Ocena brak

Ojcowie kapadoccy - Św. Grzegorz z Nyssy

Autor /Frydolin Dodano /25.12.2012

Grzegorz z Nyssy urodził się około 335 r. w Cezarei Kapadockiej. Swoje wykształceniezawdzięczał właśnie energii Bazylego. Zrazu został retorem, alepociągała go naprawdę spekulacja i życie ascetyczno-duchowe. Wkrótce teżpoświęcił się życiu kontemplatywnemu i razem ze swą matką i siostrą wiódłżycie w odosobnieniu koło Neocezarei. Był on również, jak i Bazyli, przyjacielem Grzegorza z Nazjanzu, z usposobienia trochę do niego podobny. Studiowałbardzo dużo, zwłaszcza Platona, wzorem był dlań Orygenes, którego pragnąłnaśladować, ale i poprawić (uzgodnić z ortodoksją). Z trzech Ojców kapadockich,Grzegorz z Nyssy jest najwybitniejszy pod względem filozoficznym,ale w działalności praktycznej był zupełnie niezaradny. Bazyli zaś wciąż nakłaniałbrata do życia praktycznego, w którym jednak objawiała się jego naiwność.W roku 371 Bazyli wyświęcił Grzegorza na biskupa Nyssy. Wskutek intrygariańskich synod zwołany w Nyssie w 376 r. zatwierdził depozycję Grzegorzaz urzędu biskupa, ale po śmierci cesarza Walensa wrócił on triumfalnie naswą stolicę w roku 378. W 381 r. uczestniczył w II Soborze Konstantynopolitańskim,zmarł w roku 394.

Wielkie walory intelektualne Grzegorza przejawiają się w jego licznychpismach. Najważniejsze z nich to Nauka katechetyczna (Aóyoc K(XTr|%r|TtKÓc ó peydc)stanowiące prawie kompletny wykład nauki chrześcijańskiej. Wyłożone sątu zasady wiary specjalnie dla katechumenów i podane wskazówki do nawracaniapogan. Nauka o Bogu, o Wcieleniu, o Odkupieniu i sakramentach podanajest stylem ciężkim i „filozoficznym". Przy tym w interpretacji Pisma Świętegostosuje Grzegorz bardzo swobodny alegoryzm idąc tym samym za przykłademOrygenesa. Autorstwa Grzegorza jest również wyjaśnianie Hexaemeronu św. Bazylego(Explicatio apologetica in Hexaemeron) oraz słynne w wiekach średnichdoń zakończenie, czyli O stworzeniu człowieka (De hominis opificio - llepi KCCTOCOK£\)f|C av0po)7iov), które zawiera wykład antropologii filozoficznej.

Do tej dziedziny zagadnień należy też dialog Grzegorza z jego siostrąMakryną o duszy i o nieśmiertelności 0 duszy i zmartwychwstaniu (llepi \f\y%f]aKat dvaaT(XToecoc, ó ?ieyópevoc A,óyoc i d MocKpiva). Św. Grzegorz prowadzit e n dialog ze swą umierającą siostrą, już po śmierci swego brata Bazylego. Siostrapociesza go myślą o nieśmiertelności i o zmartwychwstaniu; do pewnegostopnia wzorem jest tu platoński Fedon.

Z licznych mniejszych pism trzeba wymienić: 0 dziewictwie (Ilepi rcocpGeviac),gdzie Grzegorz wychodząc z zasad swej antropologii, uzasadnia ważnośćstanu dziewictwa, Komentarz do Pieśni nad pieśniami oraz homilie do ośmiu błogosławieństw,które wywarły wpływ na mistykę średniowieczną, a specjalnie naśw. Bernarda, Żywot Mojżesza (De vita Moysis) porównujący etapy życia Mojżeszado stopni mistycznego wznoszenia się duszy.

