Ocena brak

ORIENTACJA FENOMENOLOGICZNO - HUMANISTYCZNA W PSYCHOLOGII KLINICZNEJ - Terapia skoncentrowana na kliencie Carla Rogersa i jego koncepcja zdrowia oraz zaburzeń

Autor /Gawel Dodano /09.09.2011

Carl Rogers ma dla psychologii klinicznej i psychoterapii oraz poradnictwa szczególne znaczenie. Wynika ona z biografii autora, jego wykształcenia, praktycznej (terapeutycznej) i naukowej oraz dydaktycznej działalności. Jego teoria osobowości wyrasta z wieloletnich doświadczeń zdobytych w pracy psychoterapeutycznej. W tzw. okresie chicagowskim, przypadającym na lata czterdzieste i pięćdziesiąte, opracował swój całościowy system terapeutyczny zwany terapią skoncent­rowaną na kliencie. Już w tym czasie Rogers prowadził badania nad różnymi aspektami psychoterapii i jej skutecznością. Dopiero w następnym okresie powstały prace na temat oso­bowości zdrowej i rozwoju człowieka.

Zdaniem Rogersa doświadczenie tworzy pole fenomenologiczne, jest potencjalnie dostępne świadomości. Świadomość jest tą częścią doświad­czenia, która jest przedstawiona symbolicznie. Podstawową, wrodzoną ten­dencją organizmu jest dążenie do urzeczywistniania doświadczeń organizmu; później Rogers wprowadził określenie tendencji do urzeczywistnia Ja. Or­ganizm posiada wrodzoną umiejętność rozpoznania tego, co jest dla niego dobre i złe - autor określa te zdolności „wartościowaniem organizmicznym". Człowiek w kontaktach ze światem zaczyna stopniowo - w toku swego rozwoju - wyodrębniać te doświadczenia, które są związane z jego osobą. Zaczyna odróżniać siebie od otoczenia i z czasem powstaje pojęcie Ja, pozytywnego obrazu Ja i pozytywnego związku z ludźmi. Jest to wyuczony proces wyrażający tendencję do samoaktualizacji. Jeżeli proces ten przebiega bezkonfliktowo, gdy człowiek - będąc bezwarunkowo akcep­towanym przez innych i akceptując siebie - rozwija wszystkie swoje moż­liwości, staje się osobą w pełni funkcjonującą, tj. wykorzystuje całe swoje doświadczenie do pełnego rozwoju i pożytecznego działania społecznego.

Zdrowym jest więc według Rogersa ten człowiek, który zaspokaja po­trzebę uznania ze strony otoczenia i potrzebę samoakceptacji, jest otwarty na własne doświadczenie i posiada spójne pojęcie Ja. Przy czym proces urze­czywistniania własnych możliwości nigdy się nie kończy; w związku z tym człowiek zdrowy to taki, który zdolny jest do ciągłego rozwoju.

Patologia pojawia się wtedy, gdy otoczenie staje na drodze naturalnej tendencji do samorealizacji. Szczególną rolę odgrywa warunkowa akceptacja, jaką stosuje otoczenie, np. w procesie wychowywania matka kocha warunkowo, za coś, gdy dziecko spełnia określone warunki. Przyczyną bezpośrednią patolo­gii jest konflikt - sprzeczność między naturalnymi tendencjami a negatywną oceną tych tendencji ze strony otoczenia. Ten konflikt rodzi też lęk. Wówczas człowiek zaczyna zachowywać się obronnie. Stosuje najczęściej dwa mechani­zmy (a) niedopuszczania do świadomości i (b) zniekształ­cania w świadomości, do czego Rogers zaliczył też racjonalizację i projekcję. W ten sposób powstają w polu fenomenologicznym doświadczenia odszczepione od Ja. Przy głębszych zaburzeniach może dojść do zaprzeczenia pojęciu Ja - osoba zaprzecza swojej tożsamości lub przyjmuje pojęcie urojone, co nazywa się zmianą pojęcia Ja. Rogers nie opracował odrębnych typów zaburzeń, opisał jedynie patologiczne formy obrony i różne poziomy zafałszowania i dezintegracji Ja - nerwicową i psychotyczną.

Zgodnie ze swoimi ogólnymi założeniami o naturze człowieka twierdził także, że obiektywna diagnoza osobowości jest niemożliwa. Profesjonalista może jedynie poznać subiektywny sposób doświadczania siebie przez innego człowieka. Dlatego jego zadaniem jest stwarzanie warunków do samoeksploracji i autodiagnozy.

Terapia polega, według Rogersa, na tworzeniu warunków, które wywołały­by zmiany w sposobie spostrzegania siebie i otoczenia, poprawiły samoocenę, powodowały spójność w Ja, co będzie sprzyjało odblokowaniu energii organizmicznej do urzeczywistniania siebie. W spotkaniu z terapeutą klient otrzymuje możliwość otwartego spostrzegania swoich doświadczeń i ich uświadamiania. Rogers przeciwstawiał się tworzeniu specjalnych procedur terapeutycznych, oczekiwał jednak od terapeuty czegoś znacznie trudniej­szego - własnego osobowościowego przygotowania do spotkania z klientem. Terapia skoncentrowana na kliencie jest skrajnie niedyrektywna, a od tera­peuty oczekuje się:

bezwarunkowo pozytywnego odniesienia do klienta. Polega ona na pełnym szacunku dla jego osoby, bez oceny zachowań w kategoriach dobrze czy źle oraz na szukaniu przyczyn przejawianego zachowania. Postawa terapeuty - pełna szacunku dla klienta i bez elementów oceniają­cych - powoduje, że niejako automatycznie wzrasta poczucie bycia ak­ceptowanym i szanowanym, a to pociąga za sobą wzrost poczucia własnej wartości klienta i jego gotowość do ujawniania przeżyć;

zdolności do empatii i spojrzenia na problemy klienta z jego punktu widzenia. Jest to zdolność odzwierciedlania przeżyć klienta i zakomuni­kowania tego w spotkaniu z nim, zdolność do przyjęcia perspektywy klienta;

autentyczności i wewnętrznej zgodności terapeuty. Terapeuta sam jest wewnętrznie spójny, zdolny do akceptowania swoich doświadczeń, nie gra roli, co zakłada, że terapeuta jest dojrzałym i rozwijającym się, samoaktualizującym człowiekiem.

Rogers uważa, w przeciwieństwie do innych terapeutów, że kierowanie klientem, dawanie mu rad, interpretowanie i stosowanie specjalnych procedur nie sprzyja głębokiej terapii, ogranicza bowiem samodzielność klienta. Naj­bardziej skuteczny jest ten terapeuta, który potrafi: cierpliwie słuchać, zachęca do ekspresji uczuć, powtarza i upewnia się, czy rozumie problemy klienta tak jak on je odczuwa, wydobywa z wypowiedzi klienta istotę sprawy nie wnosząc nic od siebie, klasyfikuje, pomaga klientowi skoncentrować się na trudnych sprawach, komunikuje klientowi swoją bezwarunkowo pozytywną postawę i szacunek.

Do góry