Ocena brak

Opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza

Autor /Albinos Dodano /05.06.2013

Jarosław Iwaszkiewicz (1894—1980) jako poeta debiutował tomem Oktostychy w 1919 r. Członek grupy poetyckiej Skamander. W latach międzywojennych pracował w dyplomacji, w okresie okupacji działacz podziemia kulturalnego. Od 1955 r. redaktor naczelny „Twórczości”, wieloletni prezes ZG ZLP. Parał się z wielkimi sukcesami różnymi literackimi gatunkami, był wybitnym poetą, prozaikiem (Czerwone tarcze, Sława i chwała), eseistą, krytykiem literackim i muzycznym, dramaturgiem i tłumaczem. Utwory Iwaszkiewicza są nadal wydawane, liczne są także książki i opracowania dotyczące jego twórczości. Ważniejsze wydania: Dzieła (10 tomów) — 1958 — 1959, Dzieła (1981 —).

Dorobek pisarski Jarosława Iwaszkiewicza należy do najbogatszych we współczesnej literaturze polskiej. Są w nim reprezentowane niemal wszystkie formy poetyckie, prozatorskie, dramatyczne i eseistyczne. Równie obszerny jest zakres tematyczny; niektóre obrazy, wątki, motywy pojawiają się w kolejnych utworach, przenikają się i uzupełniają, inne okazały się mniej trwałymi fascynacjami intelektualnymi, filozoficznymi, występowały tylko w pojedynczych tomach czy zbiorach. Niemniej cały dorobek autora Sławy I chwały stanowi świadectwo wyraźnej konsekwencji, kontynuacji wybranej drogi twórczej; spojrzenie tylko na poszczególne elementy pisarstwa Iwaszkiewicza musi więc prowadzić do pewnych uproszczeń, być jednowymiarowe, nie może dać pełnego obrazu wartości wniesionych przez tego pisarza do literatury polskiej ostatniego pięćdziesięciolecia.

Trudno jednoznacznie wartościować poszczególne części dorobku Jćirosława Iwaszkiewicza, przyznawać niektórym formom wyższe oceny niż pozostałym. Jednak z całą pewnością możemy powiedzieć, że opowiadania autora Starej cegielni zajmują w jego twórczości miejsce bardzo eksponowane; nawet rozpatrywane bez przywoływania innych utworów świadczą o wielkiej indywidualności artystycznej, o wszechstronności zainteresowań i walorach poznawczych omawianej literatury. Zarazem pamiętać trzeba, że opowiadania Iwaszkiewicza powstawały w ciągu kilkudziesięciu lat, w okresach dominacji różnych prądów literackich i są niekiedy wyraźnym odbiciem różnych doświadczeń pozaliterackich, których nie szczędziła Polakom współczesna historia.

Nie tracąc z oczu zasygnalizowanej różnorodności i uwarunkowań zewnętrznych, możemy mimo wszystko poszukiwać wspólnych cech opowiadań Iwaszkiewicza, elementów łączących jego mniejsze formy narracyjne. Jednym z nich jest bez wątpienia realizm, rozumiany nie tyle jako drobiazgowość opisu, wierność przekazu, dbałość o autentyzm szczegółów i rekwizytów (czego zresztą też nie brak np. w Starej cegielni czy Pannach z Wilka), ile ujmowany w kategoriach psychologicznych.

W tego typu realizmie psychologicznym na plan pierwszy wysuwa się wiarygodna, prawdopodobna dla czytelników motywacja psychologiczna decyzji, zachowań, wyborów poszczególnych postaci. Świat ich wewnętrznych przeżyć staje się bodaj ważniejszy od samej fabuły (zresztą niezmiennie wyrazistej, często wartkiej), układu zdarzeń, opisów rzeczywistości otaczającej bohaterów. Choć spotykamy w pisarstwie Iwaszkiewicza i zabiegi przeciwne, np. w Ikarze, krótkim opowiadaniu, możemy domniemywać o życiu wewnętrznym bohatera, o cechach jego osobowości wyłącznie na podstawie relacji z jednego wydarzenia.

