozpłynięcia się w niezależnym od wiary idealizmie. Tak zaś tajemnica, opierająca się zrozumieniu przez dotychczasową czysto racjonalną filozofię, domagała się i doprowa­dziła do stworzenia odrębnej filozofii chrześcijańskiej.

Podobne prace

Do góry