Ocena brak

ODNOWA KULTU MARYJNEGO - Ujęcie liturgiczne

Autor /Horacy Dodano /26.04.2011

Święta liturgia z powodu swej niezwykłej wartości w kulcie Bożym jest złotą regułą pobożności chrześcijańskiej”. Adhortacja Marialis cultus proponuje wprowadzenie tej zasady do czci oddawanej Maryi w Kościele. “Jeśli bowiem ktoś bada dzieje kultu chrześcijańskiego”, czytamy w dokumencie “z łatwością dostrzega, iż zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie najznakomitsze i najwspanialsze przejawy pobożności względem Najświętszej Dziewicy albo rozwinęły się w ramach samej liturgii, albo zostały włączone w jej całość”.

Wszelka cześć oddawana Matce Najświętszej winna brać przykład  z liturgicznego kultu Kościoła, nim się kierować i nim mierzyć swoją poprawność. W liturgicznym kulcie Maryi uwzględnione są bowiem w sposób jasny i przejrzysty wszystkie cechy charakterystyczne postulowanej pobożności odnowionej. Liturgiczna cześć Maryi jest najlepszym przykładem budowania pobożności maryjnej na solidnym fundamencie teologicznym.  A więc liturgiczny kult maryjny ma charakter trynitarny. Wszystkie modlitwy kierowane są z Maryją do Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym. Maryjna modlitwa liturgiczna stawia w centrum uwagi Chrystusa i Jego dzieło zbawienia. W liturgicznym kulcie Maryi obecny jest Duch Święty. Cześć Maryi w liturgii ma wymiar eklezjalny. Liturgia świąt maryjnych przesycona jest tekstami biblijnymi. 

Liturgia to oficjalna modlitwa Kościoła i wyraz jego wiary. Soborowa Konstytucja o Liturgii zaleca tak uporządkować wszystkie nabożeństwa pozaliturgiczne, “aby zgadzały się z liturgią, z niej poniekąd wypływały i do niej wiernych prowadziły, ponieważ ona ze swej natury znacznie je przewyższa”. Przypominając to wskazanie Soboru, Marialis cultus przyznaje, że nie jest to zasada łatwa do zastosowania. Przejawy czci oddawanej Matce Chrystusa odznaczają sie wielką różnorodnością i nie zawsze można je dostosować do kultu liturgicznego. Rozsądek duszpasterski pozwoli uniknąć dwóch skrajności. Po pierwsze, nie wolno mieszać praktyk pobożnych  z czynnościami liturgicznymi. Zwłaszcza zaś do Ofiary Eucharystycznej, będącej centrum i szczytem życia liturgicznego, nie wolno dołączać elementów zapożyczonych z innych nabożeństw. 

Druga skrajność polega na odrzucaniu praktyk religijnych, nie spełniających w sposób doskonały wymogów odnowionej liturgii. Marialis cultus przypomina, że praktyki te należy uzgadniać z liturgią, ale nie znosić. Ojciec Napiórkowski, nawiązując do tej problematyki, pisze, że duszpasterz i teolog stoi wobec pewnego dylematu. Wprawdzie musi się starać o czystość ewangeliczną kultu i usuwać z niego to, co nie zgadza się z chrześcijańskim rozumieniem pobożności i z chrześcijańskim obrazem Boga. W trosce  o “czyste ręce” nie wolno jednak przesadzać, bo może się łatwo okazać, że nasze ręce są puste. Chodzi o to, aby zachować dobre dziedzictwo, doprowadzić je z powrotem do źródeł, wlewać w stare formy zawsze nową  i ożywiającą ewangeliczną treść.

Podobne prace

Do góry