Iwaszkiewicz potwierdził ogromne możliwości zawarte w metodzie realistycznej i wskazał dalsze drogi jej kontynuacji, których istnienie i artystyczną doniosłość tak często kwestionowali awangardyści pierwszej połowy XX w. Sam twórca Matki Joanny od Aniołów wymieniał najczęściej Orzeszkową, a głównie Bolesława Prusa jako swych mistrzów z kręgu literatury realistycznej, niemal równie często przywoływał też nazwiska klasyków literatury rosyjskiej: Tołstoja czy Turgieniewa. Jednak nie możemy tu mówić o jakimś zachowawczym modelu prozy, o ograniczeniu inspiracji wyłącznie do dzieł z kręgu kanonu XIX-wiecznego realizmu. Jarosław Iwaszkiewicz uzupełnił swą koncepcję realizmu wybranymi doświadczeniami i osiągnięciami współczesnej prozy eksperymentalnej, szczególnie tej, która poszukiwała prawd psychologicznych i metod opisu życia wewnętrznego i psychiki bohaterów. Stąd jego zainteresowanie twórczością np. Marcela Prousta. W jednym z wywiadów powiedział:

Literatura skandynawska wywarła na mnie niezatarte wrażenie. Wiele zawdzięczam obiektywnemu, spokojnemu stylowi skandynawskiemu...

Myślę, że jest to autointerpretacja bardzo trafna i ważna. W pisarstwie Jarosława Iwaszkiewicza subiektywizm, intymność były obszarami zarezerwowanymi niemal wyłącznie dla poezji, prozę natomiast obowiązywał rygorystyczny postulat obiektywizmu. To właśnie ten obiektywizm w połączeniu z sygnalizowanym spokojem decyduje, że opowiadania twórcy Brzeziny mogą się w pierwszej chwili wydać mało atrakcyjne. Nie znajdziemy w nich szczególnie zaskakujących chwytów artystycznych, oryginalnych i niespodziewanych eksperymentów językowych, bardzo złożonych i nowatorskich sposobów narracji. Występuje natomiast precyzyjna organizacja tekstów, oszczędność stosowanych środków artystycznych, zasady ekonomii wypowiedzi, dbałość o pełną funkcjonalność wszystkich motywów, scen, postaci, które w całości utworów spełniają jasno określone role. Przywodzi to na myśl podobnie precyzyjnie wewnętrznie zorganizowaną prozę Tomasza Manna. Także w sferze poznawczej, w warstwie intelektualnej opowiadań Iwaszkiewicza nie znajdziemy bardzo efektownych, obliczonych na epatowanie czytelnika rozwiązań. Są to teksty pozbawione jednoznacznych uogólnień, uproszczonego wartościowania postaw bohaterów, nie próbujące tworzyć zaskakujących konstrukcji filozoficznych.

Iwaszkiewicz unika aforystycznych nazwań, orzekania o naturze i porządku świata na podstawie jednostkowych losów. Pokazuje raczej złożoność owego świata, prowokuje czytelników do konfrontacji własnych doświadczeń z kolejami życia literackich bohaterów, próbuje zrozumieć opisywaną rzeczywistość i zaludniające ją postaci (stąd tak często mówi się o humanistycznych wartościach tej literatury), nie rozdziela czarno-białych ocen. Dlatego też można na różne sposoby odczytywać omawiane utwory i również dlatego jest to proza, do której się dorasta, której walory dostrzega się coraz wyraźniej wraz z kolejnymi własnymi doświadczeniami. Zapewne jej akceptacja pojawia się w chwili, gdy uświadamiamy sobie całą złożoność otaczającego nas świata, gdy wyzbywamy się młodzieńczej wiary w uniwersalność pewnych przekonań, kryteriów wartościowania, skłonności do negowania jednych i bezkrytycznego naśladowania innych postaw, dróg życiowych.

Są to opowiadania pisarza wierzącego w społeczne i moralne posłannictwo literatury, a zarazem zdającego sobie w pełni sprawę z odpowiedzialności, jaka wynika z takiego rozumienia roli sztuki, która nie może sobie pozwolić na publicystyczną jednoznaczność. Właśnie w imię znajomości człowieka, w imię psychologicznego realizmu i dialogu z czytelnikami o różnych światopoglądach i przekonaniach.

