Ocena brak

Odpowiedzialność Europy i Kościoła

Autor /Titussss Dodano /02.05.2013

Jest rzeczą niezwykle ważną, by w procesie integracji kontynentu wziąć pod uwagę, żejedność nie będzie trwała, jeśli zostanie sprowadzona jedynie do wymiaru geograficznegoi ekonomicznego; Że musi ona polegać przede wszystkim na harmonii wartości, którewinny się wyrażać w prawie i w życiu.

Europa, według papieża, powinna pozostać wierna swojemu „duchowemu powołaniu"ożywianemu Ewangelią. Według słów adhortacji Ecclesia in Europa74, powinna stać się„promotorką wartości uniwersalnych", zwłaszcza ideałów demokracji i propagowania prawczłowieka, które pochodzą z „jej chrześcijańskiego dziedzictwa"75. Ponadto Europa powinna„umacniać solidarność i pokój na świecie", co więcej, „urzeczywistniać globalizację wsolidarności" a więc „niestrudzenie angażować się w budowanie pokoju". Jan Paweł II mawięc wielką wizję Europy w świecie76.Przesłanie papieża jest wyraźne: Europa, silna dzięki swym chrześcijańskim podstawom,nie może zadowolić się tym, że stanie się rynkiem ekonomicznym, że zbuduje swą własnąpomyślność, że stanie się całością złożoną z dość skomplikowanych instytucji ponadnarodowych. Wspólny rynek nie może ograniczyć się do działań ekonomicznych,handlowych i jurydycznych, ale musi oznaczać wybór cywilizacji. Europa, by być wiernąswojemu dziedzictwu, powinna wszem i wobec głosić swoje przesłanie humanistyczne,oparte na świętej wartości istoty ludzkiej. W przemówieniu do Parlamentu Europejskiego w1988 r. Jan Paweł II nakreślił 3 zadania, dzięki którym Europa odzyska swoją „rolę latarnimorskiej w cywilizacji światowej".

Najpierw należy pojednać człowieka ze stworzeniem, dbając o zachowanie integralnejnatury [...], następnie trzeba pojednać człowieka z jego bliźnim, tak aby Europejczykakceptował innych mieszkańców tego kontynentu, reprezentujących różne kultury i prądymyślowe, był gościnny wobec przybysza i uchodźcy, otwarty na duchowe bogactwaludów innych części świata; na koniec, należy pojednać człowieka z nim samym: tak,trzeba na nowo stworzyć integralną i całościową wizję człowieka i świata, któraprzeciwstawi się kulturze zwątpienia i dehumanizacji.

W kontekście upadku reżimów komunistycznych w Europie Środkowej i Wschodniej JanPaweł II cieszył się z pokojowego kresu systemu stworzonego w Jałcie w 1945 r. Dla niegorozpoczynał się „prawdziwy okres powojenny"78, w którym Europa miała wziąć na siebieodpowiedzialność w sferze pokoju. W przeszłości była zdolna wywołać to, co najgorsze, wprzyszłości będzie miała przynieść na świat pokój i szacunek dla człowieka: „Wczoraj tenkontynent stał się zarzewiem wojny, dziś przypada mu rola «twórcy pokoju». Ufam, żeorędzie humanizmu i wyzwolenia, będące dziedzictwem jego chrześcijańskiej historii, znówstanie się natchnieniem dla jego mieszkańców i będzie promieniować na cały świat"79.Jedność Europy powinna służyć pokojowi na świecie. Jednakże może się to spełnić tylkowtedy, gdy Stary Kontynent będzie zdolny do głębokiego odnowienia - duchowego,moralnego i politycznego, wychodząc od swej świadomości chrześcijańskiej80. Idea pokoju wymaga według Jana Pawła II powrotu do chrześcijańskich korzeni. W swoimpatetycznym wystąpieniu w Santiago de Compostela Jan Paweł II krytykuje: „«nihilizm»,rozbrajający wolę stawiania czoła kluczowym problemom, takim jak nowi ubodzy,emigracja, sytuacja mniejszości etnicznych i religijnych, godziwy użytek czyniony ześrodków społecznej komunikacji, uzbrajający zaś ręce terrorystów".

Jan Paweł II, który zachował bardzo wyraźne wspomnienie o wojnie, chciał włączyćodniesienie do dziedzictwa chrześcijańskiego w tekst Karty Praw Podstawowych UniiEuropejskiej, zaaprobowanej przez Parlament Europejski 14 listopada 2000 r., a następnieprzyjętej podczas szczytu nicejskiego w grudniu tegoż roku, w której zadowolono sięodniesieniem do „duchowego i moralnego dziedzictwa Europy". Jego opinia o tym dokumenciebyła bardzo negatywna i surowa. Wyrażał jednocześnie poczucie głębokiegozranienia oraz obawę podsycaną jego osobistymi doświadczeniami, ponieważ:

trzeba także zwrócić uwagę, że ideologie, które w ciągu XX stulecia rozlały wiele łez ikrwi, również zrodziły się w Europie, gdy próbowała ona zapomnieć o swoichchrześcijańskich fundamentach. [...] Nie wolno zapominać, że właśnie odrzucenie Boga iJego przykazań doprowadziło w ubiegłym stuleciu do powstania bałwochwalczychtyranii, które krzewiły kult rasy, klasy społecznej, państwa, narodu czy partii, odrzucająckult Boga żywego i prawdziwego. Właśnie w świetle tragedii, jakie dotknęły XX stulecie,można zrozumieć, że prawa Boga i człowieka albo umacniają się nawzajem, albo razemzostają przekreślone.

