Ocena brak

ONZ wobec wyzwań globalizacji

Autor /Lauren Dodano /20.04.2011

 

Na początku lat dziewięćdziesiątych pytano, jak będzie wyglądał nowy po­rządek międzynarodowy, który wyłoni się po upadku bipolarnego układu kon­frontacji międzyblokowej. Obecnie można stwierdzić, iż ten nowy ład kształtuje się pod presją globalizacji. Jest to zjawisko obejmujące swym zasięgiem niemal wszystkie sfery życia człowieka, począwszy od gospodarki, finansów przez ry­nek pracy, sprawy społeczne, komunikację, aż po kulturę i edukację.

Globalizacja nie jest zjawiskiem nowym, sięga, bowiem XIX wieku i wielkiej rewolucji przemysłowej. Niewątpliwie proces ten nabrał szczególnego tempa w ostatnich latach. Przyczyn przyspieszenia jest wiele, między innymi ogromne tempo rozwoju technologicznego, a także gospodarczego generowanego głównie przez takie czynniki, jak znoszenie barier celnych, zwiększenie wymiany han­dlowej, przepływ kapitału i wzrost inwestycji zagranicznych. Szybki rozwój technologiczny i gospodarczy sprawił, iż mamy do czynienia ze stale pogłębia­jącymi się współzależnościami. Wzrost tych współzależności spowodował większą wrażliwość gospodarek poszczególnych państw na wszelkie wahania światowego rynku kapitałowego, sprawił także, iż bardziej oczywiste stały się zależności pomiędzy handlem, sprawami społecznymi, środowiskiem natural­nym a bezpieczeństwem. Według opinii znanego amerykańskiego ekonomisty Lestera C. Thurowa naszą rzeczywistość kształtuje światowy rynek kapitałowy. Może on doprowadzić państwo do bankructwa w ciągu kilka godzin. Takie procesy wskazują ewidentnie na erozje roli państwa, coraz większą marginali­zację rządów. Powodują też wzrost niepokoju społecznego. Obywatele są nie­ufni wobec zachodzących zjawisk. Nieufność wzrasta, gdy okazuje się, iż wybrani przez nich przedstawiciele mają również ograniczony wpływ na procesy globalizacji, ponieważ dzieją się one poza kontrolą rządów.

Globalizacja, oprócz niekwestionowanych korzyści, przyniosła także wiele zagrożeń, a ponadto stała się przyczyną pogłębiających się dysproporcji pomię­dzy biednymi a bogatymi, przede wszystkim na płaszczyźnie ekonomicznej i społecznej, ale też technologicznej i edukacyjnej. W nowoczesnej gospodarce opartej na wiedzy bardzo ważną rolę odgrywają naukowcy, konstruktorzy, in­formatycy. Brak wysoko wykwalifikowanej kadry pogłębia jeszcze przepaść między krajami Północy a Południa, ujawniając kolejny podział ma wykształ­conych i niewykształconych. Jednocześnie zglobalizowany rynek pracy poszu­kuje wykwalifikowanej kadry menedżerskiej. Jest on, więc bardzo trudno do­stępny dla pracowników z państw rozwijających się. Szybko okazało się, że wzrost gospodarczy nie jest w stanie rozwiązać wszystkich problemów, tym bardziej, że wymierne korzyści z globalizacji odnoszą przede wszystkim pań­stwa wysoko rozwinięte, natomiast kraje rozwijające się nie czerpią z niej ocze­kiwanych zysków, a nawet niejednokrotnie wiele tracą. Hasło globalizacji gło­szone jest przede wszystkim przez państwa wysoko rozwinięte, szczególnie przez Stany Zjednoczone. Nie ma w tym nic dziwnego. To właśnie społeczeń­stwo amerykańskie charakteryzuje się dużą elastycznością i dużą zdolnością przystosowywania się do szybko zmieniającej się rzeczywistości, do nowych procesów i zmian w gospodarce światowej. Jest społeczeństwem, które z łatwo­ścią włącza się do tych procesów i jednocześnie je generuje.

Globalizacja jest procesem bardzo dynamicznym i żywiołowym o olbrzy­mim zasięgu. Wymaga ona od państw i innych uczestników życia międzynaro­dowego dużej elastyczności i zdolności adaptacji. Obecnie stało się jasne, że to co dzieje się w jednym miejscu na świecie, ma wpływ na bieg wydarzeń w innej części globu. Jest ona zjawiskiem niezależnym od organizacji międzynarodo­wych, jest spontanicznym procesem, rozlewa się niczym rzeka, która ma nie­uregulowane koryto. Problem, przed którym stoi społeczność międzynarodowa, jest uregulowanie tego koryta, tak by rzeka biegła w konkretnym kierunku. Jest to przede wszystkim wyzwanie dla organizacji międzynarodowych systemu Na­rodów Zjednoczonych, takich jak Światowa Organizacja Handlu (WTO). Mię­dzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), Bank Światowy, a także dla samej ONZ i jej agend, takich jak UNCTAD czy UNDP, by zajęły się tworzeniem pewnych zasad, uregulowań, które nadałyby procesowi globalizacji kierunek, określiły jego ramy, zwiększyły jego przejrzystość i przewidywalność. W tym kontekście warto zastanowić się nad rolą Organizacji Narodów Zjednoczonych, jedynej organizacji międzyrządowej o charakterze uniwersalnym, liczącej dziś 188 państw członkowskich. Koniecznością stało się przystosowanie ONZ do nowej, szybko zmieniającej się rzeczywistości, tak by była ona w stanie odpo­wiedzieć na wyzwania stawiane jej przez globalizację.

Podobne prace

Do góry