Podstawowe dla każdego człowieka problemy, zagadnienia życia i śmierci pytania o sens i cele życia, sprawy najsilniejszych uczuć, miłości, są w pisarstwie Jarosława Iwaszkiewicza często oglądane przez pryzmat mijającego czasu. Choć są uniwersalne, to jednak w różnych okresach życia nabierają nowych znaczeń, zmienia się ich hierarchia. Od czasu i jego przemijania nie ma ucieczki, nie ma powrotu zarówno do zdarzeń sprzed lat, jak i do obrazu świata, który przed laty uznaliśmy za jedynie prawdziwy i który w świetle późniejszych doświadczeń wydał się zbyt prosty, często banalny czy zbyt wyidealizowany.

Natura tych ostatnich prawd jest kluczowym problemem Panien z Wilka, jednego z wcześniejszych opowiadań Jarosława Iwaszkiewicza. Wiktor Ruben, główny bohater utworu, wracając do miejsca swych młodzieńczych uniesień, miłości i flirtów, usiłuje wskrzesić rzeczywistość sprzed kilkunastu lat, rzeczywistość zapisaną w jego pamięci jako najbardziej pogodny epizod życia. Ta próba okazuje się iluzją, nie wystarczają te same miejsca, powtarzane słowa, gesty, by odtworzyć nastrój, atmosferę przeżyć młodości. W ciągu 15 lat wydarzyło się zbyt wiele, udziałem każdego z bohaterów stało się zbyt dużo własnych doświadczeń, sam czas historyczny, jego koleje odcisnęły piętno na każdym z nich. Nie mogli więc pozostać tymi samymi ludźmi, myślącymi tak jak dawniej, mającymi te same plany i marzenia. Powrót do dawnych miejsc i rekwizytów nie może przekreślić upływu lat, nie może zrównoważyć wspomnianych doświadczeń.

Jedyną szansą stworzenia iluzji cofnięcia czasu, powrotu do minionej rzeczywistości okazuje się sztuka, literatura. Tak dzieje się w Staroświeckim sklepie, którego wspomnienie wywołuje cały ciąg skojarzeń, odwołań. Ale są to właśnie tylko wspomnienia, jest to tylko nowe, poddane rygorom sztuki uporządkowanie zapamiętanych obrazów, a nie rzeczywiste zatrzymanie czasu. Jedynie jego utrwalenie, próba opisu prowadzonego — jak zawsze — przez pryzmat późniejszych doświadczeń.

Człowiek rodzi się, by umrzeć, jego życie jest niemożliwym do zatrzymania procesem starzenia się (obrona przed owym procesem, obawa przed jego konsekwencjami są również powtarzającym się motywem liryki Jarosława Iwaszkiewicza). Zarazem otaczający go świat często bywa rzeczywistością wrogą, niekiedy wręcz fatalistyczną, mogącą w każdej chwili przerwać dopiero co zaczęte życie. Taki epizod odnajdujemy w Ikarze, gdzie bezsensowna, niczym nie zawiniona śmieró staje się udziałem młodego człowieka. Okrutne prawa historii wyrywają jednego spośród ludzi, pozostali nawet nie zauważają tego faktu. Żyją we własnym świecie, równie groźnym i nie dającym elementarnego poczucia bezpieczeństwa czy sprawiedliwości. Ale w Ikarze nie ma atmosfery histerii, niezwykle spokojny tok zobiektywizowanej narracji czyni ten utwór jeszcze bardziej sugestywnym, tragicznym. Nie mogąc pogodzić się ze śmiercią, można próbować ją zrozumieć, uznać za naturalną część ludzkiej egzystencji, jej kres, który musi nadejść. Nie mogąc zignorować jej istnienia, trzeba przynajmniej próbować o niej nie myśleć, zanurzyć się w życiu, jego obecnym kształcie, kolejnych epizodach. Zgodnie z nieco metaforycznym (i jak zwykle u Iwaszkiewicza mocno wyeksponowanym) zakończeniem Wiewiórk i:

Siedząc zwinne ruchy wiewiórki przerwałem na chwilę moje rozmyślania o śmierci.

