Ocena brak

Odzież

Autor /Odillo Dodano /01.06.2013

Początków odziewania się należy szukać — według Księgi Rodzaju (3,7) — w odruchowym poczuciu wstydu wywołanym przez grzech pierworodny. Zanim jednak człowiek uległ w raju pokusie, nie używał żadnych materialnych szat; odzieniem jego była raczej nadprzyrodzona sprawiedliwość, a jego suknią niewinność i nieprzemijalność. Dostrzeżenie cielesnej nagości było odkryciem braku sprawiedliwości, niewinności i przemijalności; ponieważ ciało nie jest już niewinne i nieprzemijające, przeto się je okrywa.

Tak więc od grzechu pierworodnego po wszystkie czasy odzienie jest znakiem cywilizowanego człowieka. Wraz z postępem kultury rodzaj oficjalnego ubioru stał się w większym albo mniejszym stopniu symbolem tego, kto go nosił. Strój charakteryzuje naród, stan, wspólnotę, a szata kultowa już w czasach pogańskich i żydowskich była oznaką kapłanów.

Dla symbolicznego myślenia i odczuwania starożytnego człowieka odzież nie była czymś przypadkowym, obojętnym, lecz obrazem, albo lepiej, realnością nowego człowieka, którym się stawał wraz ze zmianą odzienia. Grecy żądali, ażeby każdy, kto wchodził do świątyni, najpierw zdjął swoją szatę, wykąpał się w bieżącej wodzie i włożył odzienie nowe łub wyprane na znak, że należy zdjąć i niejako pozostawić przed bramami świątyni starego człowieka. — Według starobabilońskiej tablicy rytualnej przeznaczonej dla zaklinaczy, chory powinien zdjąć swoją szatę, a wraz z nią i chorobę, chorego człowieka.

W obrzędach misteryjnych kandydat dostępujący wtajemniczenia wkładał szatę albo oznaki czczonego boga i przemieniał się w ten sposób w niego samego i jako taki odbierał cześć od wspólnoty kultowej. To „przywdziewanie boga” było więc rozumiane bardzo konkretnie. Jednoczenie się w ten sposób z bóstwem stanowiło zapewne najgłębszą symbolikę, którą dostrzegano w tym przywdziewaniu nowych szat. Kapłani babilońscy do sprawowania pewnych ceremonii przyoblekali się w skóry rybie, aby dać wyraz swego zjednoczenia z bogiem ryb i wody, Ea-Tan-nesem.

Przyobleczenie Elizeusza przez proroka Eliasza przez narzucenie nań swego płaszcza (1 Kri 19,19) miało być znakiem powołania i udzielenia swemu uczniowi ducha i daru prorockiego. Bóg uczynił ten płaszcz skutecznym symbolem i złożył w nim cudowną moc: Eliasz zwinąwszy swój płaszcz, uderzył wody Jordanu, które się rozdzieliły w obydwie strony i pozwoliły mu wraz z jego uczniem przejść łożysko rzeki suchą nogą. Ten sam cud powtórzył Elizeusz z płaszczem, któremu pozwolił spaść Eliasz, gdy wznosił się do nieba. Gdy zobaczyli ów cud uczniowie proroków, zawołali: „Duch Eliasza spoczął na Elizeuszu” (por. 2 Kri 2,13—15).

Rozciągnięcie poły płaszcza nad kimś było gestem symbolicznego wzięcia go w posiadanie; gest ten był też znakiem zawarcia małżeństwa (por. Rt 3,9; Ez 16,8).

Szata pokutna, wór pokutny, wlosiennica (saccum, cilicium) były od dawien dawna symbolem pokuty. Czytając w Księdze Jonasza (3,5—6) o nawróconych mieszkańcach Niniwy dowiadujemy się, że król „oblekł się w wór” (indutus est sacco) i to samo zarządził względem ludzi i zwierząt. Również Judyta (9,1) przywdziała szatę pokutną, aby przed Bogiem przygotować się do bohaterskiego czynu, który miał uwolnić lud izraelski z ręki wroga. Noszenie szaty pokutnej było praktykowane i w chrześcijaństwie. Starochrześcijański ryt przewidywał specjalne liturgiczne poświęcenie szat pokutnych dla publicznych pokutników. O szacie pokutnej, włosiennicy, jako obrazie pokutniczego usposobienia, mówi jedna z anty-fon, śpiewanych lub recytowanych na początku Wielkiego Postu podczas posypywania popiołem.

