Ocena brak

Odmiany władzy

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

Skoro władza to pewna swoista, nierównorzędna, asymetryczna relacja, to wypada zapytać: między kim a kim? Mówiąc o nierównościach społecznych, a zwłaszcza opozycjach dychotomicznych, odnosiliśmy władzę do relacji między całymi zbiorowościami społecznymi: grupami, kategoriami społecznymi itp. Dla Marksa panowanie klasowe było nieodłącznym przejawem przewagi własnościowej kapitalistów nad proletariatem, a wyrażało się w możliwości egzekwowania swoich interesów kosztem interesów robotników. Dla ideologów i badaczy kwestii kobiecej efektem kulturowych definicji płci jest przede wszystkim dominacja mężczyzn, wyrażająca się w możliwości realizowania ich interesów poprzez segregację czy dyskryminację.

Podobnie przewaga większości nad mniejszościami etnicznymi lub rasowymi oznacza zapewnienie interesów większości poprzez segregację, dyskryminację czy nawet w skrajnych przypadkach eksterminację mniejszości. Kiedy mówimy o nierówności warstw społecznych na drabinie władzy, to chodzi nam przeważnie o nierówne porcje tego szczególnego „zasobu społecznego" będące w dyspozycji przedstawicieli poszczególnych warstw i umożliwiające im wywieranie wpływu lub formułowanie skutecznych żądań wobec członków innych warstw. Np. politycy, policjanci, oficerowie, urzędnicy mają tego rodzaju możliwości władcze wobec innych obywateli. Ale czasami mamy też na myśli relacje między warstwami en bloc. Powiemy na przykład, że w społeczeństwie średniowiecznym arystokracja posiadała dominację nad kupcami, plebsem czy chłopami pańszczyźnianymi, ponieważ zgodnie ze swoimi interesami mogła regulować warunki funkcjonowania tamtych, niższych grup, na przykład poprzez korzystne dla siebie prawa.

Podobnie w społeczeństwach teokratycznych, zarówno dawnych, jak i obecnych, takie szczególne preferencje dla własnych interesów zapewniają sobie grupy klerykalne, reprezentujące panującą religię. Badając współczesne społeczeństwo francuskie, Pierre Bourdieu ujawnia istnienie ukrytych elit dysponujących kapitałem edukacyjnym i kulturowym, zdolnych realizować swoje interesy dzięki „przemocy symbolicznej" wobec innych grup2. Mówimy też często o dominacji biurokracji, która przekształca się w zamkniętą warstwę broniącą swoich własnych interesów, a z natury swoich funkcji dysponuje możliwościami ich egzekwowania.

We wszystkich przypadkach, kiedy asymetryczna relacja władzy występuje pomiędzy zbiorowościami (grupami, klasami, warstwami, kategoriami społecznymi), z których jedna ma możliwość zagwarantowania swoich interesów kosztem interesów, czy wbrew interesom drugiej, mówić będziemy o dominacji. Elementarny sens pojęcia władzy odnosi się jednak nie do relacji między grupami, lecz do relacji między jednostkami. Taki punkt widzenia przyjmował klasyk problematyki władzy Max Weber. Według Webera, władza to taka relacja między jednostkami, w której istnieje prawdopodobieństwo, że jedna z nich przeprowadzi swoją wolę, nawet mimo oporu drugiej. W określeniach późniejszych autorów ta sama cecha relacji władzy ujmowana jest jako „zdolność narzucenia swojej woli" (Merton)3, „kontrola nad działaniami innych" (Parsons), „możliwość podejmowania wiążących decyzji" (Lasswell)5, „wymuszenie zgodnego ze swoimi intencjami zachowania innych" (Shils).