I po prawdzie powiedziawszy, już do nich nie powróciłem. [...] Patrzyłem z pewnego rodzaju czułością na gniazdko, które sobie słała wiewióreczka. I gdy już wyszedłem za cmentarne wrota i znów szedłem do domu, aleją różową od wiśniowych liści, wyobrażałem sobie, jak to ona wyjdzie z tej dziupli na wiosnę i niefrasobliwie rozpocznie swoje dzielne, bezcelowe życie — na cmentarzu.

Indywidualne losy poszczególnych bohaterów są w prozie Jarosława Iwaszkiewicza zawsze określane, determinowane przez historię, choć jej główny nurt może się rozgrywać gdzieś z dala od akcji utworu. W gruncie rzeczy tak dzieje się w Starej cegielni, utworze, w którym historia wkracza dopiero w scenie finałowej, swym bezlitosnym okrucieństwem przekreśla w jednej chwili wszystkie plany i marzenia bohaterów. Burzy świat pozostający przez wiele lat praktycznie nie zmienionym, mający nieco sielankowe cechy polskiej prowincji.

W charakterystyce bohaterów Starej cegielni ujawnia się cała gama pisarstwa Jarosława Iwaszkiewicza, jego umiejętność dostrzegania dramatów w nieraz pozornie błahych zdarzeniach, złożoności ludzkiej psychiki w decyzjach, postawach, które niejednokrotnie chcielibyśmy określić za pomocą jednoznacznej oceny czy interpretacji. W zamkniętym świecie Starej cegielni, w jego izolacji od szerszych planów, w przestrzeni, której granice zostają rozbite wraz z końcem owego świata, rozgrywa się bardzo skomplikowana gra między poszczególnymi postaciami. To właśnie te walory konstrukcji psychologicznej bohaterów i umiejętność mówienia o tragicznym losie całego narodu za pomocą opisu tylko jednego, z punktu widzenia historii błahego epizodu wojny nakazują uważać Starą cegielnię za jedno z najwybitniejszych opowiadań autora Sławy i chwały. Wojenna proza Iwaszkiewicza często mówi więcej o codziennych realiach życia w okupowanym kraju niż rozbudowane, mocno sfabularyzowane powieści przesycone elementami batalistyki, patosem.

Akcentowana już wielowymiarowość, złożoność rysunku psychologicznego postaci jest chyba najlepiej widoczna w Młynie nad Lutynią, w charakterze motywów kierujących Durczokiem wykonującym wyrok na własnym wnuku, wyrok, który też sam wydał. W owym opowiadaniu, jeszcze mocniej niż w Starej cegielni, wydarzenia historyczne gwałtownie wkraczają w życie bohaterów, burzą ich dotychczasowy świat. Świat o niezmiennym od lat rytmie pracy, zdarzeń, ale i o niezmiennym systemie wartości, prawd. Jednak pozostają, przynajmniej podstawowe, ogólnoludzkie i ponadczasowe wartości: poczucie godności, sprawiedliwości, przeświadczenie o odwiecznym porządku nakazującym karać czyny niegodne. Wojna przekreśliła owe prawa w życiu społecznym — tym bardziej należy je ocalić we własnym sumieniu. Tego typu przesłania myślowe są charakterystyczne dla wszystkich opowiadań Jarosława Iwaszkiewicza (nieraz ostrzej puentowanych niż same wiersze, mające często zakończenie otwarte). Jak pisał Kazimierz Wyka: „Wypracował Iwaszkiewicz pewien kanon własny formy pisarskiej. Długie opowiadanie, u dna swego mieszczące zawsze wyraźny sens filozoficzny — ściślej f# światopoglądowy; opowiadanie, które wyraża ten sens w wyraźnym biegu zdarzeń, nie w komentarzu czy wstawce myślowej; opowiadanie gęściej utkane z obrazów wszystkimi zmysłami doznawanej rzeczywistości aniżeli z ogniw zanurzonych we wnętrzu człowieka; opowiadanie o konturach wyrazistych, a przecież tak drgających i niepochwytnych, jak w bardzo upalny dzień za drżeniem powietrza ukryty krajobraz; ,oto, najogólniej charakteryzując, ów kanon własny Iwaszkiewicza”.

Podobne prace

Do góry