Obrazowy język Biblii posługuje się często określeniem „szata” dla wyrażenia cech, które tkwią w człowieku, albo zbawienia (Ps 132,16; Iz 61,10; Ba 5,1) czy przekleństwa (Ps 109,18), które Bóg rozdziela według zasług. „Niech się kapłani Twoi odzieją w sprawiedliwość” (Ps 132,9); występni „niech się wstydem okryją jak płaszczem” (Ps 109,29; por. Ps 35,26). Jerozolimę wzywa się, aby przyodziała się w swą moc (por. Iz 52,1). Kiedyś, przy zmartwychwstaniu, to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność (por. 1 Kor 15,53). Bóg sam przyobleka się „w odzienie pomsty jakby w suknię” przeciw swym wrogom (por. Iz 59,17). Zbru-kana szata jest obrazem plam spowodowanych przez grzech (Za 3,3), biała szata zaś w bardzo wielu miejscach Pisma Świętego, zwłaszcza Apokalipsy, jest symbolem czystości i świętości.

Sw. Paweł nazywa Chrystusa szatą, którą powinni przywdziać ochrzczeni zanurzając się w wodzie powtórnego narodzenia (Ga 3,27; Rz 13,14). „Dlatego — powiada Orygenes — kto nie jest obleczony w Jezusa Chrystusa, ten jest nagi.”

Prawie wszyscy Ojcowie Kościoła mówią często o szacie jako symbolu nadając mu jednak różne znaczenia. Dla Orygenesa szata jest symbolem człozoieczeństwa Chrystusa. „Pismo powiada: »Przywdzieje [arcykapłan] lnianą tunikę (Kpł 16,4). Len rodzi się z ziemi, a zatem prawdziwy Arcykapłan, Chrystus, »przywdziewa lnianą tunikę« wówczas, gdy przyjmuje substancję ziemskiego ciała.”  Niezwykle poetycki charakter mają myśli, która wyraża św. Efrem: Powiada on, że okryciem Jezusa było Jego człowieczeństwo, a ciało okryciem Jego bóstwa, a więc miał On dwie szaty: szatę i ciało, chleb życia. A następnie pyta, czyż ktoś może się nie zdumiewać z powodu tych Jego szat? Jego bowiem niezwykle wzniosły blask przykryło ciało, szata zaś okryła słabe ciało, a chleb skrył Jego wewnętrzny ogień (Bóstwo).

Szatą Chrystusa jest jednak nie tylko jego człowieczeństwo, ale również jego Ciało Mistyczne, Kościół. Zgromadził On bowiem nas — powiada Metody z Olimpu — z wielu stron, abyśmy choć słabi stali się wątkiem rzeczy większych. Biskupi i nauczyciele stanowią wszak mocny porządek Kqścioła i są niby osnowa, a wątkiem ci, którzy są im poddani i lud powierzony ich opiece, runem zaś katechumeni, którzy jeszcze nie zrzucili w chrzcie swych szat ze skór.

Szata nadprzyrodzonej sprawiedliwości, którą człowiek miał w raju, lecz którą utracił, a teraz stara się odzyskać, zostaje nam podarowana w chrzcie. Jest to „stola nieprzemijalności utkana z wody chrztu”. „Szatą z wody i ducha” — nazywają ją Grecy. Biała suknia chrzcielna jest symbolem chwały zmartwychwstania, do której zostaliśmy zrodzeni mocą chrztu, obrazem blasku i piękności, którymi zostaje przyozdobiona dusza. Jest to szata, którą otrzymuje syn marnotrawny, kiedy powraca do domu ojca, „strój weselny” (Mt 22,11), który czyni nas godnymi wzięcia udziału w uczcie królewskiej w niebie. Ten, kto wkłada szatę chrzcielną, zdejmuje tę, którą nosił po grzechu pierworodnym: ubranie z liści nieurodzajnego drzewa figowego, odzież ze skór martwych zwierząt, które wyobrażają naszą śmiertelność (...) Zdejmujemy „te wszystkie brudy, które nas okrywały” 1H, gdy spieszymy do chrztu.

W Kościele pierwotnym myśli te były tak żywe, że chrześcijanie w wielu miejscowościach nie tylko przez osiem dni po chrzcie nosili swoje białe szaty chrzcielne, ale używali ich również jako szat odświętnych, zwłaszcza zaś gdy uczestniczyli w Eucharystii. Białe szaty bowiem już dla Żydów, a także Rzymian były oznaką uroczystego nastroju. Wydaje się, że noszenie białych szat było nawet w niektórych miejscowościach nakazane, o czym świadczą liczne teksty w pismach Ojców Kościoła. Gdy św. Antoni Pustelnik, tęskniący za męczeństwem, stanął przed sądem, włożył białe szaty, aby już po nich poznano, że jest chrześcijaninem.Św. Klemens Aleksandryjski skarży się, że „chrześcijanie, przy opuszczaniu kościoła, wraz z szatą zmieniają obyczaje” . Św. Cyryl z Jerozolimy uczył przygotowujących się do chrztu, aby zawsze strzegli symbolicznych białych szat: „Nie znaczy to, iż zawsze trzeba nosić szaty białe, powinny jednak one zostać prawdziwie białe, jasne, duchowe (...)” ™.