Jan Paweł II szczególnie krytykował autorów tego dokumentu za minimalistycznepodejście do rodziny. W odniesieniu do projektów dotyczących eutanazji i badań nadembrionami dodawał z goryczą: „Nie wystarczy głosić w wielkich słowach godnościczłowieka, jeśli jest ona później poważnie naruszana w samych normach porządkuprawnego". Dla papieża brak odniesienia do Boga i do chrześcijaństwa to nie tylko„rozczarowanie" ale także porażka dyplomatyczna, która później znalazła powtórzenie wprzypadku Europejskiego Traktatu Konstytucyjnego. Pomimo licznych osobistychinterwencji papieża i wysiłków papieskiej dyplomacji odmówiono umieszczenia w tymtekście jakiegokolwiek odniesienia do chrześcijańskich korzeni Europy, zadowalając sięumieszczeniem w preambule minimalistycznej formułki „czerpiąc inspirację z dziedzictwakulturowego, religijnego i humanistycznego Europy".W każdym razie nad tą kwestią warto się zastanowić, ponieważ korzenie religijne zostająjednak uznane, podczas gdy art. 51 uznaje tożsamość i „szczególny wkład" Kościołów. Taka definicja odpowiada niemal dokładnie prośbie, jaką Jan Paweł II wyraził wadhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa: w paragrafie 114 domagał się „odniesienia doeuropejskiej spuścizny religijnej, a w szczególności chrześcijańskiej", ale kładł równieżnacisk na te gwarancje, które później zostały zebrane w art. 51 traktatu:

Pragnę przede wszystkim, aby przy pełnym poszanowaniu świeckiego charakteruinstytucji zostały uznane trzy komplementarne zasady: prawo Kościołów i Wspólnotreligijnych do swobodnego organizowania się, zgodnie ze swymi statutami i własnymiprzekonaniami; poszanowanie specyficznej tożsamości wyznań religijnych i prowadzeniestrukturalnego dialogu między Unią Europejską a tymi wyznaniami; poszanowaniestatusu prawnego, jaki Kościoły i instytucje religijne już posiadają na mocyprawodawstwa państw członkowskich Unii.

W każdym razie, chociaż dominującym odczuciem w Rzymie jest poczucie kryzysusekularyzacji i laicyzmu, podkreślane przez trudności związane z upowszechnieniem głosu papieża, Jan Paweł II nigdy nie poddał się pesymizmowi czy obawom. W tej samej adhortacjizauważał bardzo liczne „znaki nadziei", wśród których było „odzyskanie wolności przezKościół na wschodzie Europy", a więc nowe możliwości działalności duszpasterskiej, rozwój„świadomości europejskiej" między narodami, poszanowanie praw człowieka, rozwójnowych ruchów i nowych wspólnot kościelnych, postęp na drodze ekumenicznej83. W takwieloznacznym kontekście europejskim chciał powierzyć Kościołowi misję odbudowaniaswej obecności, jak powiedział, zwracając się do katolików włoskich, zebranych w Rzymie zokazji XLI Tygodnia Społecznego, pierwszego po 20 latach przerwy, poświęconegotematowi „Katolicy włoscy i nowa młodość Europy":

Bądźcie zdolni ocenić każdy element, posługując się starożytną mądrością, jaką maciedzięki Ewangelii, za pośrednictwem bogatej europejskiej tradycji kulturalnej, która tamwłaśnie ma swoje główne źródło inspiracji. W przeszłości Europejczycy eksportowali wświat swoje wartości, swoją wiedzę, swoje możliwości produkcyjne; dziś świat oczekujeod nich nowego wkładu mądrości, nasyconego tą tysiącletnią kulturą, jaką duchchrześcijański potrafił rozwinąć w ciągu stuleci. Historia doświadczyła Europejczykówbolesnymi i tragicznymi podziałami: wiara chrześcijańska powinna pomóc im odnaleźćdrogę harmonii i pokoju.

I dodawał:

Czy katolicy staną na wysokości historycznych zadań, jakie przed nimi stoją? [...] Stawkaw grze jest wysoka. [...] W tej Europie, która znów zaczyna być biegunemprzyciągającym tak wiele ludów, skrzyżowaniem kultur, przestrzenią swobody,chrześcijanie powinni z nową siłą świadczyć o swojej wierze, wykorzystując przy tymstrategię solidarności, która pomoże odbudować i umocnić więzi prawdziwegobraterstwa.