Grzegorz dobrze orientował się w problematyce filozoficznej i choć niestworzył całościowej syntezy, to j e d n a k miał świadomość ogromnej roli, jakąw każdej prawdziwej filozofii bytu odgrywa teoria człowieka. Antropologia filozoficznajest więc rzeczywiście głównym zrębem rozważań św. Grzegorza, przyczym wiele uroku dodaje jej żywość wykładu. Na wszechświat jako całość składasię świat duchowy i cielesny. Między tymi światami zachodzą tak wielkieprzeciwieństwa, że rozpościera się między nimi ogromna otchłań. Gdyby jednakprzepaść ta była nieprzekraczalna, nie byłoby jedności świata, dlatego człowiekpełniący rolę pomostu między dwoma sferami jest gwarantem jednościwszechświata. Człowiek więc dla Grzegorza z Nyssy jest łącznikiem naturyi Boga. W widzialnym świecie, w którym człowiek jest tworem najdoskonalszym,występują liczne stopnie jestestw: najniższy stopień stanowią nieożywionebyty cielesne, pozbawione siły żywotnej Comicfi £vepyeux. T e najniższe stworzeniasą podstawą dla j e s t e s tw wyższych, w ogóle każdy niższy stopień jestfundamentem dla wyższego.

Wyższy stopień stanowią rośliny posiadające siłę żywotną, które jednaknie doznają wrażeń i chociaż mają duszę, to jest ona niedoskonała; na następnymstopniu znajdują się zwierzęta, które są zdolne do ruchu i odczuwania doznań;najwyższym zaś jestestwem, które urzeczywistnia życie w ciele, jest człowiek,posiadający rozumną naturę.

W człowieku zespalają się i jednoczą wszystkie niższe stopnie bytowania,jest w nim każdy typ życia:

Przeto człowiek został stworzony na końcu po roślinach i zwierzętach,gdy natura konsekwentnie postępowała jakąś drogą ku doskonałości.Albowiem ta żyjąca istota rozumna, którą jest człowiek, jest mieszaninąwszystkich rodzajów dusz.

Grzegorz zdaje sobie sprawę z tego, że pytanie o sposób zespolenia duszyz ciałem należy do najtrudniejszych. Tego zagadnienia nie da się całkowicie wytłumaczyć, ale możemy nieco rozjaśnić ten problem. Duszę określaGrzegorz po arystotelesowsku jako zasadę ożywiającą ciało, ale definicja duszynie brzmi już w perypatetyckim duchu:

Dusza to stworzona, żywa i rozumna substancja udzielająca organicznemui zdolnemu do doznań ciału siły życiowej i doznaniowej.

Preegzystencja ma wiele innych konsekwencji i właściwie wiedzie domonizmu. Zacierają się bowiem wszelkie różnice istotowe między duszami roślinnymi,zwierzęcymi i ludzkimi, a także między wszelkimi gatunkami. Dochodzisię wreszcie do tezy, że istnieje tylko jedna natura. Z drugiej strony,odrzucając preegzystencję i wędrówkę dusz może trzeba przyjąć, że dusza jeststwarzana po ciele. Gdyby j e d n a k tak było, to dusza nie miałaby innego zadaniajak tylko być narzędziem do ożywiania ciała. Pozostaje więc jedyny wniosek,taki mianowicie, iż dusza zaczyna bytować wraz z ciałem. Czy tak istotniejest? Czy każdy człowiek, a nie tylko Adam zaczyna istnieć w jakimś jednym,określonym momencie? Przeważająca liczba tekstów Grzegorza, zwłaszcza Naukakatechetyczna daje wyraz poglądom kreacjonistycznym.

W myśl kreacjonizmu, w chwili poczęcia dany jest już cały, kompletny człowiek. Wobec tegoGrzegorz zastanawia się, j ak należy rozumieć rozwój człowieka trwający całe j e gożycie. Idąc za św. Pawłem wyróżnia człowieka zewnętrznego i wewnętrznegon i e w i d z i a i n c ^ (dv6po)KOC (paivó|ievoc Kai KpD7n;ó|i£voc), t*¥i#f4zirże w zarodkuniewidzialnie zawiera się j u ż cały człowiek^Dopiero z biegłem czasui dzięki odpowiednim warunkom, jak roślina z nasienia, tak człowiek zaczynasię wyłaniać z zarodka. Człowiek pobiera wprawdzie pożywienie z zewnątrz,ale rozbudowuje się i rozwija od wewnątrz. Bardzo powoli dusza buduje swójdom (ciało) i rozwija władze. Gdy płód jest w łonie matki, działa tylko jego władzaodżywiania, po urodzeniu zaczynają funkcjonować władze zmysłowe, a dopierow miarę rozwoju i dojrzewania objawiają się również i j e go władze rozumne.