Przy chrzcie katechumeni zdejmowali swoje stare szaty, a tym samym również starego człowieka. Zdejmowano je, gdyż uważano je za siedzibę demonów. Odrzucając zatem ich siedzibę, uwalniano się w pewien sposób także od ich wpływu. Zdejmowanie starych szat było symbolem zerwania z dawnymi namiętnościami i błędami.

Zachowanie chrzcielnej szaty czystej i niesplamionej było rękojmią osiągnięcia życia wiecznego. — Często chrześcijan grzebano w szatach chrzcielnych, o czym świadczą liczne napisy nagrobne. „Oczyszczeni krwią Baranka przez chrzest białymi uczynili swoje szaty i zachowali otrzymaną łaskę.” Szata chrzcielna, która nas przystraja w niebie, jest, zdaniem św. Bazylego, szatą „która osłaniając nasze człowieczeństwo niweczy śmiertelność co do ciała, a to, co w nas śmiertelne, spowija niezniszczalnie” .

Biała szata jest odzieniem mieszkańców nieba, podobieństwem do Boga, który jest „światłem okryty jak płaszczem” (Ps 104,2). W Apokalipsie białe szaty noszą sprawiedliwi, zwłaszcza męczennicy i Oblubienica-Kościół (Ap 6,11; 7,9.13.14; 16,15; 19,8). Prawie zawsze, ilekroć Pismo Święte mówi o ukazaniu się aniołów, są oni przedstawiani w olśniewająco białych szatach (Mk 16,5; Dz 1,10). Podczas przemienienia Pana na górze Tabor szaty Jego były białe jak śnieg (Mt 17,2).

Ciało ludzkie jest także szatą duszy. Dlatego zawsze, ilekroć zdejmujemy nasze odzienie, powinniśmy — powiada św. Atanazy — przypominać sobie o śmierci. „Czymże jest śmierć? Jest ona jakby zdjęciem szat. Ciało bowiem dane zostało duszy niczym odzienie; zdejmujemy je na krótki czas w chwili śmierci, by później otrzymać je znowu — jeszcze wspanialsze.” 

Weselną szatą, o której wspomina Ewangelia, jest, zdaniem św. Grzegorza, miłość: „Cieszą się aniołowie, gdy do nieba zostają przyjęci wybrani. Jak się odważamy brać udział w tych duchowych uroczystościach, jeśli nie mamy tej godowej szaty, to jest miłości, która jedynie czyni nas pięknymi” . Dlatego św. Augustyn woła do nas: „Oto szata weselna: przywdziejcie ją, biesiadnicy, abyście spokojnie zasiedli do uczty. Nie mówcie: Jesteśmy za biedni, by mieć tę szatę. Odziewajcie innych i odziewajcie siebie. Oto jest zima: odziewajcie nagich, bo nagim jest Chrystus. A jeśli nie macie szaty weselnej, On ją wam da” .

Z tego, co powiedzieliśmy staje się jasne, dlaczego od początków mo-nastycyzmu obłóczyny nowicjuszy były i pozostały tak ważnym wydarzeniem. Ten, kto otrzymał szatę świętego życia, był przekonany, że wraz ze świecką szatą odrzuca wszystkie grzechy dotychczasowego życia. Nowe odzienie zakonne, stola baptismatis, jest symbolem nowego człowieka, ozdobionego sprawiedliwością i świętością, jest znakiem wybrania, rękojmią chwały, przyobleczeniem się w Chrystusa. Według reguły św. Antoniego habit mnisi czyni tego, kto go nosi, równym aniołom; mówi bowiem tak: ,,Uczyń habit, w który jesteś odziany, skrzydłami, na których przelecisz morze ogniste”. Ciemna albo czarna barwa habitu jest znakiem ubóstwa, pokory i pokuty.

Nie tylko jednak wstąpienie do wspólnoty zakonnej, lecz także wstąpienie do jakiegoś szczególnego stanu jest dość powszechnie związane z pewnego rodzaju obłóczynami, tzn. ujednoliceniem stroju czy noszeniem takich samych oznak. W Kościele odnosi się to przede wszystkim do tych, którzy dostępują poszczególnych stopni stanu kapłańskiego (ordo sacerdotalis): klerycy otrzymują superpelliceum (komżę), subdiakoni — amictus (chustę liturgiczną, humerale, humerał) i tunieelłę, diakoni — stułę i dalmatykę, księża — ornat, biskupi i prałaci — mitrę, a także rękawiczki i pantofle, kardynałowie — czerwony kapelusz i cappa magna

Podobne prace

Do góry