Pamiętamy jednak, że relacje między jednostkami przybierać mogą różne postaci. Trzeba odróżnić realizowanie władzy w kontaktach i interakcjach, w których uczestniczą konkretne osoby, od przejawiania się władzy w stosunkach społecznych pomiędzy abstrakcyjnymi, niezależnymi od konkretnych osób pozycjami społecznymi (statusami). Zacznijmy od przykładów najprostszych. Kolega przekonuje drugiego, że warto pójść do kina. Drugi uznaje jego argumenty i ulega, choć pierwotnie miał zamiar pójść na dyskotekę. Pierwszy wykazał się zdolnością perswazji, uzasadniania swoich racji, sugestywnością, co pozwoliło mu wywrzeć wpływ na decyzję drugiego. Drugi liczył się z jego zdaniem, był uległy wobec sugestii czy próśb. Pierwszy uzyskał nad drugim pewną przewagę, zrealizował elementarną odmianę władzy, którą nazwiemy wpływem. Był to wpływ osobisty, który zawdzięczał jakimś swoim konkretnym cechom osobowościowym; potrafił skłonić drugą osobę do zachowania zgodnego ze swoimi intencjami, przekonać, poprosić, wywrzeć perswazyjny nacisk. A druga osoba okazała się na to podatna. Mamy tu władzę w wydaniu miękkim, łagodnym, chciałoby się powiedzieć - eleganckim. W interakcjach międzyludzkich bywa jednak i tak, że władza przybiera twardsze, brutalne formy.

Zobaczmy sytuację pozornie trochę podobną. Wieczorem na pustej ulicy podchodzi do mnie charakterystycznie wygolony i wyćwiczony w siłowni osobnik w dresie i żąda wydania mu mojego portfela. Nie przekonuje mnie bynajmniej, jakie to by było szlachetne i sprawiedliwe z mojej strony, nie argumentuje, że jest bezrobotny, że pochodzi z biednej rodziny, miał w dzieciństwie pod górkę do szkoły, tylko pokazuje mi kij baseballowy (ten atrybut amerykanizacji, który za dawniejszych czasów zastępowała cegła). Ja ani nie mam ochoty oddać mu pieniędzy, ani nie uważam, aby miał jakiekolwiek prawo tego żądać, a jednak oddaję portfel, bo wiem, że jeśli tego nie zrobię, to mnie pobije, a potem i tak portfel zabierze.

Tutaj przewaga bandyty jest innego rodzaju niż poprzednio: dysponuje po prostu większą ode mnie siłą fizyczną. Realizuje taką formę władzy, którą nazwiemy przemocą. W opisanym przypadku nie musiał tej siły zastosować, oddałem portfel sam, z obawy przed prawdopodobnym pobiciem. Zastosował przemoc strachu. Mogłem jednak uciekać, bronić się, próbować go zmylić, wciągnąć w rozmowę. Wtedy zapewne doszło by do zastosowania przemocy bezpośredniej, użycia siły fizycznej dla całkowitego odebrania mi możliwości decyzji, swoistego uprzedmiotowienia. Pobity, związany, zakneblowany, wrzucony do rowu, przestałbym być podmiotem, to znaczy osobą zdolną do podjęcia decyzji. W tym skrajnym przypadku człowiek nie ma już żadnej wolności, żadnego marginesu swobody.

W obu opisanych przypadkach władza realizowała się w obrębie osobistego kontaktu i interakcji. Ale wpływ i przemoc różniły się pod bardzo istotnym względem. Wpływ realizował się z przyzwoleniem i akceptacją drugiej strony: kolega podjął z drugim dyskusję, czy pójść do kina czy na dyskotekę i w końcu akceptował jego decyzję. Mówimy, że władza zyskała tu formę autorytetu. W tym przypadku zrealizował się autorytet osobisty jednego z kolegów. Przemoc natomiast realizuje się bez przyzwolenia ani akceptacji ze strony osoby zniewolonej. Nie zgadzałem się na to, żeby bandyta stawiał mi jakiekolwiek żądania, oddałem mu portfel z wewnętrznym sprzeciwem, oburzeniem, nie uznając jakichkolwiek jego racji, czego dowodem, że zaraz potem zgłosiłem to jako akt bezprawny na policji. Przemoc jest więc formą władzy pozbawioną autorytetu. Bandyta dysponował tylko przewagą fizyczną, „nagą siłą".

Bardziej abstrakcyjnym sposobem przejawiania się władzy są relacje między pozycjami społecznymi (statusami) w ramach stosunków społecznych. Zestaw obowiązków i uprawnień określony w stosunku społecznym może mianowicie zawierać dla jednej strony powinność podporządkowania się, a dla drugiej prawo decydowania, wydawania wiążących poleceń, rozkazów itp.