W tych słowach można odczytać silne przekonanie, że Kościół będzie mógł odegraćważną rolę w budowie Europy:

Kościół katolicki jest przekonany, że może w sposób szczególny przyczynić się doprzyszłego zjednoczenia, ofiarując instytucjom europejskim, zgodnie ze swą tradycją ikonsekwentnie do wskazań swej nauki społecznej, udział wspólnoty wierzących, którzydążą do humanizacji społeczeństwa, opierając się na Ewangelii przeżywanej pod znakiemnadziei.

Kościół, „poprzez swoje organizmy i swoje środki wyrazu", czuje się odpowiedzialny, bywspółpracować i „zaofiarować swoje doświadczenie", jako „znawca człowieczeństwa", dlatworzenia coraz głębszej wspólnoty i jedności pomiędzy narodami europejskimi86. Toodpowiedzialność, by głosić społeczną doktrynę Kościoła, która, według papieża, „zewzględu na jej ścisły związek z godnością osoby może być zrozumiała również dla tych,którzy nie należą do wspólnoty wierzących. Trzeba zatem pilnie zadbać o jej szerzenie istudia nad nią, by przezwyciężyć jej nieznajomość, również wśród chrześcijan"87.

Aby to osiągnąć, Papieska Rada„ Justitia et Pax" stworzyła Kompendium nauki społecznejKościoła, w celu wyłożenia „w sposób syntetyczny, ale wyczerpujący - nauczaniaspołecznego Kościoła". Pod tym względem ważne są struktury koordynujące działaniakatolików.

Wśród nich należy wymienić przede wszystkim Synod Biskupów Europejskich,po raz pierwszy w historii Kościoła przygotowany w czerwcu 1990 i trwający od 28 listopadado 14 grudnia 1990 r., aby dokonać wspólnej analizy wydarzeń, które doprowadziły właśniedo przemiany politycznego krajobrazu Europy89, i aby ocenić moralny i duchowy stanEuropejczyków, jak również wpływ komunizmu na mentalność ludzi. Następnie RadaKonferencji Episkopatów Europy musi „troszczyć się o promowanie coraz głębszejwspólnoty pomiędzy diecezjami i narodowymi Konferencjami Episkopatów, o wzrostwspółpracy ekumenicznej pomiędzy chrześcijanami i przezwyciężenie przeszkód, które stoją na drodze pokoju i postępu narodów, o wzmocnienie afektywnej iefektywnej kolegialności oraz o hierarchiczną communio"90. Nie została również zapomnianaKomisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej. Rola tych struktur została zdefiniowanaprzez papieża z okazji V Sympozjum Biskupów Europejskich w październiku 1982 r. JanPaweł II powiedział wówczas:

Macie przekazać dzisiejszej Europie tę nadzieję, która jest w was. Z pewnością niechcecie tworzyć Europy paralelnej do tej, która już istnieje; tym, czego dokonujecie, jestobjawienie Europie jej samej. Ukazujecie Europie jej duszę i tożsamość. Dajecie Europieklucz do odczytania jej powołania. [...] Kościół, aby mógł sprostać dziś swojej misji wEuropie, musi mieć świadomość, Że - daleki od tego, by być obcym człowiekowieuropejskiemu, czy tym bardziej czuć się nieużytecznym i bezsilnym w rozwiązywaniukryzysów i problemów Europy - nosi w sobie samym środki do zaradzenia trudnościomoraz nadzieję jutra.

Jan Paweł II zachęcał członków tych struktur, by wzmacniali obecność Kościoła wdebatach publicznych i wobec instytucji europejskich92. W maju 1985 r., podczas wizyty winstytucjach europejskich w Brukseli, wyraził swoje „zainteresowanie tym wszystkim, costanowi wkład do budowania Europy"93. Nie jest zadaniem Stolicy Apostolskiej definiowaniepolityki, co przypada politykom i ekspertom, ale raczej sprawienie, że opinia Kościołazostanie wysłuchana. Jednakże Jan Paweł II nigdy nie krył zatroskania o Europę zbytniozinstytucjonalizowaną i oddaloną od ludzi i narodów. W wigilię pierwszych wyborówpowszechnych do Parlamentu Europejskiego wyraził taki niepokój, przemawiając doprezydium PE:

Trzeba zastanowić się nad sensem instytucji. Takie instytucje, jak Europa zdążająca dojedności, jak i inne organizmy narodowe czy międzynarodowe, powinny zawsze służyćczłowiekowi, a nie vice versa. Instytucje wspólnotowe są zawsze narzędziami, chociażczasem ważnymi narzędziami; narzędzia te jednak nie wykonują pracy wartościowej, jeślinie postawią człowieka, rozumianego całościowo, w centrum swoich zadań. Instytucjesame z siebie nigdy nie zbudują Europy - zbudują ją tylko ludzie.

Podobne prace

Do góry