Zależność duszy i ciała jest tak ścisła, że dusza jest niejako sama wy twórczyniąswego ciała, które jest jej warsztatem. Dusza nie jest specjalnieumiejscowiona w żadnej części ciała, przebywa natomiast w całym ciele, o ilejest ono żywe. Wprowadza tu św. Grzegorz stare porównanie duszy do instrumentu:dusza mieszka w ciele tak, jak mniej więcej artysta „mieszka w instrumencie".Naturalnie artysta może się posługiwać swym i n s t r u m e n t em tak długo,j ak jest on cały i w dobrym stanie. Nawet najlepszy artysta nie potrafi wydobyćmelodii z zepsutego instrumentu, podobnie w chorym albo zniszczonymorganizmie nie może przebywać dusza i nie może go ożywiać. Św. Grzegorz jestautorem bardzo ciekawej koncepcji dotyczącej związku duszy z ciałem. Mówiliśmyjuż, że właściwie sama dusza „tka sobie" i buduje swoje cielesne odzieniei swój dom. Z t ym utworzonym przez siebie ciałem jest dusza nierozerwalniezwiązana w t ym sensie, że jej związek z elementami wchodzącymi w składjej ciała trwa na zawsze.

Śmierć to nic innego j ak rozkład zespołu elementówskładających się na nasze ciało. Niezależnie od tego, że elementy te znajdująsię w zupełnym rozproszeniu, związek duszy z nimi trwa wiecznie i w ten sposóbczłowiek wraca do stanu niewidzialnego. Cała nauka św. Grzegorza o zespoleniuduszy z ciałem jest oczywiście wyrażona językiem platońskim, ale znaćw niej wyraźnie wielki wysiłek myśli chrześcijańskiej, by stępić skrajne i ostreprzejawy platonizmu. Chodzi zwłaszcza o jego dualizm, jako że spirytualizmplatoński pozostaje tu w całej mocy. Mamy więc namacalny dowód, jak wielkiwpływ wywarła na Grzegorza chrześcijańska nauka o zmartwychwstaniu ciałi przekonanie o jedności człowieka. Grzegorz idzie tu tak daleko, że w ogóleodrzuca jako zupełnie niemożliwe bytowanie duszy bez ciała, co prowadzi gonawet do bardziej skrajnego, „somatycznego" stanowiska niż koncepcja człowiekau św. Tomasza.

Oryginalną myślą Grzegorza jest twierdzenie, że zachodzi ścisła wzajemnazależność między stwierdzeniem istnienia umysłu w człowieku a przekonaniemo istnieniu umysłu rządzącego światem. Kto przeczy nousowi ludzkiemu,ten musi też odrzucić istnienie Boga jako nousu świata, kto zaś uzna istnienie Bogajako umysłu rządzącego światem, ten przyjmie też, że i w człowieku istniejenous. Zauważmy, że dowody te stanowią dla siebie wzajemną gwarancję.

Wedle Grzegorza, analiza ludzkiego mikrokosmosu prowadzi do uznaniaw człowieku umysłu, a z kolei analiza umysłu pozwala nam zrozumieć naukęo dogmacie Trójcy. Uznając istnienie w nas duchowej, naczelnej zasady pytamydalej, jak może ona działać w ciele, jaki jest jej stosunek do zmysłowości.Skoro między duszą i ciałem zachodzi ścisła współzależność, zatem zmysłowewładze muszą mieć swój cielesny organ. Podobnie i działalność rozumu nie możeodbywać się bez funkcjonowania władz zmysłowych. Grzegorz wypracowuje ciekawą teorię snu, uważa on, że sen polega na ograniczeniu działania duszydo samych tylko funkcji wegetatywnych. Powstaje pytanie, jak wytłumaczyćwystępowanie wrażeń sennych. N i e pochodzą one od rozumu, bo są najczęściejcałkowicie bezsensowne. Jeżeli na jawie rozum nasz pobiera ustawicznie „pożywienie"od zmysłów, to we śnie ustaje wszelka współpraca rozumu ze zmysłami.Właśnie brak wrażeń zmysłowych podczas snu tłumaczy nam, że nie zachodziwówczas myślenie, a wyobrażenia senne występują tylko w sferze najniższej,wegetatywnej.