W takim asymetrycznym stosunku społecznym jedna ze stron uzyskuje prerogatywy władcze. Są one niezależne od indywidualnych przymiotów danej osoby, a zależą jedynie od zajmowania przez nią pewnej - obdarzonej władzą nad innymi - pozycji społecznej (statusu). Zobaczmy przykład: jadę samochodem i zatrzymuje mnie policjant. Wypisuje mandat i też zabiera mi pieniądze, na oko - tak jak ten bandyta w ciemnej ulicy, a jednak zupełnie inaczej. Na jego status wskazują specjalne zewnętrzne atrybuty, mundur, „lizak", oznaczony radiowóz. Jego pozycja społeczna właśnie, niezależnie od tego, kto konkretnie tego dnia jest na służbie, zawiera uprawnienie do zatrzymania każdego kierowcy i wymierzenia mu mandatu, niezależnie od tego, czy to ja, czy ktokolwiek inny kieruje pojazdem. Zatrzymuję się więc, mimo że bardzo się śpieszę, zostaję wylegitymowany, a samochód skontrolowany. Przeklinam w duchu, ale przyzwalam na kontrolę i akceptuję jej wyniki, np. reguluję światła i płacę.

Oczywiście mógłbym się nie zatrzymać i tylko dodać gazu. Zakładając, że policja działa tak, jak powinna, zostałbym niechybnie dogoniony, zatrzymany, położony na ziemi, zakuty w kajdanki, zrewidowany, aresztowany. Zatrzymałem się albo dlatego, że uważam, iż policjant ma prawo mnie zatrzymać, to znaczy uznałem jego prerogatywy władcze płynące z kodeksu drogowego, albo dlatego, że przewidywałem możliwość pogoni. Władza miała tu charakter legitymizowany. W tym przypadku autorytet policjanta nie miał charakteru osobistego, lecz był autorytetem pozycji (statusu), a obawiałem się nie siły fizycznej, czyli nielegitymizowanej przemocy, a raczej legitymizowanego przymusu, a więc przysługującego pozycji obdarzonej władzą uprawnienia do wyegzekwowania swoich żądań czy poleceń.

Powtórzmy, w obrębie kontaktu czy interakcji władza opiera się na osobistych atrybutach: perswazyjności lub sile fizycznej. Jest realizowana spontanicznie, w sposób nieuregulowany z góry. W obrębie stosunków społecznych natomiast władza wynika z reguł, które określają prawa i obowiązki partnerów. Są takie pozycje, ktokolwiek by je zajmował, które mają przypisaną możliwość decydowania za innych, żądania czegoś od innych, wydawania im poleceń, rozkazów, a w razie potrzeby przymuszania innych do posłuszeństwa. I są takie pozycje im podporządkowane, w których każdy, kto je zajmuje, musi takie decyzje wykonywać i z takim przymusem się liczyć. Generał, kimkolwiek by był, ma prawo wydawania rozkazów żołnierzom, a żołnierz, niezależnie od tego, czy mu się to podoba czy nie, czy jest przekonany czy nie, musi rozkazów słuchać.

Władza w relacji generał-żołnierz jest prerogatywą pozycji generała. Dziecko powinno słuchać rodziców po prostu i tylko dlatego, że jest dzieckiem, w relacji rodzice-dziecko prerogatywy władcze są bowiem przypisane rodzicom. Pracownik powinien wykonywać polecenia służbowe po prostu i tylko dlatego, że jest zatrudniony, w relacji dyrektor-pracownik bowiem prerogatywy władcze ma dyrektor. Minister musi liczyć się z zaleceniami premiera tylko dlatego, że jest w rządzie, w tej relacji bowiem premier ma prerogatywy władcze.

AKCEPTACJA

BRAK AKCEPTACJI

INTERAKCJE

WPŁYW I AUTORYTET OSOBISTY

PRZEMOC

STOSUNKI SPOŁECZNE

WŁADZA

LEGITYMIZOWANA (AUTORYTET URZĘDU)

PRZYMUS

Podobne prace

Do góry