U Grzegorza znajdujemy wiele motywów platońskich, między innymii ten, że Bóg zaszczepił człowiekowi obraz swych doskonałości po to, by obrazt e n budził w nas tęsknotę za pierwowzorem. Tęsknota ta jest dla nas czymśwrodzonym: z natury dążymy do tego, by uczestniczyć w dobrach bożych,których obraz nosimy. Jedyną drogą do urzeczywistnienia tego uczestnictwajest cnota, do której zdobycia potrzebna jest wolna wola. Wolna wola jest w nasnie tylko warunkiem cnoty, lecz także umożliwia zaistnienie w nas zła. Jesteśmyz natury naszej zmienni i ta zmienność przysługuje też naszej wolnej woli.Możemy nie zdecydować się na podążanie za Bogiem i właśnie ten brak decyzjito istota grzechu. Polega on nie tyle na wyborze zła, ile na złym wyborze.Grzegorz mocno podkreśla, iż zło nie istnieje jako byt, ale jako nieobecność dobra,dlatego też zło nie może być czymś stworzonym:

Wszelka zaś nieprawość charakteryzuje się brakiem dobrego, jako że złonie istnieje samo przez się i nie daje się rozważyć jako byt. Albowiemżadne zło nie leży samo przez się poza wyborem wolnej woli, lecz nazywa się tak przez to, że nie jest dobrem. A czego nie ma, to nie istnieje;stwórca zaś tego, co nie istnieje, nie jest tym, który stworzył rzeczy istniejące.

Grzech jest zatem zamknięciem się na „działanie słońca", a twórcą złajest sam wolny człowiek.

Skoro zaś każdy może dowolnie patrzeć lub nie patrzeć, gdy światło błyszczyczysto z pogodnego nieba, to nie słońce jest przyczyną tego, że ktośnie chce patrzeć.

Trzeba zaznaczyć, że Grzegorz ma bardzo swoiste pojęcie materii. Jest onawprawdzie cielesna, ale gdy poddajemy ją analizie myślowej, stwierdzamy żeskłada się z elementów, z których każdy wzięty z osobna nie jest cielesny; dopieropołączone stanowią cielesną, rozciągłą materię. Analizując materię dochodzimydo jej istoty, która nie jest cielesna (intelligibilis). Cielesność materii niejest więc realna. Grzegorz jawi się tu jako wyznawca spirytualizmu i immaterializmu.Istotę rzeczywistości stanowią więc jestestwa duchowe, a Księga Rodzajurozumiana w sposób właściwy, mówi nam tylko o stwarzaniu owych j e s t e s tw duchowych.Gdy więc w urzeczywistnianiu „drogi powrotnej" zanikną: małżeństwo,zmysłowość i cielesność, a zostaną tylko jestestwa duchowe, wtedy nareszciedojdzie do zupełnego uduchowienia całego świata, a także do powszechnegozbawienia wszystkich - również potępionych i złych duchów. W tensposób Grzegorz wraz z Orygenesem jest wyznawcą powszechnej apokatastazy.

Na przykładzie doktryny Grzegorza widać, j ak filozoficzna myśl chrześcijańskaz wielkim t r u d em i mozołem przebijała się przez platonizm. Widać również,jak silne były wpływy orygenizmu, który jeszcze umocnił pozycję filozofiiplatońskiej. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wszystkie t e konflikty i napięciasą podstawą do zrozumienia rozwoju filozofii chrześcijańskiej, któraw swych początkach musiała przebyć trudną drogę poszukiwania nowej terminologii,uściślania zastanych pojęć.

Podobne prace

Do góry